Prof. Balcerowicz "podpowiada" prezesowi PiS, by na dziennikarzach i artystach nie poprzestawał. I przypomina kłopoty Niemena

- Wiele osób w Polsce odczuwa poprawę swojej sytuacji ekonomicznej i myśli, że to dzięki PiS. Ale to jest wbrew PiS - mówił w TOK FM prof. Leszek Balcerowicz, przewodniczący rady Forum Obywatelskiego Rozwoju, były wicepremier i minister finansów.
Zobacz wideo

Oprócz dziennikarzy, Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie wyborczym, zapowiedziało także regulacje dotyczące artystów. O tym, kto jest artystą zawodowym, miałby decydować dyplom studiów drugiego stopnia bądź dokument potwierdzający dorobek artystyczny wystawiony przez stowarzyszenie twórcze, które wcześniej dokona jego oceny.

- To można traktować w kategoriach ponurej groteski, ale raczej jako ostrzeżenie. Dlatego, że Kaczyński [Jarosław] jest wiarygodny jednostronnie. Jeśli zapowiada coś złego, to stara się to zrealizować. Jeśli zapowiada coś dobrego, to należy podchodzić do tego sceptycznie - ocenił w TOK FM prof. Leszek Balcerowicz. I dodał, że uregulowanie wspomnianych zawodów przypomina mu próbę powrotu do czasów PRL. - Za PRL wybitny artysta Czesław Niemen głodował, bo nie zostawał przyjęty przez lata do licencjonowanego związku artystów - przypomniał.

- Ciekawe, czy w swoich zapowiedziach Kaczyński zatrzyma się tylko na dziennikarzach i artystach. A dlaczego nie stworzyć związku pisarzy polskich? - zastanawiał się gość Jana Wróbla. Jak dodał: "Mam nawet kandydata na przewodniczącego - Marcina Wolskiego". Wolski związany jest z Telewizją Polską - od blisko roku jako doradca zarządu i prowadzący program "W tyle wizji", wcześniej m.in. agencji kreacji rozrywki TVP, dyrektor TVP2, autor "Szopki noworocznej". 

Jak mówił dalej, "najbliższe wybory będą decydowały o wolności w Polsce". Pójście do wyborów to będzie pójście w obronie wolności - podkreślił.

Balcerowicz o "bezprecedensowym zamachu na państwo prawa"

Ekonomista, pytany o to, jak ocenia, programy gospodarcze partii politycznych zastrzegł, że dla niego kluczowe są inne kwestie - związane choćby z przestrzeganiem praworządności. Ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość dokonuje "bezprecedensowego zamachu na państwo prawa". Wymienił tu m.in. "przejmowanie instytucji wymiaru sprawiedliwości", takich jak Trybunał Konstytucyjny, KRS, Sąd Najwyższy czy prokuratura. - To tworzy ryzyko dla każdego obywatela, dla przedsiębiorców i dla demokracji. Nie ma bowiem żadnej demokracji, jeśli wymiar sprawiedliwości jest w rękach jednej partii - przekonywał prof. Balcerowicz. 

Jeśli zaś chodzi o kwestie gospodarcze, gość TOK FM powiedział, że wiele osób w Polsce sądzi, iż ich sytuacja ekonomiczna się poprawiła. - I to jest prawda - mówi rozmówca Jana Wróbla, przekonując jednocześnie, że, wbrew opiniom wielu, nie jest to wcale zasługą polityki gospodarczej obecnego rządu, ale dwóch "pozytywnych wzmocnień", jakie Polska otrzymała w ostatnich latach. To - po pierwsze - pozytywna koniunktura międzynarodowa, a po drugie "podwojenie napływu pracowników z Ukrainy".

- Także ta sytuacja poprawiła się nie dzięki PiS, a wbrew PiS - ocenił ekonomista.

Balcerowicz o zagrożeniach polityki gospodarczej rządu

- W polityce gospodarczej trudno dostrzec coś pozytywnego, a raczej same zagrożenia - uważa prof. Balcerowicz. Jak dodał, "inwestycje prywatne u nas nie rosną, choć rosną w niemal wszystkich krajach UE". Jako drugie zagrożenie wskazał nacjonalizacje, np. banków. - Mamy ponad 40 proc. banków w rękach polityków przez wykup za pieniądze publiczne, więc teraz już blisko 40 proc. kredytów jest w rękach państwa - mówił prof. Balcerowicz. 

Zdaniem byłego wicepremiera, ministra finansów i prezesa NBP, jeśli na świecie nastąpi jakiś kryzys gospodarczy, Polska nie jest na to gotowa.  Prowadzący audycję red. Jan Wróbel zaznaczył jednak, że Polacy "czują, że w portfelu mają więcej pieniędzy". Otrzymują m.in. 500 plus na dziecko, 300 plus na szkolną wyprawkę, a w zapowiedziach słyszą też o znacznym podniesieniu płacy minimalnej. Balcerowicz wskazał, że obywatele są świadomi i wiedzą, że pieniędzy nie daje im sam Kaczyński, ale że za takie "prezenty" płacą oni sami. - Rosną zresztą podatki: podatek bankowy, opłata paliwowa... - wyliczał.

W kontekście zapowiadanego podniesienia płacy minimalnej (do 3 tysięcy na koniec 2020 roku i 4 tysięcy w 2023 roku), prof. Balcerowicz wskazał, że skutki tej polityki też spadną na barki obywateli, którzy będą musieli więcej zapłacić za produkty i usługi. Ekspert wskazał, że podobne działania zastosował na Węgrzech premier Viktor Orban, który podniósł płacę minimalną o około 60 procent. Jak przekonywał Balcerowicz, wiele osób na tym straciło, bo ceny znacznie posły w górę. - Widzę, że Kaczyński próbuje się wzorować na Orbanie - stwierdził rozmówca Jana Wróbla.

Profesor Balcerowicz przekonywał, że obywateli trzeba mobilizować do pójścia na wybory, bo na szali są takie wartości jak np. państwo prawa, wolna demokracja czy obrona samorządów. Jak mówił, wiele osób jest poruszonych tym, co dzieje się w kraju, ale nie każdy z nich pójdzie do wyborów. - Trzeba mobilizować wyborców. (... ) Mamy do czynienia z ludźmi, którzy nie mają żadnych skrupułów. Mówię o czołówce PiS - powiedział na koniec gość Poranka Radia TOK FM.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM