Prof. Leszek Balcerowicz: Bez radykalnej zmiany w gospodarce bylibyśmy dziś na poziomie Białorusi

- Mieliśmy przemyślaną strategię. Wiedzieliśmy, że od socjalizmu nie odchodzi się powoli. Zmiana musi być szybka, przełomowa - mówił w TOK FM prof. Leszek Balcerowicz, były minister finansów i wicepremier w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
Zobacz wideo

30 lat temu Tadeusz Mazowiecki został wybrany premierem. Był to pierwszy niekomunistyczny szef rządu po 1989 roku. Wicepremierem w tym rządzie, odpowiedzialnym za gospodarkę został Leszek Balcerowicz. Jak wspominał w TOK FM, nie spodziewał się tej propozycji. Był w trakcie przygotowań do wyjazdu do Wielkiej Brytanii na wykłady, kiedy z propozycją zadzwonił do niego Waldemar Kuczyński, bliski współpracownik Mazowieckiego.

Dopytywany przez prowadzącego Poranek Macieja Zakrockiego, dlaczego wybór padł właśnie na niego, prof. Balcerowicz przypomniał, że na początku lat '80 prowadził nieformalny zespół, który przedstawił projekt reform gospodarczych. - Zakładał on, że Związek Radziecki nadal będzie istnieć i nie proponował takich reform, jak demokracja czy gospodarka rynkowa, ale proponował daleko idące zmiany w ówczesnym systemie, w tym między innymi usamodzielnienie przedsiębiorstw. I pewnie stąd Waldemar Kuczyński mnie zapamiętał - wspominał gość TOK FM.

W Aplikacji TOK FM rozmowy z prof. Balcerowiczem posłuchasz na telefonie:

Odmówiłem Mazowieckiemu

Podczas rozmowy z Kuczyńskim Leszek Balcerowicz wstępnie miał powiedzieć, że może zostać jedynie jego doradcą. - Ale potoczyło się inaczej. Przyjąłem propozycję spotkania się z Tadeuszem Mazowieckim - mówił. Jak dodał, były premier "sprawiał wrażenie człowieka, który wzbudza ogromne zaufanie i sympatię". - I rzeczywiście poprosił mnie, czy objąłbym obowiązki zajęcia się gospodarką. Ja odmówiłem. On jednak poprosił mnie o rozważenie. Zorganizowałem tego samego dnia naradę rodzinną. Głosy były podzielone - opowiadał rozmówca Macieja Zakrockiego. I zaznaczył, iż jego żona także miała w tym czasie wyjechać na zagraniczne stypendium.

Ostatecznie prof. Balcerowicz zaakceptował propozycję Mazowieckiego i wszedł do rządu.

- Miałem świadomość historycznego przełomu, ale też gospodarczej katastrofy. To się zdarza raz na kilka pokoleń - stwierdził gość TOK FM. Poza tym, profesor podkreślił, że znał ludzi pracujących w Ministerstwie Finansów i wiedział, że są fachowcami. - Wreszcie po trzecie, mieliśmy przemyślaną strategię. Wiedzieliśmy, że od socjalizmu nie odchodzi się powoli. Zmiana musi być szybka, przełomowa. Co do tego wszyscy byliśmy zgodni na podstawie diagnoz wcześniejszych reform - stwierdził.  

I zaznaczył, że bez reform przyjętych przez rząd Mazowieckiego "Polska ciągle byłaby maruderem". - Byśmy byli coraz biedniejsi wobec Zachodu, tak jak na przykład Białoruś - przekonywał.

Fatalny stan polskiej gospodarki

W rządzie Mazowieckiego Leszek Balcerowicz był nie tylko ministrem, ale też wicepremierem. - Uznałem, że skoro mam wziąć na siebie odpowiedzialność, to muszę mieć możliwości jej sprostania, czyli nie tylko stanowisko ministra finansów, ale również koordynatora całej polityki gospodarczej jako wicepremier - wspominał.

Według byłego ministra, stan polskiej gospodarki w 1989 roku "okazał się gorszy, niż mogło się wydawać na podstawie dostępnych danych". Jako przykład podał nieoczekiwany brak oszczędności dewizowych. - Nawet w PRL można było składać oszczędności dewizowe w banku państwowym, ale okazało się - w drugim dniu mojego urzędowania - że tych oszczędności nie ma, bo poprzednia władza wydała je na import - wspominał.

Jak wskazał gość TOK FM, współpraca z premierem Mazowieckim "nie zawsze była gładka", ale zawsze była na czas. - Tu ogromną rolę odebrał Waldek Kuczyński, który doskonale rozumiał problemy gospodarki i podzielał - jak sądzę - generalną strategię. Był pośrednikiem między mną a Tadeuszem Mazowieckim - opowiadał gość TOK FM.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM