Mucha tłumaczyła się z Poncyljusza i Kowala na listach KO. "To tylko pokazuje, że jesteśmy szeroką koalicją"

Goście programu "Wybory w TOKu" dyskutowali m.in. o tym, czy opozycji uda się dogadać w sprawie jednej listy do Senatu. Nie wierzył w to przedstawiciel PiS - Jan Mosiński. Politycy związani z KO musieli też wytłumaczyć, co na ich listach robią politycy związani kiedyś z PiS.
Zobacz wideo

Rozmowy w sprawie uzgodnienia wspólnej listy kandydatów do Senatu zmierzają do porozumienia - powiedzieli w piątek Robert Tyszkiewicz (PO) i Krzysztof Gawkowski z Wiosny po kolejnej turze negocjacji KO i Lewicy w sprawie "paktu senackiego".

Z kolei w "Wyborach w TOK-u" Krzysztof Śmiszek z Wiosny informował, że szczegóły porozumienia powinny zostać ogłoszone już na początku tygodnia, bo w piątek uzgodniono w tej sprawie konkretne okręgi i nazwiska. - To jest priorytet, choć to naturalne, że się różnimy. Jednak są pewne rzeczy, w ramach których trzeba się dogadać. Jeśli do tego nie dojdzie, to będzie katastrofa, a nikomu na tym nie zależy – ocenił przedstawiciel Wiosny.

We wspólną listę powątpiewał za to Jan Mosiński z PiS. - Czy uda się stworzyć konkurentom porozumienie w sprawie list do senatu? Ja raczej w to wątpię. Nie widać klimatu ku temu. My mamy stu dobrych kandydatów i czekamy – mówił poseł PiS.

Z kolei Krzysztof Paszyk z PSL podkreślał, że swoisty "pakt o nieagresji" w sprawie Senatu jest niezwykle istotny. - Dzięki temu Senat mógłby być zabezpieczeniem przed zapędami władzy, których w obecnym parlamencie nie szło zatrzymać – przekonywał.

Paulina Henig-Kloska z Nowoczesnej oceniła, że teraz "Senat przyklepuje wszystko, co PiS przyjmuje w Sejmie". - Musimy to zmienić. Dlatego na naszych listach muszą być najlepsi z najlepszych, gdybyśmy do tego nie doprowadzili, to wyborcy by nam nie wybaczyli – mówiła Henig-Kloska.

Joanna Mucha z PO podkreślała, że opozycja dogada się jeśli chodzi o wspólny start do Senatu. - Bicie piany wokół tego tematu nie jest potrzebne. My się dogadamy, proszę nie mieć co do tego wątpliwości. Senat jest bardzo ważny, ale dla nas kluczowe jest wygrać większość w Sejmie – oceniła.

"Poncyjusz to dobry wybór"

Jan Wróbel pytał też przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej o ludzi związanych kiedyś z Prawem i Sprawiedliwością, którzy są na ich listach. Chodzi na przykład o Pawła Poncyljusza, który znalazł się na "jedynce" listy w Rzeszowie. - To pokazuje, że KO jest bardzo szeroką koalicją. Paweł Poncyljusz Idealnie nadaje się na Podkarpacie, bo będzie reprezentował prawą stronę naszej koalicji - mówiła Mucha i dodała: Poncyljusz to dobry nabytek, tak jak Paweł Kowal ["jedynka" w Krakowie, również związany z PiS w przeszłości -red.]. 

Zdaniem Mosińskiego to pokazuje pewną "niestabilność" w KO. - My nie mamy takich problemów. Nie musieliśmy robić nadzwyczajnych zaciągów. U nas na listach w większości są ludzie związani z samorządem, kładziemy nacisk na relacje władzy i samorządu terytorialnego. Tak, żeby być bliżej Polaków - komentował. Paulina Henig-Kloska oponowała i stwierdziła: PiS wzięło na swoje listy połowę klubu Kukiz'15. 

Krzysztof Paszyk chwalił się, że w tym przypadku jego ugrupowanie "jest wyjątkiem potwierdzającym regułę". - U nas tego nie ma, startują ludzie, którzy reprezentują swój okręg. Przesuwanie kandydatów z okręgu na okręg, to nie jest coś co uwiarygadnia parlament, co uwiarygadnia parlamentarzystów, którzy pracowali w określonym okręgu przez 4 lata - powiedział Paszyk. 

Z kolei Krzysztof Śmiszek mówił, że na listach lewicy będzie "dużo działaczy i działaczek z różnych organizacji". - Będą dziewczyny z organizacji kobiecych - zapowiedział. 

"Beznadziejnie głupi występ"

Wróbel wrócił też do tematu występu drag queen, na którym symulowano zabójstwo arcybiskupa Jędraszewskiego. W piątek okazało się, że sprawą zajmie się prokuratura. Wszyscy goście "Wyborów w TOK-u" w potępili to zachowanie drag queen. - To było idiotyczne i absolutnie nie powinno się wydarzyć - powiedziała Mucha. 

- Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło wojnę światopoglądową na szeroką skalę szczując Polaków na Polaków - dodała Hennig-Kloska. 

Nie zgadzał się z nią Jan Mosiński. - Kościół nie dzieli ludzi. Arcybiskup Marek Jędraszewski ostrzega przed ideologią LGBT i gender. Nieelegancko jest dorabiać do tego nieprawdziwą teorię - przekonywał poseł PiS. 

Krzysztof Śmiszek podkreślił, że występ drag queen był "beznadziejnie głupi". - Nikt normalny nie może rozważać, czy to było słuszne czy nie słuszne. Granic nie można przekraczać. Jednak nie bagatelizowałbym tej sytuacji. Mamy całą machinę pracująca na podkręcanie społecznych nastrojów. Rządzący celowo lub nie podkręcają spiralę nienawiści - tłumaczył Śmiszek. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM