"Jarek, posłuchaj rozmowy zwykłej polskiej rodziny". Czy nowy spot KO przekona wyborców?

Na dwa tygodnie przed końcem kampanii, Koalicja Obywatelska przygotowała nowy spot wyborczy. Z filmiku wyłania się obraz przeciętnej polskiej rodziny, która popierała dobrą zmianę, a dziś żyje jej się coraz trudniej. "Panie premierze, 500+ to za mało, by żyć" - przekonuje ojciec rodziny. "Jarek, posłuchaj rozmowy zwykłej polskiej rodziny" - apeluje na Twitterze Grzegorz Schetyna.

Spot przedstawia tradycyjną polską rodzinę siedzącą przy stole: ojciec, matka, dziadek i dwójka dzieci. Można domyślić się, że to wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, którzy głosowali na partię w 2015 roku. Dziś żałują,  że uwierzyli w obietnice Jarosława Kaczyńskiego.

Filmik zaczyna się od podziękowań za 500+, po których następuje wyliczenie problemów, z którymi borykają się Polacy za czasów rządów PiS: wszystko drożeje, dzieci kończą późno zajęcia w szkole, rodzice dużo pracują, rodzina rzadko może spędzać ze sobą czas, dziadek  nie może kupić leków, bo ich brakuje w aptece, a na wizytę u lekarza specjalisty trzeba czekać 11 mięsiecy. 

"Telewizja pokazuje, jak jest wspaniale, a nas po ludzku trafia, jak słyszymy o tych waszych limuzynach, samolotach i premiach. Panie, premierze, my na taką Polskę już nie chcemy głosować" - mówią bohaterzy spotu. "Jutro może być lepsze", jeśli zagłosujemy na Koalicję Obywatelską, zapewnia nas napis na planszy końcowej.

Na Twitterze szybko pojawiło się sporo prześmiewczych komentarzy, m.in. poddających w wątpliwość "grę aktorską" bohaterów spotu.

Ale są tacy, których spot przekonuje. Dla Romana Giertycha to "najmocniejsze uderzenie tej kampanii".

Na dwa tygodnie przed zakończeniem kampanii wyborczej, sondaże dają zdecydowane zwycięstwo Prawu i Sprawiedliwości. Ale nie musi to oznaczać, że partia Kaczyńskiego może spokojnie czekać na 13 października. Bo z badań wynika, że trzy bloki antypisowskiej opozycji - w sumie - mogą mieć wynik zbliżony do lidera sondaży. Z opublikowanego wczoraj badania preferencji wyborczych, dla "Faktów" TVN i TVN24 wynika, że PiS może liczyć na 40 proc. głosów, KO na 28 proc., Lewica - 10 proc., a Koalicja Polska (PSL i Kukiz'15) na 5 proc. W Sejmie może się też znaleźć radykalna Konfederacja, na którą chce głosować 7 proc. wyborców. 

DOSTĘP PREMIUM