Senator Pociej: Będziemy korzystać z każdej dostępnej formy nacisku na władzę, żeby doprowadzić ją do normalności

Aleksander Pociej, senator KO, tłumaczył w TOK FM, jakie możliwości daje opozycji większość w Senacie. Kluczowa jest inicjatywa ustawodawcza. - Do tej pory opozycja składała projekty ustaw, a marszałek Sejmu trzymał je w zamrażarce. Teraz PiS będzie musiał głosować. Niech pokażą Polakom, że na przykład odrzucają pewne propozycje, które dla Polaków są dobre - mówił.
Zobacz wideo

Aleksander Pociej, senator Koalicji Obywatelskiej przypominał w Poranku Radia TOK FM, że Prawo i Sprawiedliwość nie będzie miało już możliwości "przepychania ustaw ustrojowych" w 48 godzin. Wyższa izba parlamentu ma również inicjatywę ustawodawczą, co daje jej według niego duże pole manewru. 

- Do tej pory opozycja składała projekty ustaw, a marszałek trzymał je w zamrażarce. Teraz PiS będzie musiał głosować. Niech pokażą Polakom, że na przykład odrzucają pewne propozycje, które dla Polaków są dobre. To jest zupełnie inna sytuacja - wyjaśniał, dodając także, jak ważne jest to, że trzecia najważniejsza osoba w państwie - marszałek Senatu - "będzie mówiła normalnym językiem". - Będzie mówiła o rzeczach, które są ważne dla większości obywateli, ponieważ większość Polaków zagłosowała na opozycję - stwierdził gość Dominiki Wielowieyskiej. - Będziemy korzystać z każdej dostępnej nam formy nacisku na władzę, żeby doprowadzić ją do normalności - zapewniał. 

PiS powalczy jeszcze o większość w Senacie?

Dziennikarka zwróciła uwagę, że po wtorkowym wybraniu senatora opozycji - prof. Tomasza Grodzkiego - na marszałka Senatu partia rządząca utrzymuje, że "piłka jest nadal w grze". 

- Nie sądzę, żeby była w tej chwili jakakolwiek przestrzeń do zmiany marszałka (...). W przyszłości natomiast, jeśli "zakładka" jest tak mała, jak jest, w pewnych tematach, światopoglądowych, ta wrażliwość po stronie opozycji jest różna. Mogą się wtedy ewentualnie pojawić jakieś przegrane sprawy - stwierdził, dodając, że tak już i wcześniej bywało.

Zamieszanie w Senacie 

Dominika Wielowieyska pytała senatora o zamieszanie po stronie opozycji podczas wyboru marszałka Senatu, przypominając, że PiS suflował, że opozycji nie uda się uzyskać w wyższej izbie większości oraz konferencję prasową senatorów niezależnych, zwołaną tylko po to, by przekazać, że nie powiedzą, na kogo oddadzą swoje głosy. - To są gry polityczne, to są ambicje ludzkie. Jakieś tam zamieszanie było. Na szczęście skończyło się tak, jak się skończyło. Politycy są ludźmi ambitnymi, pewne ambicje wyrastały poza dobro wspólne. Najważniejszy jest rezultat, a ten jest wspaniały. 

Prowadząca Poranek Radia TOK FM wspominała również przygotowania do głosowania na marszałka Senatu. Przypomniała, że były poseł Marek Jakubiak wskazywał Aleksandra Pocieja jako osobę, z którą PiS prowadziło rozmowy i którą można przeciągnąć "na drugą stronę". - Z czego to wynikało? - pytała dziennikarka. 

- Nie mam pojęcia. O ile paru senatorów wprost mówiło o próbach przekupienia ich stanowiskami, o tyle do mnie nikt nie dzwonił. Myślę, że wiedzieli, że nie mają po co do mnie dzwonić - stwierdził, dodając, że będzie analizować słowa Jakubika, także od strony prawnej. 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM