"Ziobro może grać tylko na upadek rządu Morawieckiego". Prof. Flis o "tajemniczym ogrodzie polityki"

Zdaniem prof. Jarosława Flisa w nowym rządzie może być niewiele zmian personalnych. - Po prostu może nie być lepszych niż obecni ministrowie - ocenił. Ekspert uważa, że Porozumienie Jarosława Gowina i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry nie zwiększą wpływów w rządzie. Ale jeśli premierem będzie Mateusz Morawiecki, to można się spodziewać dużej aktywności ze strony obecnego ministra sprawiedliwości. - konflikt Ziobry z Morawieckim to rzecz powszechnie znana - przypomniał prof. Flis.
Zobacz wideo

Choć od wyborów minął już ponad tydzień, to temat nowego rządu PiS zszedł na dalszy plan. Politycy, a w ślad za nimi media, zajmują się głównie sprawą większości w Senacie i protestami wyborczymi, które mogą doprowadzić w ostateczności do ponownych wyborów, w jednym lub kilku okręgach.  

Od ogłoszenia wyborów niezwykle rzadko głos zabiera premier Morawiecki. Częściej jego nazwisko pojawia się w wypowiedziach polityków głównie Prawa i Sprawiedliwości Zjednoczonej Prawicy, którzy wskazują go jako pewnego kandydata na stanowisko premiera.

Jak zauważył w rozmowie z tokfm.pl prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, obóz rządzący jest w stanie pewnej konfuzji. - Bo przecież miało być inaczej, miało być tak pięknie, a jest tylko bardzo dobrze. Jednak gdzieś te buldogi pod dywanem walczą. Okienko transferowe w Sejmie czy rządzie jest otwarte i gra się toczy – ocenił socjolog. Nie dał się jednak namówić na typowanie, kto może znaleźć się w nowym rządzie PiS. - Nie mam duszy hazardzisty. To, co się teraz toczy, jest domeną wewnętrznych rozgrywek. To jest ten tajemniczy ogród polityki, do którego z reguły broni się dostępu, a ujawnia się tylko to, co chce się pokazać – wyjaśniał prof. Jarosław Flis i dodał, że mimo wszystko skład rządu może być podobny do obecnego, bo kadry PiS nie są aż tak szerokie. - Po prostu może nie być lepszych niż obecni ministrowie. Są tacy szefowie resortów, których łatwo się zwalnia, ale są też tacy, których chciałoby się ruszyć, ale się nie da, bo są elementem większej układanki – podkreślił.

"Ziobro może grać tylko na upadek rządu Morawieckiego"

Po wyborach przynajmniej w Sejmie może wzrosnąć znaczenie koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości. Bez posłów Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i Porozumienia Jarosława Gowina PiS nie miałby większość w nowym Sejmie. Według prof. Flisa, mimo tak dobrego wyniku, pozycja koalicjantów w rządzie raczej się nie zmieni. - Ale na pewno nie zostanie zmniejszona. Pewnie przed wyborami, po wybuchu afery Piebiaka, wiele osób w PiS myślało o politycznej dekapitacji Ziobry. Jednak po głosowaniu okazało się, że Solidarna Polska to jednak mocny gracz. Ale nie na tyle, by mieć wpływ na obsadę stanowiska premiera. Mimo tego, że konflikt Ziobry z Morawieckim to rzecz powszechnie znana – tłumaczył ekspert.

Zdaniem prof. Flisa sam Ziobro może chcieć utrzymać status quo w obozie rządzącym. - Gałązka oliwna w postaci sprawy dwóch wież Jarosława Kaczyńskiego, brak wszczęcia śledztwa przez prokuraturę, została wysłana. Wydaje się, że Zbigniew Ziobro może grać tylko na upadek rządu Morawieckiego, a to byłoby jednak dla niego bardzo niebezpieczne. Jeżeli opozycja przejęłaby władzę, to minister sprawiedliwości byłby pierwszym, który miałby kłopoty – argumentował politolog.

Jaki będzie rząd PiS?

Do mediów przeciekają tylko strzępki informacji dotyczących nowego rządu Prawa i Sprawiedliwości. Według tych informacji stanowisko zachować mają m.in.: minister kultury Piotr Gliński czy szef MON Mariusz Błaszczak. W gazetach można przeczytać, że do rządu wejdzie Marcin Horała, który w poprzedniej kadencji szefował komisji ds. VAT. Ma zająć się infrastrukturą. Wzrosnąć ma też rola wicepremiera Jacka Sasina, który ma nadzorować spółki Skarbu Państwa. W kontekście obecnego wicepremiera mówi się o przywróceniu ministerstwa skarbu. 

Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował dziś w TVN24, że "w najbliższych dniach zapewne poznamy szczegóły" dotyczące ewentualnych zmian w rządzie. Jak podkreślił, trwają rozmowy między partiami tworzącymi Zjednoczoną Prawicę. Min. Dworczyk pytany był też o to, czy na czele rządu może stanąć Jarosław Kaczyński. Jak podkreślił, prezes PiS byłby "oczywiście doskonałym premierem", tyle że decyzja polityczna, której była wielokrotnie powtarzana, jest taka, że "kandydatem na premiera w przyszłym rządzie będzie premier Mateusz Morawiecki".

Czytaj też: Leszek Miller: Mam dziwne wrażenie, że pod koniec kadencji Jarosław Kaczyński zostanie premierem>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM