"Wstyd i hańba". Wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek, otrzymał medal UMCS

UMCS przyznał medal "szczególnie zasłużonego dla uniwersytetu" m.in. wojewodzie lubelskiemu i posłowi-elektowi Przemysławowi Czarnkowi. - Wyróżnia się osobę o skrajnych, homofobicznych czy seksistowskich poglądach. Czy rektor tego nie wie, czy przymyka na to oko? - mówił TOK FM jeden z wykładowców.
Zobacz wideo

Medal, o który do senatu uczelni wnioskował rektor UMCS prof. Stanisław Michałowski, przyznano Przemysławowi Czarnkowi "w uznaniu zasług dla UMCS oraz w podziękowaniu za owocną współpracę". Rektor wskazał we wniosku, że wojewoda znany m.in. ze swoich słów o "zboczeniach" i "dewiacjach" był zaangażowany m.in. w realizację rozbudowy Kampusu Zachodniego UMCS czy w sprawy środowiska akademickiego uniwersytetu.

Niektórzy z wykładowców nie kryli jednak rozgoryczenia. - Wyróżnia się osobę o skrajnych, homofobicznych czy seksistowskich poglądach. Jak tak można? Czy rektor tego nie wie, czy przymyka na to oko? - mówił TOK FM jeden z wykładowców.

Medale wręczono w dniu uroczystej inauguracji nowego roku akademickiego. W auli Wydziału Prawa UMCS pojawiła się m.in. doktorantka na Wydziale Politologii, Anna Dąbrowska, prezeska Stowarzyszenia Homo Faber działającego na rzecz przestrzegania praw człowieka. Na uroczystość przyszła specjalnie, aby zaprotestować. W momencie wręczania medalu wyjęła z torby baner z napisem "Wstyd".

- Postanowiłam zaprotestować przeciwko decyzji o przyznaniu medalu, bo pan wojewoda wydaje mi się osobą niegodną do przyznania takiego wyróżnienia. Pan wojewoda jest znany ze swoich wypowiedzi, które godziły m.in. w dobre imię społeczności ukraińskiej. Znany jest również z nienawistnych komentarzy przed Marszami Równości, komentarzy wymierzonych w społeczność LGBT - mówiła Anna Dąbrowska, dodając, że gdy wychodziła z sali, część osób się do niej uśmiechała i pokazywała gesty poparcia.

Rektor UMCS reaguje. "Lewaki protestują"

Zareagował także rektor UMCS, prof. Stanisław Michałowski, ale w sposób zgoła odmienny. Do siedzących na sali dotarł jego komentarz, skierowany prawdopodobnie do osób nagradzanych, żeby się nie przejmować, bo to jakieś "lewaki" protestują. Po chwili rektor rozszerzył jednak swoją wypowiedź. - Można wiele dla uczelni zrobić, natomiast mam ciągle w pamięci słowa Józefa Piłsudskiego, że można wiele dla Polaków zrobić, ale z Polakami się niewiele da zrobić. Z niektórymi osobami w uczelni też niewiele da się zrobić. Tyle na marginesie - stwierdził.

Słowa prof. Michałowskiego nie pozostały jednak bez komentarza. Kiedy podczas uroczystości wręczano nagrody dla najlepszych studentów, Nikola Góral, studentka biologii, powiedziała głośno, co na ten temat myśli. Zrobiła to spontanicznie, bo mówiąc o "lewakach", rektor mówił też o niej. - Powiedziałam ze sceny, że jest mi przykro, gdy słyszę takie słowa, bo sama identyfikuję się jako tzw. "lewak" i mam bliskich o takich poglądach. Jest mi tym bardziej przykro, że wiem, iż swoją nagrodę zdobyłam m.in. dzięki takim ludziom, którzy mnie wspierali. Co na to rektor? Powiedział, że nie wie, o co chodzi - opowiadała pani Nikola.

Nie kryła także oburzenia słowami, które padły z ust rektora, ale też samym pomysłem uhonorowania tak kontrowersyjnej postaci, jaką jest wojewoda Przemysław Czarnek. - Gdyby osoba, która dostała ten medal, mówiła mi, co mam robić, to w tym momencie ja sama nie dostałabym swojej nagrody, tylko rodziłabym dzieci. Kiedy daje się nagrodę komuś, kto mówi rzeczy seksistowskie, ksenofobiczne, homofobiczne, to zły znak dla uczelni - zaznaczyła studentka, odwołując się do słów wojewody, które padły kilka dni wcześniej na KUL i Uniwersytecie Medycznym. Czarnek winił w nich feminizm za zapaść demograficzną

DOSTĘP PREMIUM