"Miał chłop szczęście". Karnowski o prezesie NIK, który dzięki kombatantowi stał się właścicielem kamienicy

- Rządzący mają problem z nieruchomościami - mówił w Poranku Radia TOK FM prezydent Sopotu, Jacek Karnowski. Przypomniał sprawę podwrocławskiej działki premiera i wątpliwości związanych z inwestycją firmowaną przez Jarosława Kaczyńskiego, która miała powstać przy ul. Srebrnej w Warszawie.
Zobacz wideo

Prezes NIK Marian Banaś oświadczył w poniedziałek, że jutro wystąpi z wnioskiem do marszałek Sejmu o bezpłatny urlop do czasu dogłębnego wyjaśnienia sprawy przez CBA. Jego zdaniem materiał "Superwizjera" TVN jest "manipulacją i prowokacją". 

Prowadząca Poranek Radia TOK FM, Karolina Lewicka, przypomniała, że od wybuchu afery Banaś tłumaczy, że nie wiedział, iż w należącej do niego kamienicy urządzony został pensjonat z pokojami na godziny. - Był całkowicie zajęty w Warszawie, spał 4-5 godzin, nie widywał żony, do Krakowa rzadko zajeżdżał, więc skąd miał wiedzieć, był wtedy zajęty ważnymi sprawami, m.in. walką z mafią VAT-owską - mówiła dziennikarka.  

- Rozumiem, że jak minister Sławomir Nowak zapomniał wpisać zegarka w oświadczenie majątkowe, to też był zajęty ważnymi sprawami, bo budował autostrady. A jednak został za zegarek zlinczowany. To też świadczy o tym, jak fatalnie działają służby - komentował Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Sprawą zegarka Sławomira Nowaka Polska żyła w 2013 roku. Polityk PO, który był m.in. szefem resortu transportu oraz ministrem w kancelarii prezydenta Komorowskiego, pożegnał się z polityczną karierą po tym, jak CBA zakwestionowała jego oświadczenie majątkowe. Chodziło o to, że minister "zapomniał" wpisać do niego warty około 35 tys. zegarek, który miał być prezentem od rodziny. W 2015 roku sąd uznał, że musi za to zapłacić 20 tys. złotych. Ale sąd II instancji uchylił ten wyrok i umorzył postępowanie. 

Kamienica Mariana Banasia to nie wszystko

Prezydent Karnowski przypomniał, że sprawa kamienicy prezesa NIK to nie pierwsze kłopoty dotyczące majątku osób z kręgów obecnej władzy.  - Myślę, że nasi rządzący mają duży problem z nieruchomościami. Czy to premier Morawiecki, którego rodzina do dzisiaj nie ujawniła majątku, czy też prezes Kaczyński, którego rodzina zarzuca mu, że chciał ją oszukać przy budowie budynku na Srebrnej, czy teraz mamy prezesa NIK-u, który nie wie, co się dzieje z jego kamienicą - mówił samorządowiec. 

Informacje o działce premiera ujawniła "Gazeta Wyborcza". Dziennik opisał sprawę kupienia przez szefa rządu i jego żonę gruntów kościelnych po bardzo niskiej cenie, które obecnie są wyceniane na ok. 70 mln zł. "GW" zwracała także uwagę, że w 2013 roku działki zostały przepisane na żonę Morawieckiego. 

Po publikacji dotyczącej majątku premiera opozycja domagała się ustawy, która doprowadzi do tego, że informacje o majątku rodzin najważniejszych polityków będą jawne. Specjalną ustawę obiecał PiS. Przepisy przyjęto dwa tygodnie temu. Zaczną obowiązywać po wyborach. 

"Miał chłop szczęście"

Karolina Lewicka cytowała też, jak Marian Banaś tłumaczy, w jaki sposób kamienica na krakowskim Podgórzu stała się jego własnością. Obecny prezes NIK miał 30 lat temu poznać żołnierza AK, który w 2007 roku przekazał mu budynek w umowie dożywocia. Banaś miał ją następnie wyremontować za własne pieniądze. 

- Miał chłop szczęście. Ja takiego szczęścia nie miałem. Znałem chyba ponad 200 żołnierzy Armii Krajowej i żaden mi nic nie darował. I może dobrze, bo te standardy, które prezentuje obecna władza... Mam nadzieję, że mimo zmasowanej propagandy tak zwanej telewizji publicznej, Polacy będą mądrzejsi. - komentował Jacek Karnowski. 

Audycji posłuchasz też na telefonie. Pobierz aplikację TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM