Kiedy KRS zabierze głos w sprawie hejtu na sędziów? Maciej Mitera: Dziś prezydium, sprawa wymaga wyjaśnienia

- Ja osobiście, jako sędzia Mitera, chciałbym, żeby listy poparcia do KRS zostały upublicznione. Chciałbym, żeby ta wyolbrzymiona mgła tajemnicy w końcu opadła - powiedział w Poranku TOK FM dr Maciej Mitera, sędzia i rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa. Zabrał też głos w sprawie hejtu na sędziów przez osoby powiązane z Ministerstwem Sprawiedliwości.
Zobacz wideo

Krajowa Rada Sądownictwa do tej pory nie zabrała głosu w sprawie doniesień Onetu dotyczących  dyskredytowania sędziów przez - jak podaje portal - osoby związane z Ministerstwem Sprawiedliwości i hejterkę Emilię. Na dziś (czwartek, 22 sierpnia) KRS ma zaplanowane posiedzenie prezydium. - Czy będzie po nim jakieś stanowisko? - pytała rzecznika Karolina Lewicka

- Mam nadzieję, że tak - odparł dr Mitera. - Te wydarzenia, o których media donoszą, to chyba raczej pewnik. Musimy odnieść się do tej sprawy, bo to dotyczy polskich sędziów - dopowiedział. - Nie milczymy - zapewniał. Podkreślił, że KRS "to organ kolegialny, a nie prywatna firma". I zaznaczył, że w jego prywatnej opinii komunikat Rady powinien pojawić się wcześniej. 

Karolina Lewicka pytała swojego gościa, czy problem dla Krajowej Rady Sądownictwa stanowią najnowsze doniesienia "Gazety Wyborczej", wedle których w proceder hejtowania sędziów (m.in. I prezes SN Małgorzaty Gersdorf) mieli być zaangażowani także przedstawiciele KRS. Jak podaje gazeta - sędziowie Dariusz Drajewicz oraz Jarosław Dudzicz i Maciej Nawacki należeli do zamkniętej grupy "Kasta".

Rzecznik zapewniał, że te doniesienia nie stanowią przeszkody w wydaniu stanowiska przez KRS. Stwierdził też, że "nie ma różnicy między sędzią, który ma zaszczyt zasiadania w KRS" i sędzią, który w KRS nie zasiada. Wszystkich - jak stwierdził rzecznik - powinny obowiązywać te same standardy. 

Gospodyni Poranka Radia TOK FM zwróciła uwagę, że każdy sędzia powinien kierować się zasadami uczciwości, honoru i przestrzegać dobrego obyczaju. - Kto złamał w tej sprawie zasady etyki? - pytała dra Miterę. Rzecznik KRS podał jednak, że nie chce ferować wyroków. Przyznał, że gdyby doniesienia dotyczące byłego wiceministra Piebiaka i innych sędziów okazały się prawdziwe, to byłoby to coś "niedopuszczalnego". Zaznaczył, że sprawa "wymaga wyjaśnienia". 

Nowa marszałek nie publikuje list poparcia do KRS

Nowa Marszałek Sejmu Elżbieta Witek powiedziała dziennikarzom, że nie opublikuje list poparcia kandydatów do KRS. Przypomnijmy, publikację tę nakazał Naczelny Sąd Administracyjny. Wątpliwości zgłosił jednak prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, były wieloletni radni PiS. - Czy w Rzeczpospolitej można nie wykonywać prawomocnych wyroków? - pytała sędziego Miterę Lewicka.  - To jest pytanie retoryczne, pyta pani przecież sędziego. Orzeczenia prawomocne, ostateczne, są do wykonania - stwierdził gość TOK FM. Po czym dodał - "jeśli nie ma żadnych przeszkód".  

- Nie chcę wchodzić w buty drugiej osoby w państwie. Muszą być jakieś wątpliwości, skoro pani marszałek (...) musi się przyjrzeć sprawie - skomentował Mitera. - Ale czy prezes UDODO jest władny, by zablokować wyrok sądu? - dopytywała redaktor Lewicka. - W mojej ocenie nie jest władny - odpowiedział Mitera. - Chciałbym, żeby ta otoczka, mgiełka została przerwana. Tu są niepotrzebne spekulacje - dodał.

Kto poparł sędziego Miterę?

Pytany, czy sam może ujawnić, kto się podpisał pod jego kandydaturą, odparł: "Ja dostałem poparcie 25 sędziów. Zapewniam słuchaczy na 100 procent, że to są sędziowie". Dopytywany, czy sam podpisał się pod swoim zgłoszeniem - zaprzeczał. Pytany zaś o nazwiska innych osób, które go poparły (np. byłego wiceministra Łukasza Piebiaka i zwolnionego z MS sędziego Jakuba Iwańca) - Mitera przekonywał, że tego nie pamięta. Podkreślił, że wszystko działo się dwa lata temu. - Utkwiły mi w pamięci nazwiska sędzi kobiet z sądu warszawskiego, ale dla ich dobra nie chcę ich ujawnić - podkreślił.

- Ja osobiście jako sędzia Mitera chciałbym, aby te listy zostały upublicznione. (...) Chciałbym, żeby te wyolbrzymione mgła tajemnicy w końcu opadły - stwierdził rzecznik KRS.

Na koniec Karolina Lewicka pytała o Piotra Schaba. To Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych (powołany na to stanowisko przez Zbigniewa Ziobro), który zapowiedział, że przyjrzy się doniesieniom portalu Onet. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia apeluje jednak, aby tą sprawą zajął się inny rzecznik dyscyplinarny, który miałby być bardziej bezstronny.

- Nie mam żadnych przesłanek, aby sędzia Piotr Schab cechował się brakiem bezstronności - stwierdził dr Mitera. Przekonywał, że sędzia Schab jest niezależny i niepodporządkowany Zbigniewowi Ziobrze. - Znam pana sędziego Schaba. Jestem przekonany, że ma warsztat merytoryczny i cechy osobowościowe. Nie wyobrażam sobie, że miałby być poddany jakiejkolwiek presji - powiedział. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM