Urlop Mariana Banasia. Czarzasty: To najfajniejsze rozwiązanie, jakie PiS mógł wymyślić

Włodzimierz Czarzasty nie ma wątpliwości, że PiS chce ukryć przed wyborami sprawę Mariana Banasia. Stąd pomysł z urlopem, na który pójdzie prezes Najwyższej Izby Kontroli. Zgodnie z zapowiedziami samego Mariana Banasia, urlop rozpocznie się w najbliższy piątek - prawie tydzień po publikacji "Superwizjera" na temat majątku prezesa NIK.
Zobacz wideo

O możliwych związkach obecnego szefa NIK Mariana Banasia ze światem przestępczym informowali w swoim reportażu dziennikarze TVN. To znani policji mężczyźni mieli stać za działającym w kamienicy, której właścicielem miał być Banaś, hotelem z pokojami na godziny. Sam szef NIK przyznał, że to on odbierał telefony od mężczyzn z hotelu. Dzwonienie "do Banasia" widzieliśmy w materiale "Superwizjera". Szef NIK zapowiedział, że do czasu wyjaśnienia sprawy przez CBA będzie przebywał na bezpłatnym urlopie. 

Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD i kandydat do Sejmu, w kontekście afery z Banasiem ocenił, że "nastąpiła deprecjacja słów i instytucji", która nie miała miejsca "nigdy po 1990 roku". - Szef NIK powinien mieć czyste ręce, nigdy nie powinien ich z mydła wyjmować, a jest podejrzewany o to, że oszukał ze sprawozdaniem majątkowym - mówił Czarzasty.

Według gościa Poranka Radia TOK FM pomysł z urlopem Banasia jest "najfajniejszym rozwiązaniem, jakie PiS mógł wymyślić". Czarzasty stwierdził też, że opowie słuchaczom TOK FM, jak afera "wygląda od kuchni". - Tam siedzi 1000 facetów i 1000 babek. Myślą, co z tym zrobić, żeby to przykryć. Mówią Banasiowi: słuchaj, ty się nie możesz podać do dymisji, bo jeśli tak, to się przyznamy do błędu; ty idź na urlop. I powiemy, że mamy standardy. Potem mu tłumaczą: poprzednik szef NIK jak miał problemy, to nie poszedł na urlop, więc ty będziesz fajny. I tak będą mazać przez dwa i pół tygodnia - opowiadał szef SLD.

Jak przypominał, CBA już od kilku miesięcy bada oświadczenie majątkowe szefa NIK. Kontrola ma się skończyć w drugiej połowie października, czyli już po wyborach do Sejmu i Senatu. - Ile to czasu jeszcze trzeba? Ilu urzędników musi badać, czy ten dom jest jego? Więcej. Wyobrażał pan sobie, że w Ministerstwie Sprawiedliwości powstanie farma hejterów, nieuczciwi sędziowie będą opluwać tych uczciwych. To jest miara absurdu w systemie wartości - proponowana i realizowana przez PiS. To miesza w głowach młodym ludziom - przekonywał lider SLD Piotra Kraśkę, gospodarza Poranka Radia TOK FM. 

Program SLD w skrócie

Dziennikarz prosił też Włodzimierza Czarzastego, aby w kilku punktach przedstawił program wyborczy swojego ugrupowania. - Z badań wynika, że 60 procent ludzi chce głosować na Lewicę, ze względu na spójny, jasny, konkretny program - odpowiadał szef SLD.

Podkreślał, że "sprawiedliwość społeczna zapisana w konstytucji nie jest realizowana w Polsce". - Każdy ma prawo do świadczeń: edukacji, darmowej służby zdrowia. Chcielibyśmy wprowadzić darmowe żłobki i przedszkola, a w szkołach bezpłatne gabinety dentystyczne. Nowoczesne państwo powinno te świadczenia gwarantować od początku do końca. Kiedyś się z tego śmiano, a teraz ludzie wiedzą, że państwa powinno być opiekuńcze - wyjaśniał przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Polityk przypominał, że w Polsce nadal nie jest rozwiązany problem z mieszkaniami. - Na rynku pierwotnym brakuje milion mieszkań, na wtórnym tyle samo. Dlatego chcemy, żeby powstało państwowe przedsiębiorstwa, które non profit będzie budować mieszkania na rynku pierwotnym. Na gruntach samorządowych albo Skarbu Państwa - mówił Czarzasty. 

Gość Poranka Radia TOK FM przekonywał, że "to nie jest przekaz pod tytułem 'damy 800 plus, 900 plus czy milion plus'". - My wiemy skąd i co damy. Uważamy, że lekarstwa na receptę powinno być po 5 zł każde. Jest takie rozwiązanie w Anglii i świetnie się sprawdza. To kosztuje 8 mld złotych, wiemy skąd je wziąć - podkreślał Włodzimierz Czarzasty. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM