Marek Borowski: PiS wchodzi w fazę schyłkową. Osiągnął maksimum, teraz będzie tylko gorzej

- PiS wkracza w etap schyłkowy. Te osiem milionów głosów, które zdobył w tych wyborach to maksimum, na jakie mógł liczyć. Teraz będzie już tylko gorzej - przekonywał w TOK FM senator Marek Borowski. I przekonywał, że rządzącym trudno będzie przeciągnąć na swoją stronę senatorów-elektów z opozycji, by zdobyć większość w nowym Senacie.
Zobacz wideo

Marek Borowski jest senatorem obecnej kadencji, który w niedzielnych wyborach uzyskał reelekcję. Startował z ramienia Koalicji Obywatelskiej, z Warszawy. Uzyskał blisko 154 tysiące głosów i zdobył mandat, pokonując kandydata PiS, wiceprezesa Polskiej Fundacji Narodowej Cezarego Jurkiewicza.

Borowski marszałkiem Senatu?

W niedzielnych wyborach większość w Senacie - choć kruchą (51 do 49) - ma opozycja. Marek Borowski jest wśród osób typowanych na nowego marszałka. W wywiadzie z Maciejem Głogowskim nie chciał jednak komentować szerzej tych doniesień. - Procedura powinna wyglądać tak, że żadne nazwiska nie mogą padać publicznie. W Senacie jest silna, największa grupa Koalicji Obywatelskiej, ale są też senatorzy z PSL i dwóch reprezentujących Lewicę - mówił. Podkreślał, że kwestie personaliów powinny być ustalane w pierwszej kolejności w drodze poufnych rozmów.

- Wszyscy powinni zagłosować, jak jeden mąż, za wspólnymi kandydatami na marszałka i wicemarszałków Senatu. Ja na pewno będę wśród nich - podkreślił Borowski.

Dopytywany, czy Prawo i Sprawiedliwość powinno mieć swojego przedstawiciela w senackim prezydium, odparł: "oczywiście". - Prawo i Sprawiedliwość pewnie wysunie też swojego kandydata na marszałka i to jest ich prawo, ale czy ten kandydat uzyska 51 głosów, to już inna sprawa. Raczej wątpię - stwierdził gość TOK FM.

Prawo i Sprawiedliwość stara się znaleźć większość w Senacie, o czym świadczy m.in. propozycja, jaką miał otrzymać senator PO Tomasz Grodzki - poparcia obozu rządzącego w zamian za stanowisko Ministra Zdrowia.

Marek Borowski stwierdził w TOK FM, że jest przekonany, iż nikogo ze strony opozycji PiS-owi nie uda się przekupić. - W mediach sporo podejrzeń pada wobec senatorów z PSL. Ja znam PSL, to są naprawdę odpowiedzialni i poważni ludzie. Nie mam wątpliwości, że żaden z nich nie pójdzie na taką niesławę - ocenił senator KO.

"PiS wkracza w etap schyłkowy"

Borowski przekonywał też, że nadchodząca kadencja będzie znacznie różnić się od obecnej i zdecydowanie nie będzie dla Prawa i Sprawiedliwości tak korzystna. - PiS wkracza w etap schyłkowy - stwierdził gość Magazynu EKG, podkreślając, że osiem milionów głosów, które zdobył w tych wyborach to maksimum, na jakie mógł liczyć. - Teraz będzie już tylko gorzej - wieszczył.

- Po pierwsze, PiS będzie musiał się wyplątać z tego, co obiecał. Po drugie, opozycja jest bardziej zróżnicowana i na pewno będzie bardziej aktywna. Poza tym w samym PiS-ie nie ma już takiej jedności - wyliczał senator. Wspomniał o zdecydowanie mocniejszej pozycji Zbigniewa Ziobry oraz Jarosława Gowina, którzy do parlamentu wprowadzili po 18 swoich posłów. Bez nich Prawo i Sprawiedliwość ma w Sejmie "tylko" 199 przedstawicieli. Marek Borowski wieszczy, że przy takim układzie sił prędzej czy później dojdzie do "wewnętrznego przeciągania lin", zwłaszcza kiedy pojawią się pewne niepowodzenia.

- Wszyscy pamiętamy pana Gowina, który "głosował, ale się nie cieszył". Teraz może już po prostu nie zagłosować - wspominał Borowski.

Senator przekonywał też, że PiS nie będzie w stanie zrealizować wszystkich obietnic, które zapowiadał w kampanii, bo po prostu nie ma na to środków. Jeśli skupi się na podniesieniu wydatków na ochronę zdrowia - będzie musiał zrezygnować na przykład z 13. i 14. emerytury - albo odwrotnie, bo zważywszy na to, że wkrótce czekają nas kolejne wybory (prezydenckie), Borowski przewiduje, że kwestią dodatkowej emerytury rządzący zajmą się w pierwszej kolejności.  

Będzie nowy szef NIK?

Prowadzący EKG Maciej Głogowski pytał swojego gościa także o sprawę Mariana Banasia i o to, czy możliwe jest powołanie nowego szefa Najwyższej Izby Kontroli, jeszcze w kończącej się kadencji parlamentu.  Przypomnijmy, we wtorek media obiegła informacja, że politycy PiS namawiają Banasia, aby zrezygnował ze stanowiska.

Zgodnie z regulaminem Sejmu, kandydatów na szefa NIK można zgłaszać w terminie 21 dni od odwołania poprzedniego. - Zatem nie da się tego zrealizować w dzień - mówił dziennikarz TOK FM.  - Pan nie docenia Prawa i Sprawiedliwości. PiS już pokazał wiele razy, że przepisy, których nie może zmienić - lekceważy, a te które zmienić może - zmienia z godziny na godzinę. A zmiana regulaminu Sejmu może się odbyć bardzo szybko - skomentował Marek Borowski.

Całej rozmowy z Markiem Borowskim w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM