Zbigniew Ziobro o aferze hejterskiej w jego resorcie. "Moja reakcja była modelowa"

- Moja reakcja była modelowa. Zareagowałem natychmiastowo - tak swoje działania po ujawnieniu afery hejtereskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości ocenił Zbigniew Ziobro, szef resortu.
Zobacz wideo

Przypomnijmy, dwa tygodnie temu portal Onet poinformował, że osoby związane z Ministerstwem Sprawiedliwości mogły inspirować ataki na sędziów nieprzychylnych wobec reform PiS. Pomagać w tym im miała hejterka "Emi", a jednym z organizatorów całego przedsięwzięcia miał być były już wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak (podał się do dymisji). Po ujawnieniu tych informacji przez Onet opozycja zażądała dymisji ministra Zbigniewa Ziobry. Przedstawiciele resortu i całego rządu od początku afery przekonują jednak, że Ziobro nie wiedział o sprawie.

Szef resortu sprawiedliwości we wtorek w Mielcu w zasadzie po raz pierwszy od ujawnienia sprawy oficjalnie spotkał się z dziennikarzami. Ziobro stwierdził, że afery "zdarzają się każdej władzy". - Ale proszę porównać moją reakcję, do tego co robił na przykład Donald Tusk po ujawnieniu rozmów w restauracji Sowa czy po doniesieniach o "infoaferze". Moja reakcja była modelowa, choć nie jest to największa afera w historii, to nie gigantyczna korupcja - ocenił Zbigniew Ziobro.

Jak dodawał, zachowanie sędziów jest dla niego "naganne i zasługujące na zdecydowaną krytykę". - Państwo sprawdza się wtedy, kiedy jest kryzys. Gdy dowiedziałem się, że takie zachowania miały miejsce, to natychmiast wyciągnąłem konsekwencje wobec każdego, kto mógł mieć związek z tą sprawą. Reakcja była natychmiastowa, gdy tylko pojawiły się informacje, a nie zarzuty - podkreślał minister. 

"Nie można zakładać, że wśród urzędników będą same anioły"

Ziobro mówił, że ocenia swojego byłego zastępcę Łukasza Piebiaka jako "wysokiej klasy fachowca", ale ujawnione zachowania musiały "spowodować takie konsekwencje". I dodawał: Tym się różnię od ministrów z czasów PO-PSL, że zawsze kiedy wychodzą nieprawidłowości, będę wyciągał konsekwencje i nie będę zamiatał sprawy pod dywan. 

Ziobro zaznaczył, że ubolewa nad tym, iż "środowisko sędziowskie jest bardzo skłócone". - Przypomnę, ze wszyscy ci sędziowie, którzy zostali ujawnieni, to byli sędziowie, funkcjonujący w jednym organizmie, w jednej organizacji, jaką jest (stowarzyszenie sędziów) Iustitia - podkreślił podczas konferencji prasowej w Mielcu. Jego zdaniem w tej sytuacji mamy do czynienia z "kłótnią w jednej rodzinie sędziowskiej". Zdaniem ministra takie konflikty bywają najbardziej emocjonalne. - Wtedy, kiedy budzą się silne emocje, rozum usypia - dodał.

- Państwo pokazało, że nie jest państwem teoretycznym (...) tutaj państwo reaguje tak, jak należy - podkreślił. Jak zaznaczył nie można natomiast "zakładać naiwnie, że wśród tysięcy urzędników, czy ludzi pracujących z nami, będą same anioły".

Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM