Były poseł potrącił rowerzystkę. Tłumaczy się, że "to wydarzenie drogowe, jakich setki"

Znany polityk prawicy Artur Zawisza potrącił w piątek rano w Warszawie rowerzystkę. Jak nieoficjalnie dowiedział się PAP ze źródeł zbliżonych do sprawy, w 2016 roku został zatrzymany za jazdę po alkoholu, za co stracił prawo jazdy
Zobacz wideo

- Potrącenie miało miejsce o godz. 7. Kobieta kierująca rowerem została potrącona przez kierującego mercedesem. Mężczyzna jechał ulicą Beethovena i skręcał w Sobieskiego. Wtedy doszło do potrącenia. Kobieta z obrażeniami ciała trafiła do szpitala - poinformowała PAP Edyta Adamus z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji. Według ustaleń PAP rowerzystka jest pracownicą Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Kierowca mercedesa był trzeźwy. Okazał się nim znany polityk prawicy - Artur Zawisza, który w 2005 roku dostał się do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości. Później współpracował z Markiem Jurkiem oraz Ruchem Narodowym

Jak nieoficjalnie dowiedział PAP ze źródeł zbliżonych do sprawy, Artur Zawisza nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów. W 2016 r. w Starej Hucie został zatrzymany przez patrol policji. Jechał wówczas pod wpływem alkoholu, za co potem stracił prawo jazdy. W styczniu 2019 r. uprawomocnił się wyrok sądu o zakazie prowadzenia przez niego pojazdów.

- To wydarzenie drogowe, jakich setki. Bardzo mi przykro, że brałem w nim udział. Obyło się bez żadnych nadzwyczajnych okoliczności. Nie sposób rozstrzygnąć, kto zawinił. To trzeba poddać analizie. Ja nie jestem w stanie tego skomentować, bo całą sytuacją byłem zaskoczony - powiedział w rozmowie z PAP Artur Zawisza.

Zakaz prowadzenia pojazdów, wygasł z końcem lipca tego roku. Polityk wciąż nie ma prawa jazdy, a prowadzenie auta po cofnięciu uprawnień do kierowania jest przestępstwem określonym w art. 180a kodeksu karnego. Mówi on, że "kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu, prowadzi pojazd mechaniczny, nie stosując się do decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Informację o wypadku jako pierwszy podał portal TVN Warszawa.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM