Prokuratura wszczęła śledztwo ws. afery hejterskiej. "Szkoda interesu publicznego i prywatnego"

Będzie śledztwa w sprawie afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości - poinformowała rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska.
Zobacz wideo

Rzeczniczka SLD poinformowała na Twitterze, że otrzymała pismo z prokuratury, które potwierdza, że wszczęto śledztwo w sprawie afery hejterskiej w resorcie sprawiedliwości. Dochodzenie ma dotyczyć "przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych wykonujących funkcję w Ministerstwie Sprawiedliwości poprzez niedopuszczalne przetwarzanie danych osobowych działających tym na szkodę interesu publicznego i prywatnego". Sprawą ma się zająć Prokuratura Okręgowa w Warszawie

"Mam nadzieję, że w toku śledztwa zostaną wykryci wśród funkcjonariuszy publicznych sprawcy przekroczenia uprawnień oraz naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych" - napisała Żukowska. 

"Pierwszy krok ws. Trybunału Stanu dla Zbigniewa Ziobry. Ale to prokuratura podległa PiS" - napisał lider SLD Włodzimierz Czarzasty.

Politycy lewicy zawiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa w sierpniu

Według informacji Onetu, na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Wszystko miał akceptować, były już wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, który właśnie w wyniku tej afery stracił stanowisko. Według mediów mieli do niej należeć m.in. dwaj zastępcy głównego rzecznika dyscyplinarnego sędziów - Przemysław Radzik i Michał Lasota, sędzia Konrad Wytrykowski z Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, członkowie KRS - Dariusz Drajewicz, Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz, a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Rady. Z resortu do internetowych hejterów miały trafiać informacje z teczek osobowych sędziów w celu dyskredytowania ich. Mówiła o tym Emilia Szmydt, internetowa hejterka znana pod pseudonimem "mała Emi". 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM