Donald Tusk zabiera głos w sprawie Piebiaka: A tyle było krzyku, kiedy mówiłem o współczesnych bolszewikach

Donald Tusk na Twitterze odniósł się do sprawy Łukasza Piebiaka, wiceministra sprawiedliwości, który złożył rezygnację z urzędu po doniesieniach portalu Onet.pl. - Oni są ministrami sprawiedliwości właśnie dlatego, że są do tego zdolni, a nie mimo tego. A tyle było krzyku, kiedy mówiłem o współczesnych bolszewikach - napisał były premier.
Zobacz wideo

W poniedziałek portal Onet opisał kontakt, jaki w mediach społecznościowych wiceminister Piebiak zawarł z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, materiałów, które miały służyć kompromitowaniu sędziów. Miało to się odbywać za wiedzą wiceministra Piebiaka. We wtorek minister Piebiak na ręce Ministra Sprawiedliwości złożył rezygnację z urzędu podsekretarza stanu.

Tusk do sprawy odniósł się na Twitterze. - Oni są ministrami sprawiedliwości właśnie dlatego, że są do tego zdolni, a nie mimo tego. A tyle było krzyku, kiedy mówiłem o współczesnych bolszewikach - napisał.

Donald Tusk o bolszewikach mówił w przeddzień Święta Niepodległości - 10 listopada 2018 roku, podczas "Igrzysk Wolności 2018" w Łodzi. Powiedział wtedy: "Bohaterem i ojcem naszej niepodległości jest Józef Piłsudski, bohaterem naszej wolności jest Lech Wałęsa. Nie zmieni tego żadna odgórna polityka historyczna. Jeśli Piłsudski i Wałęsa mogli pokonać bolszewików, w znacznie trudniejszej sytuacji, dlaczego my nie moglibyśmy pokonać współczesnych bolszewików. Pokażcie, że wiosna może być nasza, wasza, polska". Zebrana publiczność nagrodziła go wtedy brawami. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM