Trudno jest być rzecznikiem PiS? Radosław Fogiel: To po prostu życie jak w Madrycie, nie ma łatwiejszej roboty

- Jestem na razie krótko rzecznikiem. Jakkolwiek pewnie czekają mnie w tej funkcji podchwytliwe czy cięższe pytania, ale jednak nigdzie się poza PiS nie wybieram - powiedział w TOK FM Radosław Fogiel, zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości i kandydat do Sejmu w okręgu radomskim.
Zobacz wideo

W piątkowym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" wicerzecznik prasowy PiS Radosław Fogiel powiedział, że "nie ma kompleksu bycia pisowcem". Przyznał, że bywa na Zbawixie [placu Zbawiciela] i zamiast do fryzjera - chodzi do barbera. Nawiązując do tej wypowiedzi, prowadzący Wywiad polityczny TOK FM zapytał, czy sprawowanie funkcji rzecznika Prawa i Sprawiedliwości jest trudnym zadaniem. - To po prostu życie jak w Madrycie, nie ma łatwiejszej roboty - stwierdził bez wahania Fogiel.

We wspomnianym wywiadzie prowadzący rozmowę Robert Mazurek wskazał też wicerzecznikowi, że nie jest typowym politykiem PiS (jak np. Joachim Brudziński czy Marek Suski) i przypomniał, że tacy jak on zazwyczaj długo w partii Kaczyńskiego nie wytrzymywali (przykład Joanny Kluzik-Rostkowskiej czy Pawła Kowala, którzy odeszli z PiS).

- Redaktor Mazurek próbował mnie wziąć na lep propagandy, ale myślę, że się nie dałem. Jestem na razie krótko rzecznikiem. Jakkolwiek pewnie czekają mnie w tej funkcji podchwytliwe czy cięższe pytania, ale jednak nigdzie się poza PiS nie wybieram - stwierdził rozmówca Mikołaja Lizuta.

Całej rozmowy z Radosławem Foglem w Aplikacji TOK FM możesz posłuchać na telefonie

Dopytywany, czy wierzy w lojalność w polityce - Fogiel stwierdził, że tak. - Może coraz mniej jest ona zauważalna, ale istnieje - powiedział. Nawiązał też do swojego byłego szefa - Michała Kamińskiego (byłego spin-doktora PiS, dziś w Unii Europejskich Demokratów), którego był asystentem. - Gdy pracowałem z Michałem Kamińskim, nigdy bym sobie nie wyobrażał, ze zostanie ludowcem - powiedział Fogiel.

Fogiel o lojalności premiera Morawieckiego

Redaktor Lizut pytał także o polityczną lojalność Mateusza Morawieckiego, który w przeszłości był jednym z doradców premiera Donalda Tuska i zasiadał w działającej przy ówczesnym rządzie Radzie Gospodarczej.

- Zaangażowanie pana premiera w tę radę przy premierze Tusku nie jest żadną tajemnicą (…). Mateusz Morawiecki wcześniej w polityce nie był aktywny, funkcjonował doradczo jako prezes banku, człowiek biznesu czy przedsiębiorca - powiedział Fogiel. Jak dodał, trudno oczekiwać, że jeśli ktoś jest proszony o podzielenie się swoją wiedzą, to zrezygnuje. Zdaniem wicerzecznika PiS, Mateusz Morawiecki doradzając byłemu premierowi wykazał się "propaństwową postawą". - Myślę, że doradzał mu szczerze i według swojej najlepszej wiedzy. W tym objawia się propaństwowa postawa, że mogę nie być fanem danego rządu, ale to nie znaczy, że na złość babci odmrożę sobie uszy - przekonywał gość "Wywiadu Politycznego".

Drzwi do PiS otwarte dla wszystkich?

Redaktor Mikołaj Lizut pytał swojego gościa także o to, czy drzwi do Prawa i Sprawiedliwości są otwarte dla wszystkich chętnych, czy są jednak jakieś granice. Fogiel przyznał, że partia jest otwarta na przyjmowanie nowych członków, choć dodał, że osobom skrajnie lewicowym raczej trudno byłoby się w niej odnaleźć. - Ale nie jesteśmy oblężoną twierdzą - zapewniał.

- Nawet przeszłość w PZPR nie zamyka drogi? - dopytywał Lizut, nawiązując do kariery Stanisława Piotrowicza, który w czasach PRL był prokuratorem i należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. - Żyliśmy w takim systemie, w jakim żyliśmy. Wiele osób ma w życiorysie jakiś tam epizod związany z partią komunistyczną. Jest pytanie, co to był za epizod, jak długo trwał, jak ktoś się potem zachowywał - wyliczał Fogiel.

- Mówiąc o politykach skrajnej lewicy miałem na myśli, że jeśli ktoś w stu procentach jest zwolennikiem takich ostrych ideologicznych postulatów lewicy, to pewnie byłoby mu trudno się do nas dostać czy zmienić - dopowiedział. I nieoczekiwanie zapytał Mikołaja Lizuta: "A pan redaktor chciałby w polityce spróbować sił i Prawo i Sprawiedliwość jest partią pierwszego wyboru?". Lizut odparł jednak, że "podziękuje" i dodał, że "jest osobą bezpartyjną".

Apel prof. Strzembosza do premiera

Mikołaj Lizut pytał swojego gościa także o niedawny apel profesora Adama Strzembosza do premiera Morawieckiego w sprawie odwołania Zbigniewa Ziobry ze stanowiska ministra sprawiedliwości. - Jaki jest w tej sprawie przekaz dnia w PiS? - chciał wiedzieć.

- Nie mamy przekazu dnia w tej sprawie. Przynajmniej ja żadnego takiego nie widziałem. Ale mam pogląd na całą tę kwestię. Po pierwsze, chwilę przed tym apelem profesora był głosowany w Sejmie wniosek o wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobry i większość parlamentarna uznała, że pan minister powinien zostać na stanowisku - stwierdził Fogiel.

Po drugie, wicerzecznik przekonywał, że Ziobro w sprawie tzw. afery hejterskiej zachował się właściwie i zareagował szybko - przyjmując dymisję Łukasza Piebiaka. - Uważam, że pan minister nie ma powodów, żeby być w tej sprawie obwinianym - podkreślił gość TOK FM.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM