Paweł Poncyljusz o Banasiu: Chodzi do polityków i mówi jak w peerelowskim filmie: "nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobi"

- Marian Banaś nie poda się do dymisji. Moim zdaniem, on chodzi teraz po politykach PiS i mówi, trochę jak w peerelowskim filmie: "nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobi" - komentował w Poranku Radia TOK FM Paweł Poncyljusz, poseł elekt Koalicji Obywatelskiej.
Zobacz wideo

Dominika Wielowieyska pytała swojego gościa o doniesienia poniedziałkowej "Rzeczpospolitej". Dziennik ujawnił, że szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotr Pogonowski miał w przeszłości współpracować z Arkadiuszem B. (byłym urzędnikiem Ministerstwa Finansów, który przebywa w areszcie w związku z zarzutami dot. wyłudzeń podatku VAT.). Pogonowski oraz B. mieli razem zasiadać w spółce zajmującej się pomocą osobom wywłaszczonym w czasach PRL. 

- Widziałem oświadczenie, w którym pan Pogonowski tłumaczy, że był w tej spółce tylko kilka miesięcy, a kiedy się zorientował, że jest trochę trefna, to z niej zrezygnował. Ale jednak mamy tu kolejny przykład sytuacji, w której ludzie służb zaczynają rozchodzić się, jako prywatne osoby, po różnych miejscach w państwie - skomentował Paweł Poncyljusz. Przypomniał, że Arkadiusz B. w Ministerstwie Finansów współpracował z Marianem Banasiem, który wówczas był szefem Krajowej Administracji Skarbowej. - Więc mamy przypadek kolejny, że ludzie służb sprzeniewierzają się państwu, któremu mają służyć - poseł elekt.

Dziennikarze "Rz" w swoim materiale napisali też, że skargi na działania Arkadiusza B. miały wpływać do resortu finansów już od września 2016 roku, ale biuro wewnętrzne (na którego czele stał Banaś) zajęło się nimi dopiero półtora roku później. - To wszystko pokazuje fatalny obraz jakiejś koterii towarzyskiej - powiedział poseł Koalicji Obywatelskiej. 

Zdaniem Pawła Poncyljusza, Marian Banaś powinien wytłumaczyć się ze znajomości z Arkadiuszem B. i z tego, co zrobił, gdy otrzymał informację, że nie wszystkie działania urzędnika są zgodne z prawem. - Jeśli tego nie pokaże, to będzie znaczyło, że w pewnym sensie akceptował tę całą patologię w Ministerstwie Finansów - powiedział gość Poranka Radia TOK FM. 

Dopytywany, czy Marian Banaś zrezygnuje ze stanowiska prezesa Najwyższej Izby Kontroli - Poncyljusz ocenił, że nie. - Moim zdaniem, on chodzi teraz po politykach i mówi, trochę jak w peerelowskim filmie, "nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobi" - dodał Poncyljusz. Przypomnijmy, zgodnie z prawem, Sejm nie może odwołać prezesa NIK. Aby odsunąć Banasia - ten sam musiałby podać się do dymisji. - Banaś dziś jest poza zasięgiem PiS. PiS wyhodowało sobie faceta, który albo ma tyle dokumentów na różnych polityków, że nie mogą na niego teraz podnieść ręki, albo bezczelnie mówi: co mi zrobisz - skwitował Poncyljusz. 

Spotkanie u Gawłowskiego. 

W drugiej części Wielowieyska pytała swojego gościa o spotkanie polityków Platformy Obywatelskiej, które odbyło się w ubiegłym tygodniu z inicjatywy Stanisława Gawłowskiego. Jak pisał "Wprost", jego uczestnicy mieli zastanawiać się m.in. nad tym, jak odsunąć od władzy Grzegorza Schetynę. Paweł Poncyljusz przyznał, że również brał udział w tym spotkaniu. Zapewniał jednak, że w jego otoczeniu temat "obalenia" szefa Platformy Obywatelskiej nie był poruszany.

Gospodyni Poranka Radia TOK FM przypomniała, że według relacji medialnych, na spotkaniu rozmawiano m.in. o tym, że nowym przewodniczącym miałby zostać Bogdan Zdrojewski, a na stanowisko sekretarza generalnego partii miałby wrócić Stanisław Gawłowski, szefem klubu miałby zostać Borys Budka. Poza tym byłoby 11 wiceprzewodniczących, wśród nich m.in. Joanna Mucha i Sławomir Nitras.  - Było kilkadziesiąt osób. Rozmawiano w różnych grupach. Tam, gdzie ja byłem, rozmawialiśmy o tym, jak wygląda sytuacja w Senacie, o moim Podkarpaciu i generalnie o takich rzeczach, o jakich ludzie rozmawiają wieczorną porą przy jedzeniu i lampce wina - trzymał się swojej wersji Paweł Poncyljusz. 

Dominika Wielowieyska zwróciła uwagę na postać Stanisława Gawłowskiego, inicjatora spotkania - On ma zarzuty korupcyjne, jakie to są standardy w Platformie Obywatelskiej? Nie wydaje się panu, że taka osoba nie powinna wracać na stanowisko sekretarza generalnego? - nie kryła zdziwienia. 

- Moim zdaniem, do momentu aż jego sytuacja nie zostanie wyjaśniona, to nie będzie dobre ani dla Koalicji Obywatelskiej, ani dla Platformy, żeby Stanisław Gawłowski wrócił do tych funkcji - przyznał Poncyljusz. Jak dodał, dla "czystości sprawy", politycy obciążeni zarzutami powinni - do czasu ich wyjaśnienia - stać z boku. 

Dopytywany, czy Schetyna powinien dalej kierować Platformą, Poncyljusz powiedział: "powinien kształtować PO do wyborów prezydenckich". 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM