Poseł PiS o materiale "Superwizjera": Twórcy mogliby wystartować w konkursie festiwalu filmowego

- I dźwięk jest, i muzyka, i światło, i taka jest bardzo atmosfera napięcia. Ale nie ma żadnego konkretnego zarzutu do pana ministra - bagatelizuje sprawę reportażu "Superwizjera" TVN poseł Marcin Horała z PiS.
Zobacz wideo

Poseł PiS, Marcin Horała, bagatelizuje informacje na temat szefa NIK, Mariana Banasia, które przekazał w ostatnim reportażu "Superwizjer" TVN. Ironizuje, że reportaż nadaje się do wyświetlania na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni

- Myślę, że twórcy mogliby tam wystartować, bo to i dźwięk, i muzyka, i światło, i taka jest bardzo atmosfera napięcia. Ale nie ma żadnego konkretnego zarzutu do pana ministra - stwierdził. 

Z reportażu wynika, że w krakowskiej kamienicy, która według oświadczenia majątkowego miała należeć do Mariana Banasia, byłego ministra finansów i nowego szefa Najwyższej Izby Kontroli, najemca urządził pensjonat z pokojami na godziny. Autor materiału, Bertold Kittel, przekonywał też, że w recepcji pensjonatu można spotkać ludzi z półświatka.

Z kolei wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin uważa, że w sprawie informacji przekazanych w programie trzeba poczekać na ustalenia służb, prokuratury i sądu.

Gowin pytany w niedzielę w Bielsku Podlaskim o to, czy prezes NIK złamał prawo, powiedział, że trzeba poczekać na wyjaśnienia w tej sprawie. "Na pewno takie działania wyjaśniające będą podjęte ze strony pewnych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa i na pewno takie działania podejmie sam prezes Banaś. Już zresztą zapowiedział skierowanie sprawy do sądu. Poczekajmy na ustalenia z jednej strony - służb i prokuratury, z drugiej strony - niezależnego sądu" - powiedział wicepremier.

Dymisji Mariana Banasia to jedyne wyjście z sytuacji? "Uczciwe i honorowe"

Z kolei opozycja zdecydowanie domaga się dymisji prezesa NIK Mariana Banasia. Katarzyna Lubnauer, liderka Nowoczesnej, uważa, że sprawę należy wyjaśnić na kilku poziomach. - To wszystko wygląda bardzo niejasno, a jak wiemy, szef NIK powinien być poza podejrzeniami. Mnie szczególnie oburza to, że służby nie zajęły się tym zanim Marian Banaś został szefem NIK, bo tej chwili jest nieodwoływalny. To świadczy o tym, że albo mamy paździerzowe państwo, w którym nie działają żadne służby, albo że było to celowe działanie, zapewnianie komuś bezkarności - stwierdziła posłanka. 

Zdaniem Krzysztofa Gawkowskiego, polityka Lewicy, dymisja Banasia jest jedynym wyjściem z sytuacji. 

- Dlatego, że niezrozumiałe jest, że sam nie potrafił nadzorować własnej kamienicy. Jakieś pokoje wynajmowane na godziny, jakieś przestępcze układy, jacyś ludzie, którzy mają na telefon ministra - mówił, odnosząc się do reportażu. Dodał, że dymisja jest wyjściem "uczciwym i honorowym". 

Do dymisji prezesa NIK wezwał w niedzielę lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Na konwencji Koalicji Obywatelskiej w Jeleniej Górze mówił, że jest to "patologia i mafijne układy państwa PiS". "Jeżeli nie będzie tej dymisji, o którą będziemy się dopominać codziennie, do końca kampanii wyborczej, a także po niej, jeżeli jej nie będzie, to znaczy, że PiS, Kaczyński i Morawiecki, mają wiele do ukrycia. Jeżeli mianują taką osobę na szefa Najwyższej Izby Kontroli, to znaczy, że są częścią tego patologicznej i mafijnego układu i z tym układem skończymy 13 października" - mówił Schetyna.

Marian Banaś ocenił w oświadczeniu, że materiał "Superwizjera" TVN odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania" dobrego imienia nie tylko jego osoby, ale również kierowanych przez niego instytucji. "W związku z nieprawdziwymi informacjami skieruję sprawę na drogę sądową" - zapowiedział.

DOSTĘP PREMIUM