Po co PiS protesty wyborcze? "Gierka polityczna, budują atmosferę stanu wyjątkowego"

PiS będzie łatwo się z tego wycofać. Powiedzą, że mieli przeczucie, że coś było nie tak, ale okazało się, że wszystko jest w porządku. To zręczne na krótką metę, jednak w dłuższej perspektywie to szkodzi demokracji - ocenił w TOK FM prof. Mikołaj Cześnik.
Zobacz wideo

Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło do Sądu Najwyższego wnioski o ponowne przeliczenie głosów w sześciu okręgach wyborczych w wyborach do Senatu. Dotyczą okręgów numer 75, 100, 12, 95, 96 i 92. Nie można wykluczyć, że będą kolejne podobne wnioski, tym razem złożone przez Koalicję Obywatelską. Termin składania zażaleń upływa we wtorek o północy.

Protestami przygotowanymi przez Prawo i Sprawiedliwość zaskoczony jest profesor Mikołaj Cześnik, socjolog i politolog z Uniwersytetu SWPS w Warszawie. - Nic nie wskazuje, żeby doszło do naruszeń. Nie bardzo rozumiem całą operację. Taki ruch może mieć na celu coś innego, niż tylko weryfikację wyniku wyborczego – ocenił w TOK FM prof. Cześnik.

Zdaniem eksperta działania PiS to "gierka polityczna", która służy budowaniu "atmosfery stanu wyjątkowego". A co więcej, utrudnia życie opozycji. - Bo ona musi na to reagować, zamiast realizować swoją strategię. Znów trzeba skupić się na tym, co wrzuca do dyskursu publicznego PiS. Opozycja musi grać na tę melodię, którą im prezes Kaczyński wygrywa – przekonywał rozmówca Piotra Maślaka. 

Według gościa TOK FM taka strategia może być "zręczna i cwana", ale tylko w krótkiej perspektywie. - W dłuższej jest to dla demokracji bardzo szkodliwe. Bo to podważa zaufanie ludzi, to przecież obywatele liczyli te głosy, to była ich ciężka praca. Ale PiS będzie łatwo się z tego ruchu wycofywać. Powiedzą, że mieli przeczucie, że coś było nie tak, ale okazało się, że wszystko jest w porządku. Takie działanie osłabia wspólnotę – ocenił ekspert z Uniwersytetu SWPS.

Sporo wątpliwości

Prof. Mikołaj Cześnik zwrócił też uwagę na wcześniejsze ruchu rządzących, które teraz stają się niezwykle ważne.  - Mamy nową izbę Sądu Najwyższego, która będzie orzekała o ważności wyborów (utworzona przez obecne władze Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - red.). Niektórzy – ci, co się znają – twierdzą, że zmiany, jakie zaszły w tym sądzie, nie były do końca właściwie. To niepokojące – przyznał gość TOK FM. 

Przypomnijmy, że kandydatów do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN wybrała Krajowa Rada Sądownictwa, obsadzona przez polityków.

- Reforma Sądu Najwyższego została przeprowadzona w taki sposób, że część obywateli może mieć wątpliwości co do bezstronności sędziów, którzy zajmą się rozpatrywaniem protestów wyborczych – przyznawał w poniedziałek w rozmowie z reporterem TOK FM sędzia i rzecznik Sądu Najwyższego, Michał Laskowski.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM