Czy Polska skończy jak Węgry? Prezes obiecywał przecież Budapeszt w Warszawie. "Jest u nas potencjał buntu i protestu"

Nawet jeśli Prawo i Sprawiedliwość zdobędzie większość konstytucyjną, nie będzie rządziło przez dziesięciolecia - przekonywał w TOK FM Aleksander Smolar. Zdaniem profesora, jeśli władza będzie w oczywisty sposób naruszać prawa obywatelskie, to spotka się z protestem obywateli. Dlatego, według eksperta, Polska nie powinna pójść drogą Węgier.
Zobacz wideo

Prawo i Sprawiedliwość umacnia swoją pozycję w sondażach. Jak wynika z nowego badania, na partię Jarosława Kaczyńskiego głosować chce 44,5 proc. respondentów (wzrost o 3 pkt proc.). Dziennikarz TOK FM Mikołaj Lizut - w rozmowie z prof. Aleksandrem Smolarem - zastanawiał się, co się wydarzy, gdy PiS wygra wybory tak, by móc samodzielnie rządzić i zmienić konstytucję. - Czy to będzie oznaczać ich rządy przez dziesięciolecia? - pytał.

 - Na pewno nie. Nawet przyjmując hipotezę najbardziej pesymistyczną z punktu widzenia ludzi, którzy troszczą się o demokrację i są zaniepokojeni polityką PiS - odparł zdecydowanie ekspert. Jak dodał, trzeba pamiętać, że poza instytucjami, nad którymi kontrolę już ma albo próbuje przejąć partia Kaczyńskiego (takimi jak rząd, Trybunał Konstytucyjny czy media publiczne), możliwościami, jakie dałaby konstytucyjna większość (np. zmiana ustawy zasadniczej), jest jeszcze opinia publiczna. - Pod tym względem Polska różni się od Węgier. Widzieliśmy [u nas - red.] czarne protesty czy marsze w obronie Sądu Najwyższego. To wszystko pokazuje, że jest potencjał buntu i protestu, z którym władza musiała się liczyć - ocenił gość TOK FM.

A Węgry Orbana od dawna są przecież wzorem dla Prawa i Sprawiedliwości. Sam prezes obiecał nam już w 2011 roku "Budapeszt w Warszawie". 

Zmęczone społeczeństwo?

Mikołaj Lizut zwrócił uwagę, że jednak opór społeczny w ostatnim czasie nieco się "wypalił". Przypomniał, że w pierwszej części bieżącej kadencji parlamentu obywatele potrafili protestować niemal "tydzień w tydzień". Dziś takie akcje to wyjątek. Zdaniem prof. Smolara, nawet jeśli takie osłabienie nastąpiło, to nie znaczy, że tak będzie również w przyszłości. - Jeśli władza będzie czyniła oczywiste zamachy na prawa obywatelskie, to myślę, że to się spotka z protestem - uważa gość TOK FM.

Nie rezygnując z porównań Polski i Węgier, profesor zauważył, że Viktor Orban, który rządzi nieprzerwanie od 2010 roku, "w dużym stopniu zniszczył system polityczny i partie opozycyjne" w swoim kraju. - Tego nie można powiedzieć o Polsce. Mamy np. rekonstrukcję lewicy, mamy centrum, które będzie pewnie podlegało jakiejś ewolucji. I to nie są formacje w żadnym wypadku skompromitowane. Nawet jeśli nie zdołają osiągnąć sukcesu, to punkt wyjścia do walki długofalowej o Polskę demokratyczną będzie niezły - ocenił prof. Aleksander Smolar.

Jako ostatni czynnik, który mógłby zabezpieczać Polskę przed niedemokratycznymi zapędami Prawa i Sprawiedliwości profesor wskazał zagranicę, w tym przede wszystkim Unię Europejską. Jak przekonywał, władza "musi się z nią liczyć", między innymi dlatego, że "Polacy wysoko sobie cenią przynależność do Europy" i doceniają korzyści, jakie z tej przynależności wynikają.

Opozycja nie chce wygrać wyborów?

Prof. Smolar przyznał na koniec rozmowy z Mikołajem Lizutem, że scenariusz dotyczący tego, iż PiS ma po październikowych wyborach konstytucyjną większość, jest "najgorszym z możliwych". Jak ocenił, bardziej prawdopodobna jest sytuacja, w której PiS wygra wybory, ale nie będzie w stanie rządzić samodzielnie. Wtedy pojawi się pytanie, czy zdoła znaleźć koalicjanta albo "powyciągać" z poszczególnych partii tylu polityków, by zagwarantować sobie bezpieczną większość.

Co ważne, profesor podkreślił też, że PiS - nawet jeśli wygra zdecydowanie - "nie będzie korzystał cały czas z tak dobrej koniunktury gospodarczej", jaka jest obecnie. Ekonomiści od dawna wieszczą, że gospodarkę czeka kryzys, który odbije się także w portfelach Polaków. Zwłaszcza że, jak wskazał gość TOK FM, rząd Prawa i Sprawiedliwości doprowadził do głębokich napięć w finansach publicznych, które mogą pęknąć.

Mikołaj Lizut zgodził się z tą tezą i zwrócił uwagę, że wśród opozycji pojawiają się głosy, że te wybory lepiej jednak minimalnie przegrać z PiS. Bowiem w przeciwnym razie, z tym kryzysem będzie musiała mierzyć się właśnie obecna opozycja.

- To prawda. Wzięcie władzy przez opozycję oznaczałoby wzięcie odpowiedzialności za sytuację w kraju, która się pogorszy - przyznał profesor Smolar. Zdecydowanie zaznaczył jednak, że tego typu rozważania (żeby nie wygrać wyborów) są do przyjęcia tylko w kategorii "eksperymentu intelektualnego". - W praktyce jednak takie myślenie jest bardzo nieodpowiedzialne - ocenił gość TOK FM.

Całej rozmowy z profesorem w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (129)
Czy Polska skończy jak Węgry? Prof. Smolar twierdzi, że nie. "Jest u nas potencjał buntu i protestu"
Zaloguj się
  • selena-0

    Oceniono 20 razy 10

    Siedzcie w domu i biadolcie ! A taki Banaś , Suski, Czarnecki , Kamiński rządzą wami, takie debile , ktorych twarze nieskażone rozumem. Proszę siedzcie na swoich tyłkach. W Czechach, Rumuni takie draństwo rządu to 500 tys ludzi na ulicy a u nas spoko ! a niech Banasie krętacze wami rządzą. CBA nie umie go skontrolować, a co nie kontrolowali go gdy był na tych kilku wysokich stanowiskach panstwowych ! CBA to podejrzane kolesiostwo i myślę, że mają takie podejrzane towarzystwo . Strach się bać , śpijcie smacznie

  • sunzi15

    Oceniono 18 razy 8

    Wszelkie dywagacje o dopuszczeniu do przedluzenia rzadow PiS
    NALEZY ZDECYDOWANIE ODRZUCIC.

    Po Wegrzech i Turcji widac, ze prowadzi
    to NIEUCHRONNIE do DYKTATURY.

    Przypominam.
    DYKTATURA jest jak czarna dziura
    - nie ma z niej wyjscia i wszystko mieli w srodku.

    PiS, wspierany przez faszyzujacych biskupow
    idzie droga Hitlera i NSDAP, rowniez wspieranych przez Kosciol
    i zmierza do kato-nazistowskiej dyktatury
    ala Tysiacletnia III Rzesza ( 12 lat, 60 mln trupow),
    kato-faszystowska dyktatura gen Franco (ca. 4o lat, ca. 100 tys. ofiar),
    czy tez putinowskie samodzierzawie ( juz kilkanascie lat i konca nie widac),
    rezym Lukaszenki (ca. 30 lat, Szwadrony Smierci).

    PiS JUZ rozwalilo fundamenty RP, skorumpowalo niemal CALE PANSTWO
    i jest O KROK od dopiecia DYKTATURY!!!

    Czy ktos rozumny o zdrowych zmyslach
    moze miec tu jakies watpliwosci?!
    Tylko glupcy i PiSowscy prowokatorzy!!!

    Do DYKTATURY NIE WOLNO DOPUSCIC!!!

    Nalezy WALCZYC, zarowno w wyborach ostatniej szansy,
    jak, jesli zajdzie potrzeba, NA BARYKADACH!!!

    I ZWYCIEZYC!!!!!!!

    Miesta sa DEMOKRATYCZNE!
    Mozna i nalezy wyprowadzic setki tysiecy ludzi na ulice
    i z nimi OBRONIC Rzeczypospolita, WOLNOSC i DEMOKRACJE!!!
    Nalezy zapewnic sobie rzeczywiste i MOCNE WSPARCIE UNII i NATO!!!

    Nie dajmy z siebie zrobic NARODU NIEWOLNIKOW !!!

    Nie wystawiajmy sie tez na SZYDERSTWO calego swiata!!!

  • czechy11

    Oceniono 15 razy 5

    13 października Polacy na wybory i dokopać złodziejskiej mafii PiS!!! Zaskoczmy się miłe pokażmy ze jesteśmy narodem a nie zbieranina sowieckich pomiotów.

  • farcry3

    Oceniono 7 razy 5

    Nigdy nie głosowałem i głosować na PiS nie będę, ale mówienie o potencjale buntu to śmiech na sali. Jestem realistą. PiS jeszcze porządzi. Ludzie mają w dupie "wolne sądy" i Konstytucję. Mają co do michy włożyć i tyle im styka. Dopiero jakiś kryzys może coś zmienić. Większość ma niska świadomość społeczną i ekonomiczną i jest słabo wykształcona, także PiS jeszcze "trochę" porządzi .

  • marudna.maruda

    Oceniono 12 razy 4

    Prezes nastolatkiem nie jest, wie, że ma z górki, potomstwa nie pozostawi, o które mógłby się martwić, więc co mu zależy. Na starość porządzi jak panisko, porozdaje co nie jego, a sprzątać będą następni. Raczej nie prezesie podnóżki, bo ci pozagryzają się nad szpitalnym łożem zwykłego posła, zanim go na Wawelu pochowają w asyście Trumpa i innych "przyjaciół".

  • mo60

    Oceniono 8 razy 4

    PiS nie będzie rządziło przez dziesięciolecia? Przez dziesięciolecia? To mi dopiero pocieszenie, Panie Profesorze...

  • sunzi15

    Oceniono 7 razy 3

    Ad. @judo "dlaczego jedne rządy widzisz jako dyktaturę, a inne jako demokracje"

    Liczy sie, kto faktycznie sprawuje wladze i czy zachowane sa
    elementarne wymogi dla demokratcznego panstwa:
    trojpodzial wladzy, praworzadnosc, poszanowanie
    i zagwarantowanie praw i wolnosci obywatelskich,
    w tym mniejszosci, niezawisle sadownictwo,
    jako warunek zagwarantowania praw i wolnosci czlowieka
    i obywatela, realna kontrola nad sprawujacymi rzady,
    ich odpowiedzialnosc wobec prawa i suverena,
    zmiana sprawujacych wladze w powszechnych, wolnych, rownych wyborach.

    Reguluje to w Polsce Konstytucja RP i umowa stowarzyszeniowa
    z UNIA, ktore jako FUNDAMENT
    demokratycznego panstwa musza byc przestrzegane.

    PiS wprowadza bezprawie i samowole,
    rozwlil fundamenty demokratycznego panstwa,
    depcac Konstytucje i pryncypia UNII.

    W dojrzalych zachodnich demokracjach jest
    to wszystko zapewnione i przestrzegane
    od dziesiecioleci.

  • brainbox

    Oceniono 9 razy 3

    "Wygrana w wyborach nie będzie oznaczać zwycięstwa PiS na dziesięciolecia "
    Tutaj zdaje mi się, że rozmówcy się mylą.
    Suwerena nie będzie nic obchodzić dewastacja praw obywatelskich. Dla niego ważniejszym będzie wszystko wokół grilla. Teraz tak jest i później tak będzie. A że najprawopodobniej będzie nieco biedniej to już inna historia, z którą Suweren sobie jakoś tam poradzi siedząc cicho jak mysz pod miotłą, bredząc pod nosem coś o heroicznych czynach z przeszłości i żądając pomocy innych państw dziwiąc się, że nikt nie chce się wtrącać w jego patologię i jego z.sraną dolę. Ostatnio było tak przez prawie pół wieku. Przedostatnio przez ponad wiek. Tym razem będzie podobnie.

  • wkkr

    Oceniono 9 razy 3

    Pan Aleksander twierdził że nic nie jest w stanie pozbawić Komorowskiego prezydentury.
    Niech pan Aleksander we wróżkę się nie bawi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX