NIK nie publikuje raportu o instytucji, którą kierował Marian Banaś

Jak donosi "Rzeczpospolita" Najwyższa Izba Kontroli nie chce ujawnić raportu dotyczącego reformy Krajowej Administracji Skarbowej. Raport ma uderzać w będącego na urlopie szefa NIK, a a przy okazji byłego szefa KAS, Mariana Banasia.
Zobacz wideo

Według "Rzeczpospolitej" NIK ma sporo do zarzucenia reformie Krajowej Administracji Skarbowej. Chodzi między innymi o sprawy pracownicze czy umowy. Kontrolerzy mają też wątpliwości co do samego przygotowania reformy. Raport ma też uderzać w samego Mariana Banasia, który przed objęciem szefostwa w NIK, był szefem KAS. - Zastrzeżenia do najważniejszego w tej kontroli wystąpienia pokontrolnego – skierowanego do ministra finansów – Kolegium NIK rozpatrzyło już w marcu tego roku, sześć miesięcy temu – informuje "Rzeczpospolita".

Lecz do tej pory raport po kontroli nie został opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej, choć według przyjętych norm powinno stać się to "bez zbędnej zwłoki". Dlaczego raport nadal nie ujrzał światła dziennego? Tego nie wiadomo. "RZ" nie uzyskała w tej sprawie informacji w Ministerstwie Finansów.
- Z kolei biuro prasowe NIK zapewnia, że "trwają prace nad przygotowaniem raportu końcowego" – pisze dziennik.

"Afera Banasia"

W materiale "Superwizjera" TVN24 podano, że Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w krakowskiej dzielnicy Podgórze. "Superwizjer" podał, że w kamienicy mieści się niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny, a w oświadczeniu majątkowym Banaś wpisał, iż wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mniejszych mieszkań przynosi mu rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Owym pensjonatem miały zarządzać osoby z półświatka przestępczego. Cały czas trwa też kontrola oświadczenia majątkowego Banasia. Jej wyniki mamy poznać w połowie października, czyli już po wyborach. Banaś pozwał dziennikarzy "Superwizjera" i domaga się sprostowania oraz przeprosin. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM