Andrzej Duda: Nie wybieram się na emeryturę. Prezydent zapewnia, że nie boi się walki z Donaldem Tuskiem o reelekcję

Ktoś, kto czegokolwiek czy kogokolwiek się boi, nie może być prezydentem - mówi prezydent Andrzej Duda, pytany o ewentualną rywalizację z Donaldem Tuskiem w przyszłorocznych wyborach.
Zobacz wideo

Andrzej Duda pytany, czy jest przesądzone, że będzie starał się o reelekcję, powiedział: "Jestem względnie młodym człowiekiem i nie wybieram się jeszcze na emeryturę". Na uwagę, że po stronie opozycyjnej ruszyły próby wyłonienia kontrkandydata dla niego w wyborach prezydenckich, Andrzej Duda zaznaczył, że spokojnie przygląda się tym działaniom, a każde ugrupowanie będzie podejmować w tej sprawie decyzję we własnym zakresie, biorąc pod uwagę swoje interesy.

Pytany, czy rywalizacja z kobietą byłaby inna, prezydent odparł: "nie sądzę". Dopytywany, czy obawiałby się rywalizacji z Donaldem Tuskiem, Andrzej Duda stwierdził, że "ktoś, kto czegokolwiek czy kogokolwiek się boi, nie może być Prezydentem RP".

Andrzej Duda, pytany o słowa Tuska, że nadchodzące wybory prezydenckie będą miały strategiczne znaczenie, podkreślił, że jeśli zmiany realizowane przez obecny rząd mają być kontynuowane, podobnie jak jego zobowiązania, które on sam uważa za korzystne społecznie, to "bardzo ważne jest sprawowanie urzędu przez takiego prezydenta, który chce je realizować". 

Prezydenta spytano też, czy dostrzega "drżenia w obozie władzy związane z walkami frakcyjnymi, np. to, co dzieje się na linii Jarosław Kaczyński - Zbigniew Ziobro"; dopytywano go, czy widzi jakieś związane z tym zagrożenia. Andrzej Duda zauważył, że Zjednoczona Prawica liczy 235 posłów, z których każdy ma swoje ambicje i plany polityczne. "To normalne. To wszystko trzeba pogodzić. Muszą to sobie poukładać" - ocenił.

"Za chwilę" sztab Dudy

Z kolei Joachim Brudziński, który był szefem sztabu PiS na czas wyborów parlamentarnych, mówił w TVP Info, że każda profesjonalna partia rozpoczyna kolejną kampanię na drugi dzień po wyborach. - My już jesteśmy na rozbiegu kampanii prezydenckiej, a co za tym idzie, będziemy za chwilę ogłaszali skład sztabu, oczywiście w porozumieniu z panem prezydentem Andrzejem Dudą, który - nie jest chyba dla nikogo żadną tajemnica - jest kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta kolejnej kadencji - zapowiedział Brudziński.

Jak zaznaczył, decyzje personalne głównie leżą po stronie Andrzej Dudy. - Oczywiście to zaplecze polityczne, jakim jest szeroko rozumiana Zjednoczona Prawica, a w głównej mierze Prawo i Sprawiedliwość, też pewno będzie odzwierciedlone w tym składzie personalnym - dodał polityk.

Brudziński stwierdził, że najgorsze, co może się przytrafić sztabowcom i tym, którzy popierają reelekcję Andrzeja Dudy, to przekonanie, że nie ma z kim przegrać. - Zawsze jest z kim przegrać i dlatego trzeba być zmobilizowanym i trzeba pokornie podchodzić do Polaków, bo oni mają swój rozum- podkreślił. - Tej pokory na pewno nam nie zabraknie - zapewnił.

W 2015 roku na czele sztabu wyborczego Andrzeja Dudy stała Beata Szydło, była premier, obecnie europosłanka PiS.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM