Trudne pytania o majątek prezesa NIK. Min. Dworczyk: Fakty są takie, że pan Banaś przedstawił swoją wersję, odmienną od TVN

Czy premier rządu wezwał szefa służb Mariusza Kamińskiego do wyjaśnień ws. Mariana Banasia i jego majątku? - pytała w TOK FM Dominika Wielowieyska. Jej gość - szef KPRM Michał Dworczyk - przekonywał, że prezes NIK nie jest już właścicielem kamienicy, w której działał hotel z pokojami na godziny, a dziennikarce zarzucał, że "wydała już w tej sprawie wyrok".
Zobacz wideo

- Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość powołało Mariana Banasia na szefa Najwyższej Izby Kontroli, skoro do jego oświadczeń majątkowych są poważne wątpliwości? - zastanawiała się Dominika Wielowieyska, nawiązując do ustaleń sobotniego "Superwizjera". Przypomnijmy, dziennikarze TVN podali, że były minister finansów, obecny szef NIK-u, jest właścicielem kamienicy w Krakowie, w której prowadzony jest hotel z pokojami na godziny. Autor reportażu Bertold Kittel pokazał, że za usługę w tym miejscu nie dostał paragonu, a w recepcji można było spotkać ludzi z tzw. półświatka.

- Ja znam historię pana prezesa Banasia jako osoby, która z determinacją i bezwzględnie walczyła z różnymi patologiami, na przykład mafiami VAT czy nieszczelnym systemem fiskalnym. To człowiek, który ma piękną kartę opozycyjną - zachwalał Mariana Banasia Michał Dworczyk.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podkreślił, że prezes NIK przedstawia inną wersję wydarzeń niż ta, która została pokazana w "Superwizjerze" i zapowiada pozew.  - Pan Banaś był właścicielem kamienicy, która została wynajęta na hotel i to jest wszystko, co mogę powiedzieć - stwierdził Dworczyk. Gdy Wielowieyska zwróciła uwagę, że biznes tam prowadziły osoby ze świata przestępczego, odpowiedział, że nie wie, komu wynajęta została ta nieruchomość, ani jaka dokładnie prowadzona tam była działalność. 

"Rząd PiS nigdy nic nie wie"

- To jest właśnie problem z rządem PiS, że państwo nic nie wiedzą. Ani tego, co robi pan Banaś, ani tego, co robiła grupa hejterska w Ministerstwie Sprawiedliwości ani że Polska Fundacja Narodowa wydała 20 mln zł za nic - dziwiła się prowadząca Poranek Radia TOK FM. Szef KPRM zarzucał jej z kolei, że "już wydała w tej sprawie wyrok". 

Wielowieyska pytała swojego gościa, czy premier wezwał do złożenia wyjaśnień szefa służb Mariusza Kamińskiego, czy premier spytał, dlaczego nie ostrzegł go, że minister finansów może wynajmować kamienicę osobom z półświatka. Dworczyk upierał się jednak przy swoim: "Pani przedstawia wersję, którą pokazali dziennikarze jednej stacji telewizyjnej, a ja odnoszę się do wyjaśnień złożonych przez pana Banasia, który już dziś nie jest właścicielem tej nieruchomości". 

Dziennikarka dziwiła się tłumaczeniom szefa KPRM i podkreślała, że Marian Banaś nie wyjaśnił dokładnie całej sprawy i ucieka przed dziennikarzami. Jej zdaniem trudno uwierzyć, aby były minister finansów, a obecnie szef NIK, nie wiedział, co się działo w jego nieruchomości. Mówiła też, że oświadczenie majątkowe Banasia na pierwszy rzut oka wywołuje wątpliwości i szereg pytań (m.in. o to, dlaczego z wynajmu kamienicy i dwóch mieszkań w Krakowie miesięczny dochód wynosi około 5 tysięcy złotych). Wielowieyska stwierdziła, że przy tak istotnych funkcjach oświadczenie majątkowe osoby, która ma je pełnić, nie powinno budzić żadnych wątpliwości.

- Zastrzeżeń dziennikarskich wobec wielu osób jest dużo, a fakty są takie, że pan Banaś przedstawił swoją wersję, odmienną od TVN - przekonywał dalej Dworczyk.  

Premier wezwał Ziobrę do wyjaśnień?

W drugiej części rozmowy redaktor Wielowieyska pytała swojego gościa, czy premier Morawiecki wezwał do wyjaśnień ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę - w sprawie sędziego Jarosława Dudzicza i antysemickich wpisów, które miał umieszczać w sieci. 

- Premier nie wzywał ministra sprawiedliwości - stwierdził gość Poranka Radia TOK FM. - Rząd broni antysemitę i hejtera? - dopytywała Wielowieyska. - Błagam, są jakieś granice zdrowego rozsądku. Wszystkie treści antysemickie i przejawy mowy nienawiści są godne napiętnowania i osoby, które się ich dopuszczają, powinny być ukarane - odpowiedział Dworczyk.  Dopytywany, dlaczego prokuratura przez kilka lat (choć analizowała tę sprawę), nie wyciągnęła konsekwencji - rozmówca Dominiki Wielowieyskiej powiedział, że nie jest rzecznikiem prokuratury.

Na koniec redaktor Wielowieyska pytała szefa KPRM także o młodzieżowy strajk ws. katastrofy klimatycznej, który odbył się w ubiegłym tygodniu. Michał Dworczyk zapewnił, że każda aktywność młodych ludzi, "która wynika ze szczerych pobudek, powinna cieszyć". Podkreślił też, że z zanieczyszczeniami powietrza i zmianami klimatu należy walczyć. Przekonywał, że rząd PiS zrobił w tej sprawie wiele. Jako przykład Dworczyk wskazał m.in. ostatnie podniesienie norm ostrzegania i informowania o smogu czy program "Czyste Powietrze". Wielowieyska znów nie zgodziła się ze swoim gościem. Powiedziała, że realizacja programu "Czyste powietrze" jest symbolem nieudolności, bo w ciągu roku udało się wymienić ledwie jeden procent kopciuchów. 

- Zawsze można powiedzieć, że coś można było zrobić lepiej i szybciej. Jak się nadrabia zaległości z kilku lat, to zajmuje to trochę czasu - odparł Dworczyk. 

W Aplikacji TOK FM całej rozmowy z Michałem Dworczykiem posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM