Znamy skład rządu. "W PiS zrozumiano, że okres rozbudzania oczekiwań się skończył"

- Wybrzmiało takie obniżenie oczekiwań. Jarosław Kaczyński raz, a premier Morawiecki dwa, wspomnieli o spowolnieniu gospodarczym. To nie jest optymistyczna narracja, że "alleluja i będzie dobrze". W PiS zrozumiano, że okres rozbudzania oczekiwań się skończył - mówił w TOK FM Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej".
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki przedstawił w piątek na konferencji prasowej z udziałem Jarosława Kaczyńskiego skład swojego nowego rządu. - Polacy po raz drugi powierzyli rządy Prawu i Sprawiedliwości. Będziemy w pełni realizowali to, co zapowiedzieliśmy - zapowiedział.

Ministrem kultury pozostaje Piotr Gliński. Nie poznaliśmy dziś nazwiska ministra sportu. Mariusz Błaszczak ma pozostać ministrem obrony narodowej. Jan Krzysztof Ardanowski jest kandydatem na ministra rolnictwa i rozwoju wsi, Jacek Czaputowicz nadal mia piastować tekę ministra spraw zagranicznych. Nauka i szkolnictwo wyższe ma podlegać Jarosławowi Gowinowi. Marek Gróbarczyk zajmie się gospodarką morską i żeglugą śródlądową.

Michał Woś zajmie się resortem środowiska, a Marek Zagórski zajmie się cyfryzacją.

Kandydatem na ministra finansów jest Tadeusz Kościński, Łukasz Szumowski jest kandydatem na ministra zdrowia, zaś Zbigniew Ziobro na ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego.

Michał Kurtyka jest kandydatem premiera na szefa resortu ds. klimatu, Dariusz Piontkowski ma objąć resort edukacji, a Marlena Maląg została kandydatką na ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.

Premier, ogłaszając skład nowego rządu, poinformował, że powstanie nowy resort - ministerstwo nadzoru właścicielskiego, ale - jak mówił - ta nazwa zostanie jeszcze ostatecznie uzgodniona. - Tym ministerstwem będzie kierować wicepremier Jacek Sasin; w skład tego ministerstwa wejdzie nadzór właścicielski nad spółkami Skarbu Państwa, nad większością spółek Skarbu Państwa - powiedział premier.

Szefem KPRM ma być Michał Dworczyk. Mariusz Kamiński jest zaś kandydatem na ministra spraw wewnętrznych i administracji

"Dopasowany do realnych wyzwań"

Jak komentował na gorąco Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej", skład rządu nie jest wielkim zaskoczeniem. - Pamiętam, gdy komentowaliśmy rząd Beaty Szydło w 2015 roku. Były egzaltowane reakcje na niektóre nazwiska, jak Antoni Macierewicz. Tutaj sytuacja jest inna – mówił dziennikarz.

Jego zdaniem nowy rząd premiera Morawieckiego nie do końca jest gabinetem "kontynuacji". - Nastąpiły istotne zmiany. Struktura tego rządu wygląda na dopasowaną do realnych wyzwań. Na przykład przeniesiono całą politykę europejską do Kancelarii Premiera i zajmować się nią będzie Konrad Szymański, czyli bardzo kompetentny zawodnik, który będzie musiał negocjować najtrudniejsze sprawy w Brukseli - ocenił Sutowski.

Dodał, że trzeba też szczególnie patrzeć na nominację dla Michała Kurtyki na ministra ds. klimatu. - To może sugerować zmianę logiki odnośnie polityki klimatycznej UE. Rząd zaczyna ją traktować jako coś nieuniknionego. Dlatego trzeba walczyć o swoje i o pieniądze – mówił gość TOK FM.

