Roman Kuźniar o polityce zagranicznej PiS: Nie rozumieją świata. Ich świat to polski grajdołek

- Polska przestała prowadzić politykę zagraniczną późną jesienią 2015 roku - powiedział w TOK FM Roman Kuźniar z Uniwersytetu Warszawskiego. Zdaniem profesora, obecne Prawo i Sprawiedliwość nie reprezentuje interesów narodu na świecie, ale próbuje wybielić własny wizerunek.
Zobacz wideo

Punktem wyjścia do rozmowy z profesorem Kuźniarem był jego artykuł opublikowany przed kilkoma dniami w OKO.press, pt.: "Polityka zagraniczna jest w ruinie. To zdrada interesów Polski". Jak wskazał prowadzący audycję Mikołaj Lizut, główny wniosek tego tekstu jest taki, że nasz kraj polityki zagranicznej w ogóle nie prowadzi.

- Zgadza się. Polska przestała prowadzić politykę zagraniczną późną jesienią 2015 roku - przyznał w TOK FM Roman Kuźniar. Jak wyjaśniał, mianem polityki zagranicznej należy nazwać m.in. reprezentowanie interesów państwa na zewnątrz oraz dbanie o wpływy kraju na środowiska międzynarodowe. - Rząd PiS zredukował to, co wcześniej było polityką zagraniczną do rozpaczliwej osłony dla antydemokratycznych przemian, które zapoczątkował, jak doszedł do władzy. I tylko tym właściwie zajmuje się teraz ich "polityka zagraniczna" - stwierdził gość TOK FM.

Jak dodał, Prawo i Sprawiedliwość nie reprezentuje interesów całego społeczeństwa, ale za wszelką cenę próbuję wybielić swój wizerunek przed światem, zwłaszcza przez Europą. - Owszem, prowadzi się pewną aktywność w stosunkach zewnętrznych, ale to jest zwyczajne, rutynowe utrzymywanie relacji, a nie polityka zagraniczna - podkreślił.

"Polski grajdołek"

- A może polityka zagraniczna nie jest Prawu i Sprawiedliwości do niczego potrzebna? - zastanawiał się Mikołaj Lizut. Zdaniem prof. Kuźniara to trafna ocena. Jak mówi, "oni  się zupełnie nie interesują światem, świata nie rozumieją i on nie jest im do niczego potrzebny". -  Ich świat to polski grajdołek, który chcą urządzić po swojemu. Świat zewnętrzny im przeszkadza - oceniał gość TOK FM.

Zdaniem eksperta, szczególnie źle wypadają relacje między Polską a Unią Europejską. Jak ocenił, że gdyby nie fakt, że ze Wspólnoty nasz kraj otrzymuje pewne finansowe granty, PiS z chęcią by się z niej w ogóle wycofał. - Bo Unia Europejska przeszkadza im zamieniać Polskę w skansen nacjonalistyczno-totalitarny - stwierdził.

Bardzo krytycznie wypowiadał się na temat kandydatury Janusza Wojciechowskiego na komisarza. Przypomnijmy, kandydat PiS stara się o tekę dotyczącą rolnictwa - europosłowie wciąż nie dali mu jednak "zielonego światła". Na przesłuchaniu w PE Wojciechowski wypadł słabo i miał odpowiedzieć na dodatkowe pytania pisemnie.  -  Wypadł fatalnie, a my nadal twierdzimy, że jemu się ta teka komisarza po prostu należy - dziwił się prof. Kuźniar.

Krytycznie odnosił się także do kompetencji nowych europosłów Prawa i Sprawiedliwości. Przekonywał, że "są to ludzie, którzy nie rozumieją Unii Europejskiej" i - jak mówił - nie dbają o jej mocną pozycję wobec świata zewnętrznego. - Raczej Polska przykłada się do tego, co próbują robić Putin z Trumpem, czyli do rozebrania Unii - przekonywał gość TOK FM.

Zdrada w polityce zagranicznej

Mikołaj Lizut zwrócił uwagę, że we wspomnianym na początku eseju profesor Kuźniar dość często wspomina o zdradzie. Dziennikarz podkreślił, że w polskiej polityce zagranicznej jest to bardzo ciężkie oskarżenie.  

- Jeżeli spojrzymy w słownik, to widzimy, że zdradzić można również ideały, tradycje, zasady. Więc to wszystko, co miało miejsce w polityce zagranicznej, wpisuje się w słownikową definicję zdrady. Tu nie ma żadnego nadużycia - przekonywał były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego

Według profesora w działaniach rządu Prawa i Sprawiedliwości "mamy do czynienia z klasyczną zdradą tego wszystkiego, czym nasza polityka była do tej pory i co zapewniało Polsce powodzenie - zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz". Zdaniem eksperta, po 1989 roku Polska była bardzo aktywnym uczestnikiem przemian społecznych i gospodarczych: otwierała się na Zachód, weszła m.in. do Wspólnoty Europejskiej, a na arenie międzynarodowej "uchodziła za kraj sukcesu". Teraz - jak mówił nasz gość - jest wprost przeciwnie.

Również w kontekście ogłoszonego ostatnio zniesienia wiz do Stanów Zjednoczonych Roman Kuźniar wypowiadał się dość sceptycznie. Jego zdaniem, ogłoszenie te "miało związek wyłącznie z wyborami" do Sejmu i Senatu, które odbędą się w Polsce w najbliższą niedzielę. - Przyjaciel obozu władzy w Stanach Zjednoczonych, czyli prezydent stojący w obliczu impeachmentu i człowiek moralnie upadły - podobnie jak obóz rządzący Polską - chce im po prostu pomóc, mówiąc, że wizy już za chwilę będą - stwierdził profesor.

Całej rozmowy z profesorem Kuźniarem w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM