Mandat senatorki Lewicy zagrożony. "Uzasadnienie protestu PiS jest kuriozalne"

PiS chce ponownego przeliczenia głosów w sześciu okręgach senackich. - Moja przewaga wynosi niemal dwa i pół tysiąca głosów. W każdej komisji był przedstawiciel PiS. Nie wyobrażam sobie, żeby te głosy mogły być źle policzone - mówiła w TOK FM Gabriela Morawska-Stanecka, senatorka-elektka z jednego z okręgów, w których PiS podważa wynik wyborów.
Zobacz wideo

Przypomnijmy, Gabriela Morawska-Stanecka wygrała wybory do Senatu w okręgu 75. Zdobyła 64 172 głosy, a jej rywal z PiS Czesław Ryszka - 61 823. A to właśnie wyniki między innymi w tym okręgu kwestionuje Prawo i Sprawiedliwość. Partia Kaczyńskiego argumentuje swoje wnioski dużą liczbą głosów nieważnych w tych okręgach. 

Morawska-Stanecka mówiła w Poranku Radia TOK FM, że jest przekonana, iż głosy zostały dobrze przeliczone. - W każdej komisji był przedstawiciel PiS. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Przeczytałam uzasadnienie tego wniosku PiS, jest kuriozalne. Oni twierdzą, że na kartach nieważnych, na przykład podwójnie skreślonych, były głosy na kandydata PiS. Nie ma takiej możliwości, żeby ocenić intencję wyborcy - przekonywała Morawska-Stanecka. 

Jak mówiła, nie dziwi jej, że w jej okręgu oddawano puste karty do głosowania. - Jestem przekonana, że byli wyborcy, którzy nie chcieli głosować na PiS ani na mnie, czyli Lewicę. Dlatego oddawali puste karty. Słyszałam o okręgach, gdzie nawet 20 procent głosów było nieważnych. Jednak tam nikt nie składa zażalenia, bo tam wygrał kandydat PiS - argumentowała gościni Poranka Radia TOK FM. 

Senatorka-elektka ma też inną wątpliwość, chociaż wyraźnie podkreśliła, że to tylko teoria spiskowa. - Nie wiem, gdzie są przechowywane te głosy. One są w zasadzie poza kontrolą. Pieczęć ma komisarz wyborczy. Nie wiemy, co się dzieje w międzyczasie, od momentu złożenia protestu wyborczego do przyniesienia worków z głosami do ponownego przeliczenia. Kontynuując teorię spiskową - może się okazać, że w cudownych okolicznościach znajdą się tam głosy ważne na jedną ze stron. Jednak jestem przekonana, że komisje policzyły to w sposób prawidłowy - podkreślała Morawska-Stanecka. 

Protestami PiS zajmie się teraz nowa izba Sądu Najwyższego (Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych), co do której jest sporo wątpliwości, bo sędziów wybrała Krajowa Rada Sądownictwa wcześniej obsadzona przez polityków. Zdaniem polityczki Lewicy taka sytuacja to "porażka państwa polskiego". - Ja od trzech lat stoję przed sądami. Te protesty były właściwe i zasadne. PiS zdemolowało państwo prawa, gdyby tak nie było, to nikt nie miałby wątpliwości - dodała.

Morawska-Stanecka podkreślała, że może sobie tylko wyobrazić rwetes, jaki powstałby, gdyby to opozycja miała przewagę kilku mandatów w Sejmie. - Wtedy wszystkie wyniki byłyby przeliczane jeszcze raz, bo PiS nie mieści się w głowie, że może przegrać. I jeszcze raz, i jeszcze raz, aż wreszcie policzono by w "sposób prawidłowy". To jest przerażające, to naprawdę sytuacja dramatyczna - mówiła Morawska-Stanecka. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (165)
Mandat senator Lewicy zagrożony. "Uzasadnienie protestu PiS jest kuriozalne"
Zaloguj się
  • tomaselli

    0

    "Gościni" ? A coz to za potworek ?

