Kaczyński jak Erdogan. Marcin Meller: Jeśli nie będzie oporu, sfałszuje wybory

- Jarosław Kaczyński robi to, co Recep Erdogan. Po raz pierwszy od 1989 roku mamy do czynienia z próbą zmiany wyniku wyborów po wyborach. Kaczyński sprawdza, jak daleko może się posunąć - ocenił w TOK FM Marcin Meller.
Zobacz wideo

Marcin Meller zwrócił uwagę, że obecna sytuacja w Polsce - złożenie przez PiS protestów wyborczych w sprawie wyborów do Senatu - przypomina mu wybory samorządowe w Turcji, które odbyły się 31 marca 2019 roku. Kiedy w Stambule wygrał kandydat opozycji, prezydent Recep Tayyip Erdogan kwestionował ważność wyborów. Władza doprowadziła więc do ich powtórzenia. Wzbudziło to jednak wielkie emocje w całym społeczeństwie. Nawet osoby, które nie popierały opozycji, postanowiły na nią zagłosować. W powtórnych wyborach opozycyjny kandydat powiększył więc znacznie swoją przewagę nad kandydatem AKP prezydenta Erdogana. 

- Jarosław Kaczyński robi to, co Erdogan. Sprawdza system, sprawdza ludzi. Sprawdza urzędników i sędziów, czy ustąpią. Po raz pierwszy od 1989 roku mamy do czynienia z próbą zmiany wyniku wyborów po wyborach. Kaczyński sprawdza, jak daleko może się posunąć - ocenił Meller w Poranku Radia TOK FM. Zdaniem dziennikarza, jeśli ustąpią instytucje, kluczowy będzie opór stawiany przez obywateli. - Jeżeli będzie opór, to Kaczyński ustąpi. Jeśli nie będzie oporu, sfałszuje wybory - uważa dziennikarz "Newsweeka". 

Izba SN może odzyskać zaufanie?

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" zaznaczył, że nie ma wątpliwości co do intencji partii rządzącej. Prawu i Sprawiedliwości zależy bowiem na zdobyciu przewagi w Senacie. Gość TOK FM zwrócił jednak uwagę, że pozostaje jeszcze kwestia postawy samej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w Sądzie Najwyższym, która będzie rozpatrywać protesty wyborcze. - Nawet jeśli jest to izba powołana w trybie, co do którego mamy wątpliwości, to jednak ta izba miała już precedensy, że orzekała przeciwko woli władzy. Nie mamy więc żadnej gwarancji, że ci sędziowie pójdą po linii partyjnej w tej konkretnej sprawie - podkreślił.

Zdaniem Chraboty decyzja nowej izby SN w sprawie protestów wyborczych będzie "ważnym testem dla niezawisłości sądowej". - Jeżeli ten sąd (Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych) nie orzeknie po linii partyjnej, to odzyska zaufanie społeczne. Stawką jest uwiarygodnienie tej izby. Sędziowie to doskonale rozumieją. To ich będzie motywowało, bo przecież uczono ich od początku studiów, że sądy są niezawisłe. Teraz mają cudowną szansę, żeby to udowodnić  - tłumaczył gość TOK FM. 

Według naczelnego "Rz", jeśli postanowienia izby SN w sprawie protestów wyborczych byłyby na korzyść PiS, mogłoby dojść do powtórzenia niektórych czynności lub całych wyborów w kwestionowanych okręgach. Wówczas może się jednak pojawić opór społeczny, co zdaniem Chraboty, da opozycji "tak kapitalne karty do rozegrania", że PiS mógłby na takim zabiegu znacznie więcej stracić niż zyskać.  

- Jarosław Kaczyński zapewne bierze pod uwagę jakiś rodzaj testu, ale jest to dla niego obarczone takim ryzykiem, że sądzę, że tego testu nie podejmie - podsumował dziennikarz. 

Rozmowy posłuchasz też na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM