Sędziowie naoglądali się serialu "House of Cards" - Jarosław Gowin komentuje aferę #PiebiakGate

Afera związana z oczernianiem sędziów sprzeciwiających się "dobrej zmianie" przez sędziów m.in. z Ministerstwa Sprawiedliwości wybuchła na początku zeszłego tygodnia. Jarosław Gowin dodaje, że postanowiono nieudolnie naśladować serialowe intrygi.
Zobacz wideo

Wicepremier i minister edukacji, odpowiadając na nasze pytania w tej sprawie, stwierdził, że nie rozmawiał dotychczas o aferze ani z Jarosławem Kaczyńskim, ani z ministrem Zbigniewem Ziobrą. Jak dodał, cała sprawa nie ma jednak nic wspólnego ze standardami Zjednoczonej Prawicy. - Jeżeli doszło do takich praktyk, a dzisiaj wszystko na to wskazuje, to są to praktyki dyskwalifikujące te osoby moralnie - stwierdził Jarosław Gowin.

Wicepremier podkreślił, że porównując opisaną przez portal Onet historię do serialu "House of Cards", nie chce jej bagatelizować. - Mówię to nie po to, by bagatelizować wydarzenia, które - jak wszystko na to wskazuje - miały miejsce, ale chcę podkreślić, że tego typu zachowania, tego typu praktyki są absolutnie nieakceptowalne. Dlatego wyciągnęliśmy natychmiastowe konsekwencje i takie konsekwencje będą wyciągane nadal, jeśli okaże się, że w tę niechlubną praktykę zaangażowani byli jeszcze inni sędziowie. Dla mnie to jest rzecz niepojęta - stwierdził Gowin.

Podkreślił też, że wierzy ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, że o dziwnych powiązaniach sędziów nic nie wiedział. - Tak zapewnia i jednoznacznie deklaruje pan minister i nie ma żadnego powodu, aby podważać zaufanie do jego słów - mówi wicepremier.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM