Marek Borowski: Kaczyński powiedział, że państwo ma być wyznaniowe

To jest kompletne średniowiecze. Skandaliczne słowa - tak Marek Borowski komentował wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego, w którym przekonywał, że "poza Kościołem jest nihilizm".
Zobacz wideo

PiS zaprezentował w sobotę swoje obietnice wyborcze. Jarosław Kaczyński przedstawił swój "hattrick", czyli zapowiedź wyższych płac, podwójną trzynastą emeryturę oraz równe dopłaty dla rolników. Od 1 stycznia 2020 płaca minimalna ma wzrosnąć do 2600 zł, na koniec 2020 minimalna pensja będzie wynosiła 3 tys. zł; na koniec 2023 - 4 tys. zł.

-To jest bardzo chytry, sprytny program - komentował w TOK FM senator Marek Borowski. - Najwięcej osób z pensją minimalną pracuje w gospodarce, w różnego rodzaju przedsiębiorstwach, w usługach. Jeżeli tam ustawa zarządzi podwyżki, to dodatkowe pieniądze będzie wypłacał pracodawca. A budżet jeszcze na tym zarobi, bo weźmie podatek PIT. Mało tego, składka ZUS będzie wyższa. A co gospodarką? Prezes się tym nie zajmuje. Takie sprawy zostawia premierowi Morawieckiemu - tłumaczył. 

W ocenie Marka Borowskiego, podwyżka płac dla wielu przedsiębiorstw będzie oznaczała redukcję zatrudnienia, zmniejszenie inwestycji, albo płacenie “pod stołem” Przewiduje też, że przedsiębiorcy będą musieli podnieść ceny towarów i usług. 

Senator zauważył jednak, że choć obietnice są kosztowne, to duża część wydatków nie odbije się w widoczny sposób na budżecie. 

- Jeżeli chodzi o emerytury i Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, to trzeba pamiętać, że nawet gdyby mu zabrakło pieniędzy, to nie trzeba go dofinansowywać z budżetu. Ten fundusz może wziąć pożyczkę np. w komercyjnym banku. Ta pożyczka nie obciąża deficytu budżetowego - wyjaśniał. 

Zwolnienia i wypłaty pod stołem

Zdaniem Marka Borowskiego, obietnice wyborcze PiS pomijają wiele istotnych dla kraju kwestii. 

- Polska dzisiaj wymaga bardzo wielu działań - w różnych obszarach. Wysiłku finansowego, a czasem po prostu organizacyjnego. Tego wszystkiego w programie PiS nie ma. Przemawiają już tylko do kieszeni, cały program na tym polega. Zdrowie leży, edukacja się rozkłada, służby publiczne są w kryzysie. Długo się tak nie pociągnie - ocenił. 

"To jest średniowiecze"

Senator Borowski odniósł się też do części przemówienia, w której Jarosław Kaczyński mówił o polskim Kościele. “Chrześcijaństwo jest częścią naszej tożsamości narodowej. Kościół jest ważny dla Polaków i polskich patriotów. Niezależnie od tego, czy jest ktoś wierzący, jest agnostykiem czy niewierzącym. Odrzucamy nihilizm, który wszystko niszczy” - oświadczył prezes PiS. 

W ocenie Marka Borowskiego, Kaczyński dał w ten sposób sygnał, że dąży do modelu państwa wyznaniowego. 

- To jest kompletne średniowiecze. Skandaliczne słowa. Trzeba to nagłaśniać, bo to jest kolejne dzielenie ludzi. (...) Czysta droga do silnego autorytaryzmu i odejścia od tego, co dziś promuje i czego wymaga Europa - krytykował.

Pobierz aplikację i słuchaj na smartfonie!

DOSTĘP PREMIUM