Sutowski odniósł się też do resortu, którym ma kierować Jacek Sasin. - Ta nominacja zakłada konsolidację i wzmocnienie kontroli nad obsadą spółek Skarbu Państwa przez centralę, czyli Nowogrodzką i pośrednio przez pana premiera - tłumaczył dziennikarz "Krytyki Politycznej". Jak podkreślał, przez ostatnie cztery lata posady w spółkach były "przedmiotem targów". - I Jarosław Kaczyński nie nad wszystkim mógł mieć kontrolę, jego pole manewru się zawężało. Rolą Sasina będzie utrzymanie w ryzach frakcji, szczególnie Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry, w kontekście zwiększanie ich relatywnej wagi wynikającej z większej liczby posłów Porozumienia i Solidarnej Polski w Sejmie - tłumaczył. 

Według Sutowskiego elektorat PiS otrzymał "bardzo ostrożny komunikat". - Wybrzmiało takie obniżenie oczekiwań. Jarosław Kaczyński raz, a premier Morawiecki dwa, wspomnieli o spowolnieniu gospodarczym. To nie jest optymistyczna narracja, że "alleluja i będzie dobrze". W PiS zrozumiano, że okres rozbudzania oczekiwań się skończył - przekonywał dziennikarz "Krytyki Politycznej".

Jego zdaniem PiS nie mógł sobie pozwolić na "spektakularne pomysły". - Na wiosnę mamy wybory prezydenckie, to byłoby ryzykowane. Wiadomo, że takie akcje dobrze się komentuje, mogą nawet tchnąć nowego ducha w twardy elektorat, ale jednocześnie można w takich sposób zniechęcić centrowych wyborców - ocenił Sutowski. 

Jest klika zmian

"Istotna zmiana czeka Ministerstwo Spraw Zagranicznych, szefem resortu nadal będzie Jacek Czaputowicz, ale tzw. pion europejski z Konradem Szymańskim zostanie przeniesiony do KPRM" - zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

Premier poinformował, że Ministerstwem Obrony Narodowej będzie kierował Mariusz Błaszczak, a Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji - Mariusz Kamiński. "Poprosiłem pana ministra Kamińskiego, żeby utrzymał też funkcję koordynatora służb specjalnych, którą wypełniał bardzo dobrze przez te cztery lata" - powiedział.

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych - pan Jacek Czaputowicz. Przy czym tutaj nastąpi istotna zmiana. W niektórych ministerstwach te zmiany nastąpią również, ale one będą na tyle nieduże, żeby można było powiedzieć o nich w stosownym czasie, w późniejszych dniach. W tym przypadku ta zmiana jest duża; otóż cały 'pion europejski', tak to można ogólnie nazwać, będzie częścią KPRM-u. Poprosiłem pana ministra Szymańskiego (Konrada - PAP), żeby kontynuował swoją dzisiejszą misję" - powiedział Morawiecki.

Zaznaczył, że bardzo blisko współpracował z Konradem Szymańskim przy wszelkich "eskapadach europejskich", na Radzie Europejskiej. "Tam są trudne, żmudne negocjacje dotyczące przekładania legislacji europejskiej na realną gospodarkę, na polską gospodarkę i wpływu tych unijnych regulacji" - tłumaczył premier.

Wyjaśnił, że taka działalność jest odrębna od szeroko rozumianej dyplomacji, która leży w kompetencjach Ministerstwa Spraw Zagranicznych. "Stąd ta istotna zmian, którą zaproponowałem" - dodał.

Premier poinformował, że kandydatką na ministra rozwoju jest Jadwiga Emilewicz. Przekazał, że w tym resorcie znajdą się działy budownictwo i turystyka. "W ministerstwie rozwoju (Jadwiga Emilewicz), oprócz tego, co jej dzisiaj podlega, czyli dawne regulacyjne części ministerstwa gospodarki czy dawnego ministerstwa rozwoju, który ja miałem zaszczyt zarządzać, również otrzyma dział budownictwo i dział turystyki" - powiedział premier.

Podkreślił, że dział budownictwa wraz z obszarem planowania przestrzennego obecnie podlegają ministrowi Jerzemu Kwiecińskiemu. Premier podziękował jednocześnie Kwiecińskiemu za dotychczasową pracę w rządzie.

DOSTĘP PREMIUM