Pełnomocniczka Emilii: w skład "Kasty" wchodziło co najmniej 12 sędziów

W skład grupy "Kasta" która na komunikatorze WhatsApp miała planować akcje oczerniania sędziów sprzeciwiających się władzy, wchodziło co najmniej 12 sędziów - mówiła w rozmowie z TOK FM jedna z pełnomocniczek internetowej hejterki Emilii, zamieszanej w całą sprawę.
Zobacz wideo

Jak dowiedział się nasz reporter, w następnych dniach mamy poznać kolejne osoby zamieszane w sprawę i wątki tej afery w ministerstwie sprawiedliwości.

W poniedziałek portal Onet.pl opisał kontakt, który w mediach społecznościowych wiceminister Piebiak utrzymywał z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" prof. Krystiana Markiewicza. Z informacji Onetu wynika, że w proceder zamieszani mieli być też inni sędziowie. Portal opublikował screeny z komunikatora, na którym mieli się konsultować.

Informacje o tym, co miało dziać się się na whatsappowej grupie, pochodzą od jednego z jej uczestników, sędziego.  - Internautka Emilia otrzymała zapisy rozmów w formie zrzutów ekranu - mówi jej pełnomocniczka mecenas Magdalena Matusiak Frącczak. Jak tłumaczy,w sprawę zamieszanych ma być więcej osób. 

- Mówi się, właśnie jest to analizowane, że to będzie co najmniej 12 osób - dodaje.

Opinia publiczna pozna kolejne informacje

I tylko prokuratura mogłaby teraz wykazać, czy osób zamieszanych w sprawę nie było więcej. Jeden z tych, którzy mieli brać udział w dyskusjach grupy, to sędzia Jarosław Dudzicz z Krajowej Rady Sądownictwa, który dziś na antenie TOK FM prezentował stanowisko “nie zaprzeczam, nie potwierdzam”.

- Nie chcę się co do tego na tym etapie wypowiadać ani ustosunkowywać. Cokolwiek bym nie powiedział w tej sprawie, spotyka się to z rosnącą, wzmagającą się jeszcze falą hejtu - stwierdził sędzia w audycji Światopodgląd

Wody w usta nabierają też inni, którzy mieli pojawić się w opublikowanych materiałach.

Pełnomocniczka Emilii twierdzi, że kolejne informacje niebawem będą zaprezentowane opinii publicznej i przyznaje, że materiał jest tak duży, że do tej pory nie udało się jeszcze dokładnie przeanalizować wszystkiego.

Pobierz aplikację i słuchaj na smartfonie

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM