Paweł Kowal: Milczenie prezesa PiS w sprawie Banasia jest tak głuche, że aż dźwięczy w uszach

- Prawo i Sprawiedliwość w sprawie Mariana Banasia jest kompletnie bezbronne, jak dzieci. Widać, że nie mają na to żadnego pomysłu - mówił w TOK FM Paweł Kowal, nowo wybrany poseł Koalicji Obywatelskiej.
Zobacz wideo

Jak podała w piątek "Rzeczpospolita", co najmniej dwóch współpracowników Mariana Banasia, z czasów gdy ten pracował jeszcze w Ministerstwie Finansów i Krajowej Administracji Skarbowej doprowadzało do wyłudzania podatku VAT i miało kierować grupą przestępczą.

Pytany o to w TOK FM Paweł Kowal stwierdził, że każdy kolejny dzień w sprawie Mariana Banasia przynosi nowe fakty, które "jeszcze bardziej bulwersują". Dodał, że pytanie - jak to wszystko się w ogóle mogło wydarzyć - powinno być teraz jedną z kluczowych spraw dla władz i służb. Kowal przewidywał też, że za jakiś czas, w celu wyjaśnienia afery Banasia zostanie powołana komisja śledcza. - I zobaczy pan, że to będzie jeden z najpoważniejszych problemów politycznych dla obecnej ekipy - powiedział prowadzącemu wywiad Rochowi Kowalskiemu.

"Sprawa już dawno powinna być wyjaśniona"

- Jeśli to wszystko jest do wyjaśnienia, to już dawno powinno być wyjaśnione. Przecież ta sprawa jest znana opinii publicznej ponad miesiąc - stwierdził polityk KO. Przestrzegał, że "demoralizacja w systemie władzy i przyzwolenie na to, że świat przestępczy może mieć łatwy dostęp do polityków na najwyższych szczeblu będzie miało ogromne skutki". - To będzie taki nowotwór, który za kilka lat będzie toczył organizm naszego państwa, chyba że sprawa zostanie wyjaśniona - dopowiedział.

Zdaniem Pawła Kowala, Prawo i Sprawiedliwość straciło całkowicie coś, co "kiedyś było ich mocną stroną", czyli możliwość pewnego "samooczyszczenia się". - Oni w tej sprawie są kompletnie bezbronni, jak dzieci. Widać, że kompletnie nie mają pomysłu - powiedział. Jak dodał, miał cień nadziei, że Kaczyński nie chce "rozgrzebywać" afery Banasia tuż przed wyborami parlamentarnymi, aby nie zaszkodzić wynikowi swojej formacji, ale że zaraz po wyborach "załatwi tę sprawę".

Tak się jednak nie stało. Marian Banaś nadal jest szefem Najwyższej Izby Kontroli. W mediach pojawiały się informacje, że politycy PiS przekonywali go, aby podał się do dymisji (bo zgodnie z prawem nie mogą odwołać go sami), ale Banaś odejść nie chce.

- Proszę sobie wyobrazić, co mówiłby w tej chwili Jarosław Kaczyński, gdyby cała sprawa nie dotyczyła jego środowiska politycznego, jak daleko idące wnioski by wyciągał - stwierdził w TOK FM Kowal. - Jego milczenie [prezesa] jest tak głuche, że aż dźwięczy w uszach - dodał.

Nowelizacja ustawy o NIK?

Roch Kowalski zwrócił uwagę, że wśród polityków słychać głosy o konieczności nowelizacji ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli tak, aby jej szefa mógł odwołać Sejm. - Takie rozwiązanie pozwoliłoby w przyszłości odwołać każdego prezesa NIK, więc tu jest pewien problem formalny - ocenił Kowal. Dopytywany, czy sam zagłosowałby za taką ustawą powiedział, że "sprawa wymaga analizy". - Być może nie będzie innego wyjścia i trzeba będzie wprowadzić taki przepis, choć trzeba mieć na uwadze, że on znacznie osłabiałby pozycję prezesa NIK, która powinna być bardzo silna - podkreślił gość TOK FM.

Kariera Banasia jako szefa NIK stanęła pod znakiem zapytania po emisji materiału "Superwizjera" TVN 21 września. Wynikało z niego, że w kamienicy, która według informacji w księgach wieczystych należała do Banasia, działały osoby związane z przestępczym półświatkiem, wynajmujące pokoje na godziny. 

Dziennikarze zwrócili też uwagę na nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych Mariana Banasia, w sprawie których działania prowadzi Centralne Biuro Antykorupcyjne.

CBA w ubiegłym tygodniu zakończyło kontrolę tych oświadczeń, nie ujawniono jednak, co z nich wynika. Szef NIK miał czas do środku, aby odnieść się do wątpliwości i jak informował TVN24 - złożył te wyjaśnienia. Sam Banaś sprawy jednak nie komentuje.  

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM