Elektoratu PiS nie ruszają afery władzy? "Jarosław Kaczyński wynalazł świetny sposób ich neutralizowania"

- To jest taka figura surowego ojca, który niejako tak troszeczkę z tylnego siedzenia nie interesuje się na bieżąco różnymi sprawami, ale jeśli dzieje się coś złego, albo jest podejrzenie, że ktoś z "rodziny" zrobił coś złego, wtedy ten surowy ojciec interweniuje - wyjaśniał w TOK FM Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej".
Zobacz wideo

Zdaniem Michała Sutowskiego z "Krytyki Politycznej" wszystkie grupy wyborców PiS są "impregnowane na informacje o aferach" partii rządzącej. - Twardy elektorat tożsamościowy albo tych informacji nie zna, albo nie przyjmuje do wiadomości, bo ich źródłem są wrogie media. To jest jasne. Ale co dużo istotniejsze, szerszy jest ten elektorat, który doskonale wie, że są te afery, tylko ma cały szereg dobrych racjonalizacji, zaczynając od takiej, że wszyscy politycy kradną czy są skorumpowani - wyjaśniał gość TOK FM.

Według niego ważnym czynnikiem wpływającym na odbiór wydarzeń przez wyborców PiS jest również to, że politycy obozu rządzącego nie zachowują się protekcjonalnie w stosunku do swoich wyborców. - Nie wywyższają się kulturowo, cywilizacyjnie, estetycznie ani moralnie - tłumaczył, dodając, że nie próbują oni także przekonywać swoich zwolenników, że "mają być inni niż są, jeśli chcą do czegoś aspirować".

"Nastąpiła inflacja afer"

Prowadzący program, Daniel Passent, przypomniał, że podczas rządów PO sprawa zegarka Sławomira Nowaka urosła do afery potężnych rozmiarów. Tą sprawą żyła Polska w 2013 roku. Polityk PO, który był m.in. szefem resortu transportu oraz ministrem w kancelarii prezydenta Komorowskiego, pożegnał się z polityczną karierą po tym, jak CBA zakwestionowała jego oświadczenie majątkowe. Chodziło o to, że minister "zapomniał" wpisać do niego warty około 35 tys. zegarek, który miał być prezentem od rodziny. W 2015 roku sąd uznał, że musi za to zapłacić 20 tys. złotych. Ale sąd II instancji uchylił ten wyrok i umorzył postępowanie. 

Obecnie mamy zaś do czynienia z o wiele poważniejszymi sprawami, które powinny być jak najszybciej wyjaśnione, jak np. np. kwestia kamienicy prezesa NiK Mariana Banasia i osób, które urządziły w niej pensjonat z pokojami na godziny. 

- Cynizm wyborców wiąże się z tym, że nastąpiła inflacja afer. Jeśli wyborcy są przekonani, że klasa polityczna jest skorumpowana jako całość, wtedy ten argument z afery, że ktoś z obozu rządzącego czegoś złego dokonał, nie ma takiego znaczenia. Szczególnie że Jarosław Kaczyński wynalazł świetny mechanizm neutralizowania tych afer - stwierdził Michał Sutowski. 

- To jest taka figura surowego ojca, który niejako tak troszeczkę z tylnego siedzenia nie interesuje się na bieżąco różnymi sprawami, mało istotnymi, ale jeśli dzieje się coś złego, albo jest podejrzenie, że ktoś z "rodziny" zrobił coś złego, wtedy ten surowy ojciec interweniuje - wyjaśniał publicysta. 

Grzegorz Rzeczkowski zwrócił jednak uwagę, że PiS nigdy nie reaguje natychmiast. Jego zdaniem partia rządząca nie chce pokazać, że ulega naciskom opozycji. -To nie opozycja będzie decydować, co my będziemy robić. My to sprawdzimy, my to zbadamy i dopiero podejmiemy decyzję - stwierdził. 

Według niego elektorat PiS nie reaguje na afery związane z partią rządzącą także dzięki promowanej przez nich idei "wstawania z kolan". Chodzi o działania przedstawiane przez polityków jako  "wstawanie z kolan" - Ci są patriotami, w dodatku jeszcze porządnymi katolikami. Tamci to byli zdrajcy, zboczeńcy. Łatwiej do kogoś takiego przykleić ten zegarek niż do naszych patriotów, którzy dbają nie tylko o interes państwa i Kościoła, ale i o nasze własne kieszenie - wyjaśniał motywacje wyborców dziennikarz "Polityki". 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM