Cezary Tomczyk: Prawo i Sprawiedliwość rozważa jeszcze jedno posiedzenie Sejmu w starym składzie w przyszłym tygodniu

- Ostatnia informacja, którą dostałem 10 minut przed wejściem do studia jest taka, że Prawo i Sprawiedliwość rozważa jeszcze jedno posiedzenie Sejmu w przyszłym tygodniu, w starym składzie - powiedział na antenie TOK FM poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk.
Zobacz wideo

Od wtorkowego popołudnia w Sejmie pojawiają się informację, że Prawo i Sprawiedliwość próbuje przekonać Mariana Banasia, aby zrezygnował ze stanowiska szefa Najwyższej Izby Kontroli. Wszystko po to, aby w "starym" parlamencie zdążyć jeszcze wybrać jego następcę. 

Problem polega na tym, że dziś (16 października) kończy się przesunięte na "po wyborach" posiedzenie Sejmu VIII kadencji. Rezygnacja Banasia musiałaby zatem wpłynąć jeszcze dziś. 

- Ostatnia informacja, którą dostałem 10 minut przed wejściem do studia jest taka, że Prawo i Sprawiedliwość rozważa jeszcze jedno posiedzenie Sejmu w przyszłym tygodniu, w starym składzie - powiedział w TOK FM poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk. 

- To by znaczyło, że jest próba wymuszenia dymisji na panu Banasiu albo - być może - ta dymisja jest już w Sejmie i ma rozpocząć się procedura zmiany po to, żeby uniknąć nowego składu parlamentu - dodał. 

Nowego szefa Najwyższej Izby Kontroli musi zaakceptować także Senat i prawdopodobnie właśnie dlatego PiS-owi zależy, aby zmiany na tym stanowisku dokonać jeszcze teraz. W nowej kadencji większość w izbie wyższej (choć kruchą: 51 do 49) ma bowiem opozycja. 

- Ten Sejm i Senat stracił mandat wyborczy w takim składzie. Jeśli nie zdarzy się nic wyjątkowego, na przykład klęska żywiołowa, to nie powinien podejmować żadnej decyzji o znaczeniu dłuższym niż kilka dni. W związku z tym, parlament w tym składzie absolutnie nie powinien już wybierać nowego szefa NIK - oceniał Tomczyk.

Kidawa-Błońska nie wierzy

Wybór prezesa NIK przez Sejm starej kadencji wydaje się coraz mniej możliwy - mówiła w środę w Sejmie Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek tej izby. - Bardzo różne plotki chodzą po korytarzach. My jako członkowie prezydium Sejmu takich informacji nie mamy. Jestem przekonana, że dzisiaj po głosowaniach zakończy się kadencja tego Sejmu - powiedziała Kidawa-Błońska. 

Problemy szefa NIK

W środę (16 października) miała się zakończyć kontrola oświadczeń majątkowych Mariana Banasia, którą od kilku miesięcy prowadzi Centralne Biuro Antykorupcyjne. Nieprawidłowości w tych oświadczeniach wykrył kilka tygodni temu "Superwizjer" TVN. Dziennikarze ujawnili m.in., że w kamienicy, która należała do Banasia prowadzony był hotel na godziny, a w całą działalność zaangażowani byli ludzie z krakowskiego półświatka.  

Po ujawnieniu tych informacji przez "Superwizjer" szef NIK udał się na urlop, do którego ma przebywać do czasu wyjaśnienia całej sprawy.

Dymisja Banasia "jest możliwa"

O tym, że dymisja Mariana Banasia jest możliwa mówił w środę w TVN24 Patryk Jaki, europoseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości. - Mogę mówić tylko we własnym imieniu i ja uważam, że ta sprawa była niedostatecznie przez niego wyjaśniona, mnie nie przekonał - mówił Jaki.

Jak komentował w środę w TOK FM poseł Tomczyk, w całej nie sprawie nie chodzi o to, że "pan Banaś jest obciążeniem dla rządu, jak mówią dzisiaj niektórzy odważni" - On jest obciążeniem dla polskiego państwa. Reprezentuje Najwyższą Izbę Kontroli, która de facto przestała funkcjonować. Jego nie ma, bo jest na urlopie, a z drugiej strony mamy zastępczynię, która nie ma dostępu do informacji ściśle tajnych, więc nie może podpisywać większości raportów - wyjaśniał polityk PO.

Do doniesień dotyczących odwołania Banasia odniosła się także Najwyższa Izba Kontroli."Przekazujemy, że informacja ta jest nieprawdziwa. Prezes NIK przebywa na urlopie bezpłatnym" - poinformowano w oświadczeniu.

Posłuchaj całej rozmowy z Cezarym Tomczykiem w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM