Monika Jaruzelska o sporze z rzeczniczką SLD: Zrobiła się z tego historia obyczajowa, wręcz groteskowa

- Powinniśmy mieć przekonanie, że w partiach nie ma nepotyzmu - mówiła w Poranku Radia TOK FM Monika Jaruzelska, kandydatka do Senatu komitetu Polska Lewica. Radna SLD odniosła się w ten sposób do sporu z przewodniczącym Sojuszu, Włodzimierzem Czarzastym oraz rzeczniczką partii - Anną Marią Żukowską.
Zobacz wideo

Zdaniem Moniki Jaruzelskiej została ona pominięta przez Włodzimierza Czarzastego przy układaniu list wyborczych. W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" stwierdziła, że przewodniczący partii, promuje rzeczniczkę ugrupowania - Annę Marię Żukowską. Jak oceniła: "każdy Kazimierz ma swoją Isabel". Rzeczniczka SLD nie została dłużna. Stwierdziła, że pies Moniki Jaruzelskiej zaatakował jej suczkę.

- Dla mnie to przede wszystkim polityka. Oczywiście z tej historii zrobiła się bardziej historia humorystyczna, żeby nie powiedzieć groteskowa - mówiła Monika Jaruzelska w Poranku Radia TOK FM. 

Dodała, że kiedy partie polityczne finansowane są z subwencji, czyli de facto z naszych podatków, "powinniśmy mieć przekonanie, że nie ma w nich nepotyzmu". - Powinniśmy mieć przekonanie, że jest w nich przejrzystość i kampania wygląda tak, że rzeczywiście wybierani są kandydaci najlepsi z najlepszych i będzie można na nich głosować - stwierdziła, podkreślając równocześnie, że sama wcale nie uważa się za najlepszą. 

- W partii, która powinna szczególnie stawiać na kobiety, ponieważ jest to SLD, jest to partia lewicowa, to na listach warszawskich, ale nie tylko, "cięte" są kobiety w pień. Jest to coś niepokojącego - podkreśliła. 

Wybory parlamentarne 2019. "Do Senatu jest 281 kandydatów na 27 milionów osób uprawnionych"
Prowadzący program, Jan Wróbel, pytał kandydatkę do Senatu, co zrobić, aby Polska nie była krajem liderów partyjnych. 

- Do Senatu jest tylko 281 kandydatów. Na około 27 milionów osób uprawnionych. Jest 47 kobiet ubiegających się o mandat. To pokazuje nam, jak bardzo przez ostatnie lata przestajemy wierzyć w politykę, jak przestaje być ona zajęciem prestiżowym albo na ile jesteśmy sfrustrowani tym, że w polityce już nic zmienić nie można - mówiła, zaznaczając, że liczba osób kandydujących do Senatu zmalała w ciągu ostatnich lat.  

Jaruzelska nie chciała?

W poniedziałek (16 września) Dominika Wielowieyska pytała w TOK FM Andrzeja Rozenka (SLD), dlaczego Sojusz nie wykorzystał potencjału Jaruzelskiej, przypominając, że jako jego jedyna przedstawicielka dostała się do Rady Warszawy w niedawnych wyborach samorządowych. - Z tego, co wiem, były składane propozycje, ale ona nie zechciała z nich skorzystać, nad czym ubolewam. Startuje (do Senatu - red.) z listy kanapowej partii Lewica Polska, takiego wyboru dokonała - stwierdził polityk.

Rozmowy posłuchasz także w aplikacji TOK FM. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM