"Rzeczpospolita": Prawdziwa historia darczyńcy Mariana Banasia. Mnożą się wątpliwości

Kim naprawdę był darczyńca Mariana Banasia - rzekomy żołnierz Kedywu AK i działacz niepodległościowy? Jego życiorys zaskakuje - donosi we wtorek "Rzeczpospolita".

`

Zobacz wideo

"Jeden napad na kasę oszczędnościową w Myślenicach i brak śladów działalności opozycyjnej w czasach PRL. Materiały, jakie otrzymaliśmy w Instytucie Pamięci Narodowej w Warszawie i Krakowie, stawiają pod znakiem zapytania słowa Mariana Banasia o Henryku Stachowskim - człowieku, który przed laty podarował przyszłemu ministrowi finansów i prezesowi NIK rodzinną kamienicę w Krakowie i dom na wsi za 'dożywocie" - pisze "Rz".

Niedługo po tym, jak we wrześniu "Superwizjer" TVN ujawnił, że w kamienicy Mariana Banasia działa pensjonat z pokojami na godziny prowadzony przez osoby z krakowskiego półświatka, szef NIK sam poinformował, że nieruchomość otrzymał od żołnierza Armii Krajowej. 

Jak przypomina we wtorek "Rzeczpospolita", Banaś twierdził, że "urodzony 21.04.1922 r. Stachowski to były żołnierz Kedywu AK, po wojnie został aresztowany przez UB, torturowany i skazany na więzienie; później pracował m.in. w Domu Handlowym Jubilat w Krakowie, gdzie zakładał Solidarność, potem w konspiracji zajmował się kolportażem. Zmarł 22.06.2007 r.".

Dziennikarze wskazują, że zastanowiło ich to, dlaczego Henryka Stachowskiego nie ma w rejestrze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i dlaczego - jako człowiek zakładający 'Solidarność' nie był on represjonowany w PRL. Sięgnęli do archiwów, by zbadać przeszłość Stachowskiego. "Wnioski zaskakują" - czytamy w "Rz".

Przeszłość Stachowskiego

Dziennik podaje, że "w maju 1945 r. Stachowski z grupą pięciu osób napadł z bronią w ręku na Komunalną Kasę Oszczędności w Myślenicach, zabierając 130 000 złotych" "Zatrzymało go UB. Materiały IPN wskazują, że napad przypisano do akcji wywrotowej wobec państwa grupy leśnej 'Cement', która - jak wtedy uznało UB - powstała z inspiracji słynnego oficera wywiadu AK Inspektoratu Krakowskiego Edwarda Mellera ps. Mewa" - podaje gazeta.

"'Cement' - jak wynika z akt - działał tylko trzy miesiące - od maja do lipca 1945 r. (AK rozwiązano w styczniu 1945 r. - po wojnie formowały się tzw. grupy leśne o 'prowieniencji AK') i na swoim koncie miał dwa napady - jeden na kasę w Myślenicach i drugi na piekarnię, skąd zrabowano mąkę i 2 tys. zł." - informuje gazeta. "Stachowski działający w grupie pod pseudonimem 'Nowy' brał udział tylko w pierwszym napadzie" - wyjaśnia.

Zaznacza jednocześnie, że "we wrześniu 1945 r. ówczesny wojskowy sąd okręgowy skazał za to Stachowskiego na pięć lat więzienia (amnestią złagodzono karę do 2,5 roku) - za czyn z art. 9 dekretu o ochronie państwa - miał wtedy zaledwie 23 lata".

"W archiwach brak śladu, by Stachowski należał do Kedywu AK - o czym mówił Banaś" - podkreśla dziennik. "Rz" podaje ponadto, że "w marcu 1999 r. Henryk Stachowski wystąpił o zadośćuczynienie i odszkodowanie za działalność z tamtych lat.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM