Przemysław Czarnek składa zawiadomienie do prokuratury. Jemu z kolei niektórzy chcą odebrać medal

Chodzi o medal "szczególnie zasłużonego dla uniwersytetu" przyznany przez uczelnię kilku osobom, w tym wojewodzie lubelskiemu i posłowi-elektowi Przemysławowi Czarnkowi. Przeciwko tej decyzji protestował m.in. prof. Tomasz Kitliński z UMCS.
Zobacz wideo

Apel o odebranie medalu Przemysławowi Czarnkowi znalazł się w Internecie. „Przyznanie Przemysławowi Czarnkowi tego medalu uważamy za niezgodne z art. 11 Ustawy z 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (ust. 1, p.7), który to artykuł mówi, iż zadaniem polskich uczelni jest „wychowywanie studentów w poczuciu odpowiedzialności za państwo polskie, tradycję narodową, umacnianie zasad demokracji i poszanowanie praw człowieka” – napisano w apelu. Jest pod nim prawie tysiąc podpisów.

Medal, który wywołał protesty

Rektor UMCS prof. Stanisław Michałowski, wnioskując o medal dla wojewody, wskazał m.in. jego zaangażowanie w rozbudowę kampusu uczelni. Wojewoda medal odebrał – w trakcie uroczystości zaprotestowała doktorantka, działaczka na rzecz praw człowieka, Anna Dąbrowska, która miała ze sobą planszę z napisem „Wstyd”. Krytyczne słowa padły też z ust jednej z najlepszych studentek, Nikoli Góral, która poczuła się dotknięta słowami rektora. Wojewoda znany jest z wielu swoich kontrowersyjnych, mocnych wypowiedzi m.in. o LGBT. Głośna była też sprawa związana ze środowiskiem mniejszości ukraińskiej, gdy zawiadomił IPN i prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa Towarzystwa Ukraińskiego – poszło o jego słowa o zbrodni na Ukraińcach w Sahryniu w 1944 roku (śledztwo zostało umorzone).

Przeciwko decyzji senatu o przyznaniu medalu (wnioskował o to rektor UMCS) protestowała część wykładowców. Jedni anonimowo, inni pod nazwiskiem. Jednym z tych, którzy mówili wprost, że wojewoda na medal UMCS nie zasługuje był prof. Tomasz Kitliński. - Dziś medal Przyjaciół Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej władze uczelni, bez żadnych konsultacji z nami, pracownicami i pracownikami, przekazują wojewodzie lubelskiemu, Przemysławowi Czarnkowi, który szczyci się nienawiścią do Ukraińców, LGBT, muzułmanów, a rolę kobiet ogranicza do reprodukcji – napisał wykładowca m.in. na swoim profilu na Facebooku.  

Wojewoda właśnie zawiadomił prokuraturę

Uznał, że aktywista LGBT przekroczył granicę wolności słowa. – To już nie jest głupota tylko uderzenie w konstytucyjny organ państwa, jakim jest wojewoda, a przez to – uderzenie w państwo i w politykę państwa. Bo jeżeli się stwierdza, bez żadnych przesłanek, ale też bez żadnego cienia wątpliwości, że wojewoda lubelski szczyci się nienawiścią do Ukraińców, to jest to uderzenie w państwo – mówił na konferencji prasowej Przemysław Czarnek. I dodał, że nie ma w nim nienawiści do jakiegokolwiek człowieka. – Podobnie jak szczycenie się nienawiścią do LGBT. Ja do nikogo personalnie swoich uwag nie kierowałem. Swoje uwagi kierowałem do ideologii, a zawsze podkreślam szacunek do człowieka – powiedział Czarnek. 

Sam Tomasz Kitliński nie odpowiedział na naszą prośbę o komentarz do decyzji wojewody o skierowaniu sprawy do prokuratury. Odniósł się natomiast do tego Igor Isajew, mieszkający w Polsce Ukrainiec, działacz Obywateli RP. „To, co zrobił lubelski wojewoda Czarnek, zgłaszając do prokuratury wypowiedzi działacza LGBT z Lublina, wykładowcy uniwersyteckiego Tomasza Kitlińskiego, manipulując przy okazji wypowiedziami i intencjami Bartosza Staszewskiego i Grzegorza Kuprianowicza, już nie jest zwykłym obrzydlistwem. To jest logiczny skutek milczenia, odrzucania, spychania do zamrażarki wszystkich kwestii związanych z prawami mniejszości seksualnych, narodowych czy większości kobiecej w Polsce” – napisał Igor Isajew.

Co miał na myśli wojewoda, mówiąc o roli kobiet? Dziś tłumaczy

Przemysław Czarnek zasłynął też swoim wykładem na KUL, powtórzonym dzień później także na Uniwersytecie Medycznym, w trakcie którego mówił o roli kobiet i roli rodziny, podkreślając, że podstawową funkcją rodziny jest prokreacja.

Dziś twierdzi, że dziennikarze źle zrozumieli jego słowa, bo nigdy nie uderzał w kobiety. Na Twitterze napisał: „Nie powiedziałem, że kobiety nie mają prawa do rozwoju osobistego i realizowania się w pracy zawodowej (przecież robią to z wielkim powodzeniem także moja żona i siostra). Zwracam natomiast uwagę na najważniejszą rolę kobiety, która w rodzinie jest nie do zastąpienia”.

Co naprawdę powiedział wojewoda? Jak wypowiadał się o kobietach, jaką role im przypisywał i czy był to – jak twierdzi – rzeczywiście wykład naukowy? Każdy może to ocenić sam – cały wykład jest dostępny.

 

DOSTĘP PREMIUM