  • andrzej.wald

    Oceniono 1 raz -1

    Jeżeli w każdej komisji był przedstawiciel PiS to możliwe, że tyle głosów bylo nieważnych, bo zostały oddane na LEWICĘ.:-) Ile wśród głosów nieważnych to puste karty, a ile takie, gdzie skreślono wszystkich kandydatów lub przecięcie "krzyżyka" wypadło poza ramką przy nazwisku kandydata? W protokołach, które są podpisywane przez komisje takie rzeczy są odnotowywane. Z danych PKW wynika, że w całym okręgu nr 75 wydano 129 769 kart do głosowania wyborcom w wyborach do Senatu. Z urn wyjęto 129 752 kart do głosowania w wyborach do Senatu. Najprawdopodobniej 17 brakujących kart zostało wyniesionych przez wyborców z lokali wyborczych. Spośród kart wyjętych z urn 8 było nieważnych, najprawdopodobniej nie zostało podbitych pieczątka danej komisji wyborczej. Zatem liczba kart ważnych wynosi 129 744. Z danych PKW wynika, że liczba oddanych głosów ważnych w okręgu nr 75 w wyborach do Senatu to 125 995. Zatem głosów nieważnych było 3749, w tym 1302 głosu z powodu skreślenia nazwisk obu kandydatów lub postawienia krzyżyka w kratce przy nazwiskach obu kandydatów oraz 2447 tzw. pustych kart do głosowania. Na kandydatkę LEWICY zagłosowało 64 172 wyborców, a na kandydata PiS 61 823. Różnica na korzyść kandydatki LEWICY wynosi 2349 głosy. W tej sytuacji na korzyść kandydata PiS musiałaby PKW zaliczyć prawie wszystkie tzw. puste karty, a dokładnie ponad 96 proc. by wygrał.:-) To jest mission impossible.

  • bardzozimnylk

    Oceniono 2 razy 2

    Wczoraj TV pokazała miejsce gdzie takie głosy są przechowywane - ogólnodostępna piwnica jakiegoś budynku i pomieszczenie na kłódkę za 20zł z Castoramy. No i zbiornik na przechowywanie głosów - worki jutowe po ziemniakach. Jestem przekonany że w razie czego tajni agenci ABW i CBA będą w stanie ochronić takie pomieszczenie gdy zajdzie potrzeba....

  • saammm

    Oceniono 2 razy 0

    Nie liczy się intencja wybircy. liczy sie władza, władza !!! I oczywiście intencje liczących...bo może to taka "delikatna sugestia"... SWOJĄ DROGĄ COEKAWE...NIE PODOBA MI SIE WYNIK, TO ZARZĄDZIMY PONIWNE LICZENIE...ale tam, gdzie PiS wygrał- mimo dużego odsetka głosów nieważnych, liczenie byłoby łamaniem demokracji...
    I jeszcze jedno. Kiedy PiS przegrywał wybory, twierdził, że to rząd je sfałszował. A kto teraz rządzi? PO???

  • 14ar14

    Oceniono 3 razy 1

    Kto te obie paszcze ze zdjęcia liftingował???
    Toż to woła o pomstę...

  • pieknyinaczej

    Oceniono 2 razy -2

    To jest Orwell - tak się to zaczyna , a potem ewaporacje , dwójmyślenie i policja myśli.

  • 8zorro

    Oceniono 4 razy 0

    Jarosław Kaczyński. Szuler i kombinator ze Srebrnej, naczytał się książek o dyktatorach. Stalin rzekł: Nieważne kto głosował. Ważne, kto liczy głosy. Tak postępuje człowiek, którego idolem są Stalin i Hitler. Polsko - wybrałaś. Za 500 zł miesięcznie. Warto było?

  • abm1

    Oceniono 3 razy -1

    Awanturnik żoliborski robi to co najlepiej potrafi. A więc mamy awanturę i podważanie demokracji w Polsce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX