Kogo lewica wystawi w wyborach prezydenckich? Maciej Gdula przypomina przypadek... Ogórek

Adrian Zandberg kandydatem lewicy na Prezydenta RP? Taką propozycję szefowi Razem miał złożyć przewodniczący SLD. - Decyzja będzie podjęta po pierwszym posiedzeniu Sejmu, 12 listopada - zapowiedział w TOK FM poseł elekt Lewicy Maciej Gdula.
Zobacz wideo

Jacek Żakowski na wstępie pytał gościa o europosłankę Sylwię Spurek, która przed dwoma dniami poinformowała o odejściu z Wiosny. Swoją decyzję tłumaczyła m.in. tym, że "nie jest to ta sama partia, do której wstępowała". 

Prof. Maciej Gdula zgodził się co do tego, że obecnie Wiosna jest nieco innym ugrupowaniem niż jeszcze kilka miesięcy temu. - Gdyby to była ta sama partia, co w eurowyborach i miała sześć procent, to mielibyśmy pewnie sześć mandatów, a teraz mamy w parlamencie mandatów prawie 20, więc jest to dużo mocniejsza Wiosna - powiedział gość Poranka Radia TOK FM. Profesor przyznał jednak, że jest mu smutno, iż Spurek odeszła. - Ona sama tego nie uzasadniła. Być może ma nadzieję na stworzenie czegoś nowego. Może się zirytowała na to, jak przebiegają procesy integracji w Polsce - powiedział i ocenił, że jego zdaniem "nie jest to dobra decyzja". - Teraz lewica się raczej łączy, ludzie szukają mostów, porozumienia, a ona wybiera samodzielną drogę. Myślę, że to nie jest najlepszy sposób na to, żeby odnieść sukces w polityce, być skutecznym i ważnym - komentował polityk Wiosny.

W kontekście "łączenia się lewicy", Jacek Żakowski pytał prof. Gdulę o to, czy Wiosna z Razem i SLD utworzą w Sejmie jeden klub. Poseł elekt przyznał, że "Razem łączy się wolniej niż Wiosna i SLD", choć zaznaczył, że sam jest gorącym zwolennikiem połączenia wszystkich lewicowych partii w jeden klub. Jak mówił, to rozsądne rozwiązanie, którego oczekiwali lewicowi wyborcy. 

Razem na razie jest wobec tego mocno sceptyczne. Profesor przyznał jednak, że partia Adriana Zandberga jest "bardzo racjonalna i dojrzała". Przeszła przez kilka dużych kampanii i zobaczyła, jak trudne jest prowadzenie polityki. Zdaniem Gduli siedzenie w niewielkim kole na tyłach sali sejmowej może być dla tego środowiska nieopłacalne.

Kto będzie kandydatem lewicy na prezydenta?

Profesor pytany był także o to, kto będzie kandydatem lewicy na prezydenta. Jak powiedział Jacek Żakowski, pojawiają się informacje, że Włodzimierz Czarzasty zaproponował kandydaturę właśnie Adrianowi Zandbergowi m.in. za to, że teraz poprze powołanie jednego klubu lewicy i nie będzie robił żadnych "wolt". 

Gdula przekonywał, że żadna decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta. - Będziemy o tym rozmawiać. Jest kilka osób, które się nadają. Robert Biedroń też się świetnie nadaje - podkreślił. Gość TOK FM przyznał, że lewica czuje już wagę upływającego czasu i zdaje sobie sprawę, że decyzja powinna być podjęta szybko. Jak dodał, stanie się to prawdopodobnie zaraz po 12 listopada, czyli inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji. 

Maciej Gdula przekonywał, że celem lewicy w wyborach prezydenckich jest walka o drugą turę. Dlatego - jak mówił - kandydat tej formacji musi mieć doświadczenie w agitacji i zrobić "naprawdę świetną kampanię". - To był problem z Magdaleną Ogórek, a raczej jeden z problemów - że ona nie miała żadnego doświadczenia kampanijnego - powiedział gość TOK FM. Dodał, że przykład Ogórek - mimo upływu lat - na lewicy "pojawia się automatycznie, kiedy zaczynają się dyskusje o kandydatach i ktoś mówi, że trzeba znaleźć kogoś, kto będzie dla wszystkich dużym zaskoczeniem". - Ja, jak słyszę hasło "Magdalena Ogórek", to rzeczywiście przyznaję, że to było duże zaskoczenie, ale jej wynik zaskoczeniem już nie był - stwierdził prof. Gdula.

Przypomnijmy, w wyborach prezydenckich w 2015 roku Ogórek zdobyła ledwie 2,38 proc. głosów (startowała jako kandydatka SLD). 

Prof. Gdula długo chwalił przymioty szefa swojej partii - Roberta Biedronia. Mówił, że jest on politykiem młodym, który może zaskoczyć i pokazać coś nowego. Przekonywał, że ma doświadczenie zarówno kampanijne, jak i administracyjne. Dopytywany zaś przez Jacka Żakowskiego, czy lewica rozważa poparcie wspólnego kandydata opozycji na prezydenta, np. Kidawy-Błońskiej, polityk odpowiedział, że nie słyszał takich propozycji. 

Jego zdaniem wybory do parlamentu pokazały, że start kilku kandydatów z opozycji - przynajmniej w I turze - daje szersze spektrum wyboru i jest po prostu lepsze niż tworzenie jednego antyPiS-owskiego bloku. - W II turze Andrzeja Dudy oczywiście nie poprzemy - stwierdził polityk Wiosny. 

Całej rozmowy z Macieje Gdulą posłuchal w Aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM