CBA o oświadczeniu majątkowych Banasia. Kontrola skończy się... po wyborach

Centralne Biuro Antykorupcyjne zabrało głos w sprawie oświadczeń majątkowych szefa NIK Mariana Banasia, które bada od kilku miesięcy. Jak poinformowano w komunikacie, kontrola ma się zakończyć w drugiej połowie października, czyli już po wyborach parlamentarnych, które odbędą się 13 października.
Zobacz wideo

W krótkim komunikacie rozesłanym mediom przedstawiciele CBA informują, że oświadczenie majątkowe Mariana Banasia jest kontrolowane przez nich od 16 kwietnia bieżącego roku. "Postępowanie obejmuje oświadczenia majątkowe złożone w latach 2015-2019" - doprecyzowano.  

"Planowany termin zakończenia kontroli przypada na drugą połowę października br." - napisano w oświadczeniu CBA. To oznacza, że wyniki analizy Biura poznamy już po zakończonej kampanii i po wyborach parlamentarnych, które odbędą się 13 października.  

Centralne Biuro Antykorupcyjne w oświadczenia zaznaczyło, że zgodnie z ustawą o CBA postępowanie może trwać do dziewięciu miesięcy. "Jej przedłużenie w tym czasie wynika z potrzeby zgromadzenia niezbędnej dokumentacji. Do chwili zakończenia kontroli CBA, jak w każdym innym przypadku, nie informuje o szczegółach toczącego się postępowania ani też nie przesądza o jego wynikach" - czytamy w komunikacie CBA. 

Kamienica Mariana Banasia

Marian Banaś prezesem Najwyższej Izby Kontroli został w sierpniu. Wcześniej był ministrem finansów, nadzorował też Krajową Administrację Skarbową.

Z ustaleń dziennikarzy "Superwizjera" TVN wynika, że Banaś jest właścicielem kamienicy na krakowskim Podgórzu, w której prowadzony jest hotel z pokojami na godziny. Autor reportażu Bertold Kittel nagrał, że za usługę w tym miejscu nie dostał paragonu, a w recepcji można było spotkać ludzi z tzw. półświatka. Kamienica nie została wpisana do oświadczeń majątkowych składanych przez Mariana Banasia. Z dziennikarskiego śledztwa wynika, że w 2016 roku Marian Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale do tego nie doszło.

W oświadczeniu Mariana Banasia, które przekazał Polskiej Agencji Prasowej, czytamy m.in.: "Nie zarządzałem pokazanym w materiale hotelem. Byłem właścicielem budynku, który na podstawie umowy zawartej zgodnie z prawem wynająłem innej osobie. Osoba ta prowadziła tam działalność hotelową. Obecnie nie jestem właścicielem tej nieruchomości". Marian Banaś zapowiedział też, że będzie chciał przed sądem bronić swojego dobrego imienia.

Czytaj też: Sprawa kamienicy Mariana Banasia. "Jeśli to prawda, to jest to afera nieziemska">>>

Opozycja domaga się od Mariana Banasia natychmiastowej rezygnacji, z funkcji prezesa NIK przekonując m.in., że to niedopuszczalne, aby do oświadczeń majątkowych szefa tak ważnej instytucji były jakiekolwiek zarzuty. Politycy Prawa i Sprawiedliwości z kolei bronią Banasia i przestrzegają przed "forsowaniem zbyt szybkim wyroków". 

- Ja panu ministrowi, a obecnie prezesowi NIK ufam i wierzę, znam go. Znam go przede wszystkim z działalności, którą prowadził od czterech lat w rządzie, jako szef służb skarbowych, jako ostatnio jako minister finansów. Jest to człowiek, który zaoszczędził nam wszystkim dziesiątki miliardów złotych rocznie, które wcześniej wypływały do mafii VAT-owskich - mówił w poniedziałek wicepremier Jacek Sasin

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM