Wiceprezydent Rabiej: W tym roku szkolnym nie planujemy środków na wprowadzenie deklaracji LGBT

W tym roku szkolnym warszawski ratusz nie planuje wprowadzenia do szkół dodatkowych zajęć z edukacji seksualnej. - Mamy dramatyczną sytuację w oświacie i w tej chwili musimy się skoncentrować na rzeczy najważniejszej, żeby szkoły działały odpowiednio, a nie dokładać do tego wszystkiego jakieś dodatkowe rzeczy - wyjaśniał w TOK FM Paweł Rabiej. Wiceprezydent stolicy komentował też sprawę awarii w oczyszczalni ścieków.
Zobacz wideo

Władze Warszawy wspólnie z rządem walczą z awarią oczyszczalni "Czajka". Od kilku dni ścieki z lewobrzeżnej części stolicy wpadają do Wisły. Wciąż nie ustalono, jakie są przyczyny usterki. Przedstawiciele stołecznego ratusza i miejskich wodociągów od początku zapewniały, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców stolicy, a warszawska kranówka jest zdatna do picia. Prawo i Sprawiedliwość z kolei zarzucało prezydentowi Trzaskowskiemu, że przez kilka godzin ukrywał informację o awarii.

Wiceprezydent stolicy Paweł Rabiej przekonywał w Poranku Radia TOK FM, że tego typu zarzuty są kompletnie nieuzasadnione, a mieszkańcy zostali poinformowani o całym zdarzeniu "wtedy, kiedy trzeba". - Nie minęło 10 minut od momentu, kiedy pan prezydent ogłosił, że jest w Warszawie awaria (...) i już Prawo i Sprawiedliwość wszczęło wściekły atak na władze Warszawy i prezydenta, że nie współpracujemy i nie informujemy o awarii - mówił. 

W Aplikacji TOK FM rozmowy z wiceprezydentem Rabiejem posłuchasz na telefonie

W tunelu, którym ścieki z lewobrzeżnej części Warszawy spływają do oczyszczalni "Czajka", są dwa kolektory. - Ścieki płyną jednym, a kiedy jest na przykład remont, są przełączane do drugiego - wyjaśniał wiceprezydent. I podkreślał, że usterka pierwszego kolektora nie była jeszcze sytuacją alarmową.

- We wtorek, w godzinach rannych zawiodła ta pierwsza rura. Automatycznie, zgodnie z procedurami bezpieczeństwa, ścieki zostały przerzucone do drugiej (...) Natomiast w godzinach rannych w środę dostaliśmy informację, że zawiodła też druga rura i to był moment sytuacji awaryjnej (...), wtedy ścieki znalazły się w Wiśle - mówił Rabiej. Wiceprezydent podał też, że od razu powiadomiono wojewodę mazowieckiego i zwołano sztab kryzysowy.

- Czy wtedy automatycznie nie powinien się pojawić komunikat, że ścieki są w Wiśle? - dopytywała Dominika Wielowieyska. Jak dodała, kilka godzin ścieki były w rzece, a ludzie o tym nie wiedzieli. - MPWiK powinien od razu to ogłosić na swoich stronach - przekonywała dziennikarka. 

Paweł Rabiej utrzymywał, że prezydent Trzaskowski zwołał konferencję w ciągu kilkudziesięciu minut i zarzuty o utrzymywaniu awarii w tajemnicy są niezasadne. - Niezwłocznie powiedzieliśmy, co jest grane i że nie ma zagrożenia dla jakości wody w Warszawie, ani też nie jest to katastrofa ekologiczna, bo te ścieki są dość mocno rozrzedzone, kiedy płyną Wisłą - przekonywał zastępca Trzaskowskiego. 

Nie ukrywał też, że jest zaskoczony postawą polityków Prawa i Sprawiedliwości. Przekonywał, że w jego ocenie, w sytuacji awaryjnej wszyscy powinni usiąść wspólnie i zastanowić się nad rozwiązaniem problemu. - Tymczasem politycy PiS urządzali sobie wycieczki na wały. Pan minister Szumowski, który powinien się zająć sytuacją na SOR-ach, bo naprawdę jest dramatyczna, pojechał do Płocka, żeby uspokajać tamtejszych mieszkańców. To naprawdę nie przypominało sytuacji, w której chce się rozwiązać problem, ale raczej sytuację, w której chce się dokuczyć władzom miasta, których się nie lubi - stwierdził wiceprezydent stolicy. 

Dopytywany, jaki jest stan dziś, powiedział, że "sytuacja jest opanowana", a ratusz wspólnie z ekspertami szuka przyczyn awarii. Zaznaczył też, że ścieki spływające do Wisły są ozonowane, przez co stanowią mniejsze zagrożenie. Natomiast wojsko - na polecenie rządu - stawia most pontonowy, którym ścieki mają być przesyłane do oczyszczalni Czajka do czasu naprawy awarii. 

Nowy rok szkolny. W Warszawie brakuje nauczycieli

W związku z rozpoczęciem roku szkolnego, Dominika Wielowieyska pytała wiceprezydenta o sytuację w szkołach. Rabiej ocenił, że nie tylko w Warszawie, ale pewnie w całej Polsce, sytuacja jest trudna, głównie w szkołach średnich. Jak mówił, placówki są przeciążone, a plany lekcji niejednokrotnie ułożone tak, że młodzież zaczyna lekcje o godzinie 7, a kończy o 19. 

- A my się borykamy jeszcze z brakiem nauczycieli - podkreślił. Doprecyzował, że w stolicy jest około 4 tysiące wakatów. - To się na pewno będzie przekładać na sytuację w szkołach, bo im mniejsza liczba nauczycieli, tym większa trudność w ułożeniu siatki zajęć - podkreślił. 

Dopytywany, czy samorząd nie może zachęcać nauczycieli wyższymi premiami, wiceprezydent stwierdził, że problemem jest przede wszystkim "dramatycznie niska pensja podstawowa". - Myślę, że czekają nas trudne miesiące (...). Będziemy mieli chaos, niezadowolenie rodziców - przewidywał wiceprezydent.

Co z realizacją deklaracji LGBT?

Gospodyni Poranka Radia TOK FM pytała też swojego gościa o realizację warszawskiej deklaracji LGBT. Kilka dni temu na sesji rady miasta wiceprezydent Warszawy - odpowiedzialna za edukację - Renata Kaznowska podała, że miasto w tym roku nie planuje wprowadzenia do szkół dodatkowych zajęć z edukacji seksualnej. Poza tym, w budżecie miasta na razie nie ma środków na realizację postulatów z karty LGBT. 

Paweł Rabiej przyznał, że "w tym roku ratusz nie planuje środków na wprowadzenie deklaracji LGBT". - Ale weźmy pod uwagę, że mamy dramatyczną sytuację w oświacie i w tej chwili musimy się skoncentrować na rzeczy najważniejszej, żeby szkoły działały odpowiednio, a nie dokładać do tego wszystkiego jakieś dodatkowe rzeczy - powiedział w TOK FM. 

Zapewnił jednak, że "miasto z niczego się nie wycofuje". Podkreślał, że już teraz w placówkach odbywają się zajęcia dotyczące edukacji antyprzemocowej, które dotyczą m.in. kwestii dyskryminacji. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM