"Najlepsze przemówienie w Sejmie tej kadencji". Adrian Zandberg punktuje expose i obietnice Morawieckiego

- Pana przechwałki brzmią jak jakiś absurdalny żart - powiedział do Mateusza Morawieckiego podczas debaty nad wotum zaufania Adrian Zandberg, lider partii Razem. Polityk Lewicy przez kilkadziesiąt minut krytykował działania premiera. Jego przemówienie zebrało wiele pozytywnych komentarzy.
Zobacz wideo

W Sejmie trwa debata nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Premier przez około 90 minut wygłaszał swoje expose, w którym przedstawił najważniejsze cele swojego gabinetu. Po jego wystąpieniu i przerwie - głos przeszedł w ręce liderów klubów parlamentarnych. Jako pierwszy przemawiał prezes PiS Jarosław Kaczyński, potem szef PO Grzegorz Schetyna, największe poruszenie wywołało jednak przemówienie polityka Lewicy Adriana Zandberga.

>> Co powiedział Mateusz Morawiecki? Czytaj więcej o expose premiera

- Przysłuchiwałem się uważnie wystąpieniu pana premiera Morawieckiego. Usłyszałem kilka słów ładnych, pięknych, a nawet słusznych, z którymi się zgadzam. Kiedy premier mówił o dobrobycie czy nowoczesności, to mówił pięknie. Mógłbym w to nawet uwierzyć, gdyby nie jeden mały techniczny szkopuł. Pan już rządził, i to przez kilka lat. I nie może się pan odciąć od tych rządów - powiedział na wstępie szef partii Razem.

Zandberg wskazał, że zdecydowanie ważniejsze od obietnic składanych przez Morawieckiego jest dla niego fakt, jakim premierem był on do tej pory. Po czym punkt po punkcie krytykował działania poprzedniego rządu w takich dziedzinach jak mieszkalnictwo, ochrona zdrowia czy praca.  

Zandberg o państwie dobrobytu

- Powtarzał pan jak mantrę pojęcie państwa dobrobytu. W takim państwie są tanie mieszkania dostępne dla każdego, dostępne szpitale, naprawdę bezpłatna ochrona zdrowia i edukacja. W państwie dobrobytu każdy czuje się bezpieczny na ulicy, a nie jest ofiarą bicia i wyzwisk ze strony prawicowych fanatyków, jak to miało miejsce niedawno w Białymstoku - przekonywał Zandberg.

- Państwo dobrobytu szanuje pracowników, związki zawodowe i dialog społeczny (…). Polska tak nie wygląda po czterech latach pana rządów i na pewno nie jest państwem dobrobytu - dopowiedział.

Polityk Lewicy wypomniał Morawieckiemu m.in. niskie zarobki nauczycieli, za które - jak wskazał - nie da się wyżyć. - Nie podnieśliście płac pracownikom budżetówki. Ludzie z niej uciekają, bo pod pana rządami państwo staje się najgorszym z pracodawców - stwierdził. Dalej przekonywał, że w Polsce "nadal kwitną śmieciówki, a prawo pracy jest łamane". - Mieliście cztery lata, żeby to zmienić, a nie zdecydowaliście się na to - powiedział. Szefa rządu krytykował także za brak dialogu ze związkami zawodowymi. - To szkoda - stwierdził. - Bo od związkowców premier mógłby usłyszeć wiele na temat problemów zwykłych ludzi, na które był głuchy - dodał.

Dużą część swojego wystąpienia Zandberg poświęcił kwestiom polityki mieszkaniowej i tu też nie szczędził Morawieckiemu krytyki. - Pana przechwałki w tej sprawie brzmią jak jakiś absurdalny żart - stwierdził. - Program "Mieszkanie plus" jest kompromitacją waszego rządu, przez cztery lata zbudowaliście 900 mieszkań i mydliliście ludziom oczy - krzyczał z mównicy.

Dalej wypominał, że ceny za mieszkania są astronomiczne i przekraczają możliwości wielu młodych ludzi. - Dlatego większość z nich gnieździ się z rodzicami, bo nie są w stanie się usamodzielnić. To najlepsze podsumowanie waszej polityki mieszkaniowej - powiedział.

- Usłyszeliśmy, że będzie pan malować ściany w szpitalach, żeby w nich było ładnie. Ale kto w tych odnowionych szpitalach będzie nas leczyć? To jest największy problem - mówił. Wypomniał premierowi m.in. oszukiwanie rezydentów, przedłużające się kolejki do specjalistów czy szpitalne długi. - Na tym odcinku nasze państwo się sypie. A kryzys będzie coraz większy - stwierdził polityk Lewicy.

Pozytywne komentarze

Wystąpienie Zandberga wzbudziło szereg pozytywnych komentarzy wśród publicystów i osób zajmujących się polityką - z różnych stron jej sceny.

Według Łukasza Lipińskiego z tygodnika "Polityka" wygranym debaty po expose jest właśnie Zandberg. - Sprawnie wypunktował liczne słabości przemówienia Morawieckiego, które pod względem retorycznym było dobrą przemową. Takie podręcznikowe socjaldemokratyczne expose. Tylko problem był taki – co wytknął Zandberg – że Mateusz Morawiecki nie został premier przed wczoraj, tylko w grudniu 2017 roku – mówił w TOK FM Lipiński.

Jak dodawał, polityk Lewicy najsprawniej i przekonująco pokazał paradoksy słów Morawieckiego. - Bo widać tam było, że premier oderwał się od rzeczywistości. Opowiadał o wspaniałych sukcesach w służbie zdrowia, tylko, że każdy kto był ostatnio w aptece wie, że leki są drogie a sporej liczby nie ma – ocenił dziennikarz "Polityki". Jego zdaniem wystąpienie Grzegorza Schetyny było "zaskakująco słabo". - Przecież wiedział, że będzie występował. Powinien się lepiej przygotować. Wystąpienie Schetyny było rutynowe i nieprzekonujące – dodał Łukasz Lipiński.

"Można powiedzieć, że Zandberg właśnie zdobywa bardzo cenne punkty w wyścigu prezydenckim na Lewicy. Nie jest to polityk z mojej bajki, ale w porównaniu z Biedroniem to polityczna waga ciężka" - stwierdził Wojciech Wybranowski z "Do Rzeczy". 

"Świetny retorycznie Zandberg. Format kandydata na prezydenta" - napisał z kolei Wojciech Szacki z "Polityki Insight". Jacek Gądek z Gazeta.pl stwierdził natomiast, że Zandberg wygłosił najlepsze przemówienie w Sejmie tej kadencji.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM