Stanisław Karczewski o rządowej willi: Gdybym ja nie wynajmował, to mieszkanie stałoby puste

- To jest opłacalne dla budżetu, właściwie z jednej kieszeni do drugiej budżetu są przekazywane pieniądze. One zostają w budżecie i w Skarbie Państwa - przekonuje marszałek Senatu. Stanisław Karczewski nie ma wątpliwości, że w sprawie wynajmu dla niego mieszkania w rządowej willi, wszystko jest w porządku.
Zobacz wideo

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski mieszka w rządowej willi. Za wynajem Kancelaria Senatu płaci niewiele ponad 5600 zł miesięcznie. Sprawą zaczęli się interesować dziennikarze i posłowie opozycji. Izabela Leszczyna z PO wysłała list do KPRM, bo uważa, że koszty wynajmu mogą być faktycznie wyższe. 

Ale zdaniem samego Karczewskiego wynajem mieszkania w rządowej willi to nic złego. Jak mówił w TVP Info "ten cały kompleks znajduje się w zasobach Skarbu Państwa".  - To powinno być wykorzystywane, gdybym ja nie wynajmował, to mieszkanie stałoby puste - stwierdził marszałek Senatu.

I dodał, że dla niego wynajmowana jest tylko "połowa willi". - To jest opłacalne dla budżetu, właściwie z jednej kieszeni do drugiej budżetu są przekazywane pieniądze. One zostają w budżecie i w Skarbie Państwa - przekonywał polityk Prawa i Sprawiedliwości. 

Podkreślił, że mieszkanie w którym mieszka jest przeznaczone dla najważniejszych osób w państwie, a zasady najmu są regulowane przez ustawę. Wyjaśnił też, że on sam nic za wynajem nie płaci, a koszt kancelarii Senatu to ok. 5 tys. zł miesięcznie, które trafiają do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. - Jestem przekonany, że gdyby policzyć koszty ochrony, przejazdów, to ten koszt dla budżetu (wynajmu mieszkania dla Karczewskiego - PAP) na pewno jest niższy od tych kosztów, jakie były przekazywane na marszałków mieszkających poza Warszawą - stwierdził.

Nie tylko willa

Zapytany o kolację za 16 tys. zł, o której informowały media, Karczewski zapewnił, że takiej kolacji nie było. - Nigdy takiej kolacji nie było, absolutnie. Ja wydaje kolacje dla gości zagranicznych, którzy do mnie przyjeżdżają. Są kolacje, przyjeżdżają przewodniczący Senatu francuskiego, hiszpańskiego. Robimy je w Łazienkach, nie są to wystawne kolacje, ale one kosztują - mówił w telewizji publicznej Stanisław Karczewski.

Dla marszałka powody ataków na niego są oczywiste. jak stwierdził, opozycja ma "kompleks Jarosława Kaczyńskiego". - Atakują Marka Kuchcińskiego, pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i teraz na celowniku jestem ja - podkreślił.

W czwartek na stronie internetowej Senatu opublikowano wykaz zagranicznych i krajowych podróży samolotem o statusie HEAD z udziałem marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego. Od października 2015 r. do końca grudnia 2017 r. Karczewski odbył 17 podróży, z czego cztery - z żoną. 

Czytaj też: Schreiber o dymisji Kuchcińskiego: Jeśli Polacy pokazywali nam, że coś im się nie podobało, to potrafiliśmy zrobić krok do tyłu>>>

DOSTĘP PREMIUM