Parlament Europejski przyjął rezolucję krytykującą Polskę. Chodzi o edukację seksualną

Parlament Europejski przyjął rezolucję krytykującą Polskę za projekt ustawy dotyczący edukacji seksualnej.  "To bardzo klarowny przekaz: mamy XXI wiek, a nie średniowiecze. Polskie dzieci mają prawo do rzetelnej edukacji" - komentował na Twitterze Robert Biedroń.  Posłowie PiS głosowali przeciwko przyjęciu rezolucji.
Zobacz wideo

Pod projektem przyjętej dziś rezolucji podpisani są europosłowie największych frakcji w Parlamencie Europejskim: EPL, socjaliści, Odnowić Europę, Zieloni i GUE. PE zaapelował w rezolucji, aby polski parlament wstrzymał się od przyjęcia proponowanego projektu ustawy oraz „zapewnił młodzieży dostęp do kompleksowej edukacji seksualnej”.

Spośród 656 obecnych na sali europosłów i europosłanek, rezolucję poparło 471. Przeciwko było 128 osób.  Wśród przeciwników przyjęcia rezolucji byli przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. 

"PE przyjął właśnie zdecydowaną większością rezolucję potępiającą projekt ustawy o edukacji seksualnej w Polsce. Europosłowie PiS jak zwykle byli w mniejszości. To bardzo klarowny przekaz: mamy XXI wiek, a nie średniowiecze. Polskie dzieci mają prawo do rzetelnej edukacji" - komentował na Twitterze Robert Biedroń. Lider Wiosny to współautor rezolucji. 

PiS oburzony

- Dzisiejsza rezolucja to jeden wielki skandal. (...) Rząd nie prowadzi żadnych prac nad zaostrzeniem kar w związku edukacją seksualną. Przede wszystkim to nie jest projekt rządowy - mówiła dziennikarzom europosłanka Beata Mazurek.

PiS nie kryje oburzenia całą sytuacją i zarzuca liderowi Wiosny Robertowi Biedroniowi, który promował projekt, manipulacje. - To nie jest rezolucja, która wypowiada się na temat projektu obywatelskiego, tylko na kłamstwie pana Roberta Biedronia, który powiedział, że rząd pracuje nad ustawą zakazującą edukacji seksualnej - powiedziała PAP była minister edukacji, europosłanka PiS Anna Zalewska. Samego Biedronia nie było w środę na głosowaniu w PE.

Zdaniem byłej minister Parlament Europejski nie powinien się zajmować tą kwestią. Zaznaczyła, że nawet komisarz Julian King, który brał udział w debacie w tej sprawie, podkreślał, że kwestie edukacji należą do wyłącznej kompetencji państw członkowskich. - Edukacja seksualna na każdym poziomie w polskiej szkole jest. Ona jest o tyle wyjątkowa, że zgodnie z innymi konwencjami szanuje rodzica. Rodzic podejmuje decyzję, czy dziecko będzie uczestniczyć w tej edukacji właśnie w szkole i w jaki sposób ta edukacja będzie przebiegała - zaznaczyła Zalewska.

Inne spojrzenie na problem na były premier, europoseł grupy Socjaliści i Demokraci Leszek Miller (SLD), który podkreślił, że w rezolucji nie ma zapisów wskazujących, że propozycja penalizacji edukacji seksualnej jest inicjatywą rządu. - Gdyby to było stwierdzone, to byłaby ewidentna nieprawda. To jest obywatelski projekt i ta rezolucja ma taki charakter profilaktyczny - powiedział PAP polityk.

Przypomniał, że prace nad projektem dopiero się zaczną w Sejmie i dobrze, żeby posłowie, którzy będą zajmować się tą propozycja wiedzieli, jakie jest stanowisko Parlamentu Europejskiego.

Europosłanka PO Elżbieta Łukacijewska oświadczyła, że każdy rodzic powinien być za tym, żeby polskie społeczeństwo było wyedukowane i umiało się bronić przed działaniami pedofilskimi i przemocą seksualną. - Jeśli ktoś jest przeciwko temu, to sprzyja pedofilii - powiedziała dziennikarzom w Brukseli.

Europoseł PO, były minister zdrowia Bartusz Arułkowicz podkreślił, że nie ma się co dziwić, że PE zajmuje się tą kwestią. - Jeśli politycy europejscy widzą, że w Polsce padają propozycje, żeby wsadzać do więzienia kogoś na trzy lata za to, że mówi o edukacji seksualnej, o antykoncepcji, o przebiegu ciąży, o życiu seksualnym, to politycy europejscy patrzą na to szeroko otwartymi oczami - zaznaczył.

Kara więzienia za edukację seksualną

Rezolucja PE to pokłosie sprawy obywatelskiego projektu ustawy, którym Sejm zajął się, w połowie października. Jego twórcy chcą, by karą pozbawienia wolności zagrożone było publiczne propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletnich obcowania płciowego. 

Mimo organizowanych demonstracji i protestów przeciwników zaostrzenia prawa, większość sejmowa (z Prawem i Sprawiedliwością na czele) skierowała projekt do dalszych prac.

Czytaj też: Pięć lat więzienia za edukację seksualną? Gorąca dyskusja w Sejmie. "Projekt to wytwór chorej wyobraźni">>>

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM