Kandydatury Pawłowicz i Piotrowicza do TK pomogą Dudzie? "To będzie wskazanie, że nie jest zależny"

- Propozycja tych trzech kandydatów to jest taki ruch, o którym w tym momencie wszyscy mówimy, a potem wyjdzie pan prezydent Duda i zaneguje te kandydatury, nie powoła ich - mówiła w Poranku Radia TOK FM Agnieszka Ścigaj, posłanka-elektka PSL.
Zobacz wideo

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował w poniedziałek PAP, że kandydatami Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego są posłowie tej partii: Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz oraz była wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch.

- Wydaje mi się, że ta propozycja tych trzech kandydatów, to jest taki ruch, o którym w tym momencie wszyscy mówimy, a potem wyjdzie pan prezydent Andrzej Duda i zaneguje te kandydatury, nie powoła ich. To będzie takie wskazanie do wyborców Prawa i Sprawiedliwości, że jednak nie jest taki zależny - komentowała w Poranku Radia TOK FM Agnieszka Ścigaj, posłanka-elektka PSL. 

Jej zdaniem zaproponowanie Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza to komunikat wysłąny do wyborców PiS i obecnego prezydenta, bo "wiadomo, że te dwie postaci nie są akceptowane". - Udowodniły to wybory parlamentarne. Świadczy to o tym, że te dwie postaci mają negatywny obraz w swoim obozie, w swoim elektoracie - mówiła, przypominając, że Stanisławowi Piotrowiczowi nie udało się zdobyć mandatu. 

Zaznaczyła, że kiedy dowiedziała się o tych kandydaturach ogarnęło ją przerażenie połączone ze śmiechem. - Patrząc nawet na prof. Elżbietę Chojnę-Duch. Mi się wali nawet teraz obraz jej zeznań przed komisją ds. wyłudzeń VAT. Teraz mi się wydaje, że to była wcześniejsza obietnica w zamian za te zeznania, które były bardzo na rękę rządowi PiS, bo bardzo mocno uderzały w rządy PO - zastanawiała się. 

Władysław Kosiniak-Kamysz lepszy niż Donald Tusk, bo... jest szefem partii

Agnieszka Ścigaj, posłanka-elektka PSL, a wcześniej Kukiz'15 stoi murem za kandydaturą na prezydenta Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jej zdaniem sprawdzi się on lepiej w tej funkcji niż przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. - Już wielokrotnie pokazał, na pewno w tej kadencji, w której bardzo ostry spór emocjonalny występuje i podziały na obozy, że potrafi wznieść się ponad nie. Potrafi być człowiekiem, który, kiedy są dobre propozycje prawne, potrafi za nimi zagłosować, a kiedy są złe, potrafi je zanegować - wymieniała gościni TOK FM. 

Według posłanki szef PSL odznacza się samodzielnością. - Tworząc Koalicję Polską pokazał, że mimo różnic potrafi prowadzić trudne rozmowy i połączyć Polaków dla wspólnych celów i do wspólnego rozwoju - podkreślała. 

Agnieszka Ścigaj uważa, że kandydaci namaszczeni przez PO i PiS będą kandydatami jednej partii, co będzie pogłębiało podziały. 

Prowadzący program, Jan Wróbel, zwrócił jednak uwagę, że przecież Władysław Kosiniak-Kamysz również jest wskazany przez swoje ugrupowanie. - Kosiniak Kamysz nie będzie chodzić na łańcuszku żadnego szefa partii, ponieważ sam jest przewodniczącym partii. Sam Grzegorz Schetyna nie chce stawać w szranki, tylko chce sobie kogoś namaścić, żeby był mu posłuszny. Już teraz mamy do czynienia z takim prezydentem i to właśnie negujemy - wyjaśniała polityczka. 

Rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM