Jarosław Gowin: Liczymy, że prezes NIK Marian Banaś zachowa się honorowo

Liczymy na to, że szef NIK Marian Banaś zachowa się honorowo - powiedział wicepremier, Jarosław Gowin, odnosząc się do kontroli, jaką wobec Banasia przeprowadziło CBA. Lider Porozumienia podkreślił, że Marian Banaś jest człowiekiem o pięknej biografii "przed rokiem 1989", a także potem miał nieposzlakowaną opinię jako urzędnik państwowy.
Zobacz wideo

Marian Banaś wrócił do pracy w Najwyższej Izbie Kontroli dzień po tym, jak Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało o zakończeniu kontroli jego oświadczeń majątkowych. Prezes NIK zadeklarował, że będzie  "przeciwstawiał się wszelkim próbom ataku na swoją osobę jako Prezesa Najwyższej Izby Kontroli"

Sprawę kontrowersji wokół Banasia komentował dziś wicepremier Jarosław Gowin. Pytany o to, jak duży problem jest z Marianem Banasiem, jako szefem NIK powiedział: "O tym będziemy wiedzieli, kiedy poznamy stanowisko, dokument przygotowany przez CBA" - Jeżeli ten dokument będzie zawierał poważne zarzuty, to faktycznie będzie to poważny problem" - stwierdził w "Poranku Rozgłośni Katolickich Siódma 9". 

Jarosław Gowin dodał, że obóz Zjednoczonej Prawicy (koalicja PiS, Porozumienia Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry) liczy na to, że prezes NIK zachowa się honorowo. Przypomniał, że Banaś jest człowiekiem o pięknej biografii "przed rokiem 1989", a także - jak zauważył - po tym roku miał nieposzlakowaną opinię jako urzędnik państwowy. - Liczymy na to, że zachowa się w zgodzie z tymi standardami, a nie ze standardami, które można kojarzyć z osławioną kamienicą - powiedział Gowin.

Ocenił też, że nie ma już czasu i możliwości, aby następcę Banasia, zgodnie z procedurami, wybrał ustępujący parlament. Pytany o poparcie dla ewentualnego następcy Banasia w Senacie powiedział, że Zjednoczona Prawica ma świadomość, iż trzeba na następcę Banasia wskazać osobę, która może liczyć nie tylko na poparcie obozu rządowego, ale też opozycji. - Moim zdaniem są takie osoby w Polsce - stwierdził wicepremier, ale nie chciał wskazać żadnej z nich. 

Przyznał też, że w sprawie Banasia "wyrzuca sobie", że informacje, o tym że są zastrzeżenia, co do osoby Banasia, dotarły do niego dopiero po jego wyborze, lub w trakcie wyboru na szefa NIK - Gowin głosował w Sejmie, za wyborem Banasia. - Cała ta sytuacja wymaga przeanalizowania procedur i odpowiedzenia sobie na pytanie: dlaczego sygnały ostrzegawcze nie dotarły tam, gdzie powinny dotrzeć, albo dlaczego ci, do których powinny te sygnały dotrzeć - mam na myśli również siebie - zlekceważyli je - zaznaczył wicepremier.

Decyzję o pójściu na bezpłatny urlop Marian Banaś podjął po wybuchu afery dotyczącej jego majątku. Zgodnie z ustaleniami reporterów "Superwizjera" TVN, w kamienicy należącej do Banasia mają działać pokoje na godziny, a w biznes zaangażowane są znani gracze kryminalnego półświatka. 

Z oświadczeń majątkowych obecnego prezesa NIK, a byłego ministra finansów i szefa Służby Celnej, wynika, że zaniżył dochody z wynajmu kamienicy. Z dokumentów wynikało, że wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mieszkań miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM