Cztery lata kadencji to za mało. Sprawdziliśmy, jakie projekty ustaw trafią do kosza

Duża ustawa o mediach narodowych, ustawy dotyczące problemu reprywatyzacji, projekt o zmianie poziomów alarmowania i informowania o smogu czy likwidacja Polskiej Organizacji Turystycznej - to tylko kilka z długiej listy projektów ustaw, które wpłynęły do Sejmu i nie doczekały się finalizacji prac. Wraz z końcem kadencji trafią do kosza.
Zobacz wideo

Ósma kadencja Sejmu nieubłaganie dobiega końca. Mimo że posłowie postanowili „rozdzielić” ostatnie posiedzenie i spotkać się jeszcze po wyborach (14 i 15 października), to ostatni dzwonek na pozamykanie wszelkich projektów dzwoni już od dawna.

W polskim parlamencie obowiązuje zasada dyskontynuacji. Oznacza to, że Sejm zamyka wszystkie projekty, które wpłynęły do niego w trakcie kadencji - niezależnie od tego, na jakim są etapie. Nie przekazuje ich "nowemu" Sejmowi, aby zostawić mu tzw. "czystą kartę".

W zamrażarce sejmowej rozgrzebanych projektów ustaw są setki. Niektóre przeszły tylko przez pierwsze czytanie na sali plenarnej, nad innymi toczyły się już całkiem zaawansowane prace w komisjach. Wraz z zakończeniem kadencji - wszystkie pójdą do kosza. Oto niektóre z nich.  

Projekty posłów Platformy Obywatelskiej

Większość wśród wyrzucanych projektów stanowią projekty poselskie wprowadzane przez opozycję.

I tak na przykład, Platforma Obywatelska zaproponowała projekt, który zakłada konkursowe powoływanie członków rad nadzorczych w spółkach tworzonych przez Skarb Państwa (lub takich, w których Skarb Państwa ma udziały). Projekt wpłynął do Sejmu w listopadzie 2016 roku, w tym samym miesiącu został skierowany do czytania w komisjach i na tym prace się zatrzymały - podobnie jak nad innym projektem PO, który także dotyczył m.in. osób zatrudnianych w spółkach Skarbu Państwa. Posłowie chcieli w nim, aby informacje o ich przychodach, nagrodach i wszelkich dodatkowych świadczeniach były jawne.  

PO próbowała też przeforsować projekt o zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Chciała zaostrzyć przepisy karne dotyczące wykroczeń i przestępstw popełnianych w trakcie imprez - w szczególności w trakcie meczów piłki nożnej w dwóch najwyższych klasach rozgrywkowych w Polsce. Projekt wpłynął w sierpniu 2018 - został skierowany do prac w komisji.

Politycy PO proponowali też m.in. ustawę o referendum w sprawie ustroju miasta stołecznego Warszawy (po nieudanej próbie połączenia stolicy i 33 okolicznych gmin w jeden wielki megapowiat). Projekt także "utknął" w komisjach.   

Projekty Kukiz'15

Bardzo długą listę projektów, które pójdą do kosza, mają na swoim koncie posłowie Kukiz’15. Politycy tego ruchu chcieli na przykład likwidacji działającej od 2000 roku Polskiej Organizacji Turystycznej. W złożonym w styczniu 2017 roku projekcie przekonywali, że organizacja ma zbliżony zakres kompetencji do Ministerstwa Sportu i Turystyki, więc nie ma sensu "utrzymywania dwóch instytucji zajmujących się tą samą tematyką". Praca nad projektem stanęła po I czytaniu komisji.

Kukiz'15 proponował też zmiany w ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia, w których domagano się m.in. znakowania żywności "wolnej od GMO", co miałoby "realizować prawo konsumenta do uzyskania rzetelnej informacji na temat składu danego produktu" i podnosić świadomość społeczną. Projekt wpłynął do Sejmu w październiku 2016 roku, został skierowany do komisji i słuch po nim zaginął.

Kolejny z projektów Kukiz’15, który nie doczekał się finału to zmiany w ustawie Prawo o ruchu drogowym ograniczające katalog osób uprawnionych do korzystania z przejazdów kolumną pojazdów uprzywilejowanych. Politycy zaproponowali, aby prawo to przysługiwało wyłącznie prezydentowi, premierowi i zagranicznym delegacjom dyplomatycznym. Projekt został skierowany do I czytania w komisjach i tam przepadł.

Posłowie Kukiz’15 złożyli też m.in. projekt dotyczący likwidacji opłaty paliwowej, projekt wprowadzający zmiany w ustawie o referendum lokalnym (upowszechniające tę formę i upraszczające procedury) czy zmieniający ustawę Prawo budowlane (likwidujący m.in. obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę w przypadku domu jednorodzinnego). Wszystkie projekty "utknęły" w komisjach sejmowych.

Projekty Nowoczesnej

Posłom VIII kadencji nie udało się przeprocedować też licznych projektów Nowoczesnej, w tym m.in. zmian w Kodeksie pracy, które nakładałyby na pracodawcę poszukującego pracownika podawania (już w ogłoszeniu) kwoty proponowanego wynagrodzenia brutto. Projekt wpłynął do Sejmu w sierpniu 2018, zatrzymał się na pracach w komisji.

Posłowie Nowoczesnej zaproponowali też zmiany dotyczące informowania o poziomie stężeń niebezpiecznych pyłów PM10 i PM2,5. Obecnie poziom alarmowania i informowania o smogu jest w Polsce znacznie mniej rygorystyczny niż w innych krajach Europy. W przypadku pyłu zawieszonego PM10 poziom alarmowy wynosi aż 300 μg/m3, a poziom informowania 200 μg/m3 (przy czym normy gwarantujące bezpieczeństwo dla zdrowia człowieka wynoszą 50 μg/m3). Posłowie Nowoczesnej zaproponowali więc, aby poziomy te zmienić następująco: ustanowić docelowy poziom alarmowy dla PM10 na 100 μg/m3, a poziom informowania na 50 μg/m3. O podobne zmiany od dawna zabiegają organizacje pozarządowe zajmujące się kwestią smogu. Projekt Nowoczesnej wpłynął do Sejmu w czerwcu 2018 roku - utknął na pracach w komisji.

Nowoczesna wprowadziła też do Sejmu m.in. projekt o statusie i ochronie symboli Unii Europejskiej (który skierowano do opinii organizacjom pozarządowym i do pierwszego czytania w Sejmie) oraz o wprowadzeniu minimalnego wynagrodzenia dla członków PAN ("utknął" w komisji).

Projekty rządowe i PSL

Wraz z końcem kadencji przepadną też projekty Polskiego Stronnictwa Ludowego, wśród nich m.in. pomysł likwidacji zmiany czasu(choć je zniesienie i tak nastąpi za sprawą Parlamentu Europejskiego). Ludowcy zgłosili też projekt ustawy o sołtysach i radach sołeckich, który znacząco "dowartościowywałby" i "wzmacniał" ich pozycję.

W Sejmie znajduje się też niekrótka lista projektów rządowych, w tym m.in. projekt dotyczący obniżenia emerytur i rent inwalidzkich dla członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, którzy pełnili służbę od 22 lipca 1944 roku do 31 sierpnia 1990. Został złożony w grudniu 2016 roku (kiedy premierem była jeszcze Beata Szydło) i został skierowano do I czytania w komisji.

W "zamrażarce" ciągle znajduje się też projekt powołujący Państwową Inspekcję Bezpieczeństwa Żywności. Nowa instytucja miała zajmować się m.in. nadzorem nad jakością handlową artykułów rolno-spożywczych, nadzorem nad zdrowiem roślin czy identyfikacją i rejestracją zwierząt.  Projekt w tej sprawie został złożony pod koniec czerwca 2017 roku - skierowany do prac w komisji.

Reprywatyzacja wciąż nierozwiązana

Podobnie, jak w poprzednich kadencjach - tak i w tej - posłowie nie uchwalili ustawy tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej. Mimo że projekty w tej sprawie proponowała zarówno opozycja, jak i rządzący. We wrześniu 2016 roku Platforma Obywatelska złożyła projekt regulujący kwestię praw do nieruchomości wyłącznie na terenie Warszawy (gdzie wciąż obowiązuje dekret Bieruta). Projekt przeszedł przez komisję ustawodawczą, która sugerowała go odrzucić i dalej słuch po nim zaginął.

W lipcu 2018 roku do Sejmu wpłynął też projekt dotyczący wypłacania rekompensat finansowych dla mieszkańców pokrzywdzonych brakiem ustawy reprywatyzacyjnej (na przykład mieszkańców komunalnych, którzy wraz z budynkiem zostali przekazani prywatnym właścicielom). Projekt ten również został wniesiony przez posłów PO, skierowano go do I czytania w komisji i słuch po nim zaginął. Warto też przypomnieć, że ponad półtora roku temu projekt "dużej" ustawy reprywatyzacyjnej zaproponował też były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki (obecnie europoseł PiS). I choć polityk zapewniał, że ma w tej kwestii "zielone światło od przełożonych" - projekt wciąż pozostaje na etapie rządowych konsultacji.

Media narodowe

Finalizacji nie doczekała się też długo zapowiadana duża ustawa medialna, na którą składają się dwa projekty ustaw - o mediach narodowych i o składce audiowizualnej. Zakładała ona m.in. przekształcenie TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej w "instytucje narodowe" (a nie spółki prawa handlowego), których najważniejszą misją miało być "kultywowanie tradycji narodowych oraz wartości patriotycznych i humanistycznych, przyczynianie się do zaspokajania duchowych potrzeb słuchaczy i widzów".

Wniesiony w kwietniu 2016 roku przez grupę posłów PiS projekt przeszedł przez pierwsze czytanie na forum Sejmu, został skierowany do prac w komisjach i tam "utknął".

Walka o handel w niedzielę

W "zamrażarce" sejmowej leży kilka projektów dotyczących handlu w niedzielę. Kiedy Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło w tej sprawie ograniczenia - kluby opozycyjne złożyły szereg propozycji odwracających te zmiany. I tak na przykład Nowoczesna zaproponowała, aby zamiast zamykania sklepów i dużych galerii handlowych - zagwarantować każdemu pracownikowi dwie niedziele wolne w miesiącu. Platforma Obywatelska wprowadziła natomiast dwa projekty - pierwszy całkowicie uchylający ustawę PiS o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. I drugi - gwarantujący pracownikowi pracującemu w niedzielę co najmniej dwie wolne niedziele w ciągu najbliższych czterech tygodni. Wszystkie te pomysły zostały skierowane do pierwszego czytania i nie doczekały się dalszych prac.

Wrócą w "nowym" Sejmie?

Lista projektów niezrealizowanych w tej kadencji Sejmu liczy kilkaset pozycji, my przedstawiliśmy niektóre z nich. Istnieje prawdopodobieństwo, że część z zostanie przez posłów w "nowym" Sejmie złożona na nowo. Niemniej jednak proces legislacyjny będzie musiał w ich sprawie ruszać od początku.

Wyjątkiem od zasady dyskontynuacji są za to m.in. obywatelskie projekty ustawy i sprawozdania sejmowych komisji śledczych. Praca rozpoczęta nad nimi w "starym" Sejmie będzie kontynuowana również w nowym.

O projektach, które przepadną, wraz z końcem kadencji Sejmu, opowiadał też niedawno w "Analizach" TOK FM Łukasz Guza z "Dziennika Gazeta Prawnej". Całej rozmowy w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM