Będzie współpłacenie za usługi publiczne? Doradca prezydenta: Ludzie dostali 500 plus, żeby wydawać. Nie wszystko ma być za darmo

Rozwój jest tylko wtedy możliwy, kiedy się połączą pieniądze samorządowe, budżetowe, unijne i szczerze powiedziawszy, również współpłatność mieszkańców - stwierdził prezydencki doradca, prof. Marek Rymsza. Jako argument przytoczył również wypłatę 500 plus, a jego słowa wprawiły słuchaczy w konsternację.
Zobacz wideo

Wypowiedź, z której można wyczytać delikatną zapowiedź możliwości wprowadzenia współpłacenia za usługi publiczne, padła w czasie debaty w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich pt. "Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie i umieranie na wsi. Konferencja RPO i Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza". Zorganizowano ją w ramach konferencji poświęconej niewystarczającemu wsparciu ludzi starszych, schorowanych, ubogich i często mieszkających samotnie na terenach wiejskich.

Prof. Rymsza, koordynator sekcji "polityka społeczna" przy prezydencie Andrzeju Dudzie, przekonywał, że bez pieniędzy mieszkańców rozwój usług nie jest możliwy. I między innymi na to mają być wydane środki z transferów socjalnych. Przytaczamy jego dokładną wypowiedź: "Rozwój jest tylko wtedy możliwy, kiedy się połączą pieniądze samorządowe, budżetowe, unijne i szczerze powiedziawszy, również współpłatność mieszkańców. Trzeba myśleć w takich kategoriach, że ludzie dostali 500 plus, żeby wydawać, inwestować w usługi". I dalej dodawał: "To musi być bardzo mądrze zrobione, bo to nie może stanowić bariery dostępu, ale to też jest źródło, które też powinno być w jakiś sposób wykorzystane w granicach możliwości".

Na nasze pytanie, jaki związek ma 500 plus z opieką hospicyjną, pomocą osobom starszym i publicznymi usługami opiekuńczymi - dostępnymi dla potrzebujących seniorów - prof. Rymsza przekonywał, że "w Polsce zachodzi zmiana świadomościowa" i w niebyt odchodzi podejście, że mamy zmianę ustrojową i dla tych, którym się w tych okolicznościach nie powiedzie, państwo powinno mieć w zanadrzu jakąś pomoc. - Ludzie raczej myślą, że rośnie dobrobyt. Jesteśmy częścią Unii Europejskiej. I chcemy partycypować w tym dobrobycie. Oczekujemy, że państwo da nam coś nie dlatego, że jesteśmy słabsi, tylko dlatego że jesteśmy normalni - przekonywał. 

Wyjaśniał, że skoro żyje nam się lepiej, powinna się pojawić współpłatność "w trybie powszechnym". - Jako rzecz normalna. Jakaś współpłatność może być, rozsądna, niekomercyjna. I chodzi o to, że budując sieć usług, można myśleć w kategoriach, że nie wszystko ma być za darmo. Po prostu. Pewne rzeczy mogą być za darmo, a pewne za mądrze skalkulowaną odpłatnością częściową, czyli współpłaceniem - dodał.

W ten sposób prof. Rymsza odniósł się do problemów osób zajmujących się na co dzień pomocą potrzebującym oraz przypomniał, że kancelaria prezydenta przygotowała projekt ustawy o realizowaniu usług społecznych przez centrum usług społecznych. Na stronie Kancelarii czytamy: "Zachodzące zjawiska społeczne, w szczególności proces starzenia się społeczeństwa i osłabienie więzi międzypokoleniowych w rodzinie, skutkują wzrostem zapotrzebowania na organizowane przez władze publiczne usługi społeczne. Rozwiązania zawarte w projekcie ustawy wychodzą naprzeciw temu zapotrzebowaniu, tworząc ramy prawne mające ułatwić samorządom gminnym integrację i koordynację różnego rodzaju usług społecznych, przy wykorzystaniu nowej jednostki organizacyjnej - centrum usług społecznych". W projekcie nie ma wprost mowy o współpłaceniu za usługi publiczne. A szczegóły tego, jak w praktyce działać mają centra usług społecznych, poznać mamy na przełomie roku. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM