"Ludzie umierają, bo wstydzą się przyznać, że nie stać ich na insulinę". Ekspertka o zagrożeniach, jakie niesie prywatyzacja opieki medycznej

Dla ludzi korzystających z instytucji publicznych kontakt z nimi staje się piekłem. W związku z tym powstają nastroje, żeby prywatyzować ochronę zdrowia - mówiła w TOK FM prof. Małgorzata Jacyno. I wskazywała zagrożenia, jakie niesie prywatyzacja, powołując się na amerykańskie doświadczenia.
Zobacz wideo

Jakie są konsekwencje pogłębiających się nierówności społecznych? O skutkach ich występowania Tomasz Stawiszyński dyskutował z prof. Małgorzatą Jacyno - w dużej mierze w kontekście opieki medycznej. Nawiązali m.in. do słów Mateusza Morawieckiego z wtorkowego expose, którego część dotyczyła polskich pacjentów i lekarzy. Szef rządu zapowiedział m.in. wprowadzenie Narodowej Strategii Onkologicznej. Zawiera ona pakiet badań dla każdego Polaka po 40. roku życia i niemal miliard złotych na supernowoczesne Centrum Onkologii. - By podnosić standardy w dużych miastach, małych powiatach utworzymy fundusz modernizacji szpitali (...) odnowione, zmodernizowane szpitale, to będzie również symboliczne pożegnanie z PRL-owską szarzyzną i odrapaniem w tak ważnej dziedzinie jak zdrowie - obiecał Morawiecki.

Wystąpienie premiera krytykowała opozycja, oczywiście nie zabrakło przykładów pokazujących, jak źle jest w polskiej służbie zdrowia. Na przykład Adrian Zandberg wypomniał też premierowi oszukiwanie lekarzy rezydentów, przedłużające się kolejki do specjalistów czy rosnące długi szpitali.

"To prowadzi do prywatyzacji"

Jak zauważyła prof. Jacyno, tego rodzaju zjawiska mogą prowadzić do prywatyzacji opieki zdrowotnej. - Nie słyszałam, żeby premier mówił coś o oddłużeniu szpitali. Zachodnie kraje też borykają się z tym problemem. Jeden z banków upomniał się o te długi i zaproponował, że przejmie szpital w zamian za spłatę. Ponieważ nie ma zgody na pełną prywatyzację usług publicznych, od wielu lat sytuację diagnozuje się w ten sposób, że nie dofinansowuje się instytucji publicznych. Przez to dla ludzi kontakt z nimi staje się piekłem. W związku z tym powstają nastroje, żeby prywatyzować ochronę zdrowia - tłumaczyła Małgorzata Jacyno.  

- Jak wygląda sprywatyzowana ochrona zdrowia, pokazuje kryzys lekowy w USA. Proszę zwrócić uwagę, że ludzie umierają, bo wstydzą się przyznać, że nie stać ich na insulinę, chociaż może nawet mogliby otrzymać jakąś pomoc finansową - mówiła ekspertka.

Nierówny dostęp do lekarza jako nowy rasizm

Zdaniem prof. Jacyno, nierówności w dostępie do opieki medycznej pokazują zjawisko, którą zachodni intelektualiści nazywają "neorasizmem". Przytoczyła badania, zgodnie z którymi różnica w długości życia ludzi zamożnych i ubogich w USA wynosi... ponad ćwierć wieku. 

- Można więc mówić o "urasowieniu" ludzi - oceniła. Przypomniała, że tego rodzaju tezy stawiają nie tylko lewicowi autorzy, ale też zachodni konserwatyści. - U nas mniej jest tego rodzaju debat, właściwie nie ma ich wcale - dopowiedziała. 

Niedawno nagłośniono zjawisko proponowania lekarzom niektórych specjalności kontraktów, z których wynika, że ich zarobki będą zależeć od ilości zlecanych badań. Pracodawca informuje lekarzy, że de facto z własnego wynagrodzenia będą ponosić koszt badań, np.: USG, RTG czy laboratoryjnych. 

- Zlecenie elementarnej diagnostyki staje się aktem miłosierdzia - zauważył Tomasz Stawiszyński. 

Według prof. Jacyno to o pokazuje "prywatyzację relacji między lekarzem i pacjentem". - Znikają instytucje. Dziś problemem jest nadmierna bliskość. Instytucja daje przestrzeń, oddech. Co innego procesować się ze szpitalem, a co innego z lekarzem. Jednocześnie, ponieważ służba zdrowia od dawna funkcjonuje źle, pacjentom może się spodobać takie przerzucenie odpowiedzialności na konkretnego człowieka - komentowała prof. Jacyno. 

Małgorzata Jacyno wspomniała też o najnowszej książce Thomasa Piketty’ego “Kapitał i ideologia”. Autor pisze w niej, że chociaż nierówności społeczne są źródłem ogromnych problemów, to nie dysponujemy badaniami o ich realnych rozmiarach. - Otrzymujemy coraz gorsze statystyki dotyczące nierówności społecznych, chociaż nie ma żadnych przeciwności technicznych, żeby je sporządzić. Skoro są aplikacje liczące kroki, to majątek też da się policzyć - podkreśliła ekspertka. 

Jak tłumaczyła, problemy wynikają m.in. z tego, że część majątku została umiędzynarodowiona. Szacuje się, że nawet 30 procent jest nieopodatkowana. Taką sytuację pogłębiają m.in. raje podatkowe i magazyny wolnocłowe. - Nikt nawet nie chce zbliżać się do tej puszki Pandory z obawy, że nie da się jej zamknąć -komentowała.  

Zdaniem rozmówczyni Tomasza Stawiszyńskiego, jedną z konsekwencji pogłębiających się nierówności społecznych i “neorasizmu” jest zwrot ku tożsamości narodowej, obserwowana w wielu krajach. - Ludzie potrzebują podmiotowości, potrzebują tożsamości, która z nikim nie jest porównywana - wyjaśniała.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM