Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz bliżej TK. Burzliwe obrady komisji sejmowej. "Wstyd"

Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz są coraz bliżej posad sędziów w Trybunale Konstytucyjnym. Obie kandydatury zostały pozytywnie zaopiniowane przez sejmową komisję sprawiedliwości. Posiedzenie było bardzo burzliwe.
Zobacz wideo

Posiedzenie komisji skończyło się awanturą. Przewodniczący Marek Ast z PiS zamknął serię pytań (Piotrowicz nie odpowiedział na żadne) i przeszedł do głosowania. - Państwo nie reagujecie na moje upomnienia i prośby o nieprzeszkadzanie kandydatom, w ten sposób nie jesteśmy w stanie zapoznać się z odpowiedziami kandydatów, zarządzam głosowanie - powiedział Ast do posłów opozycji. 

Dyskusja została przerwana po kilkunastu minutach wypowiedzi Pawłowicz, która jako pierwsza odpowiadała na pytania posłów. Decyzja Asta wywołała protesty posłów opozycji. "Nie było odpowiedzi na pytania, to głosowanie ze złamaniem regulaminu. Jesteście dumni?" - mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO).

Ostatecznie w głosowaniu oboje kandydaci do TK uzyskali pozytywne opinie - głosowało za nimi 16 członków komisji. Przeciw było - w przypadku Pawłowicz 12 członków komisji, a w przypadku Piotrowicza 11 posłów.

Sejm ma się zająć tymi kandydaturami w czwartek. 

Burzliwe obrady komisji

Przed przyjęciem porządku obrad komisji posłowie KO Kamila Gasiuk-Pihowicz i Michał Szczerba złożyli wniosek formalny o zarządzenie przerwy w celu umożliwienia zapoznania się z treścią opinii prawnych ws. spełniania formalnych wymogów ubiegania się o urząd sędziego TK przez oboje kandydatów. Opinie zostały sporządzone przez konstytucjonalistów Marcina Matczaka i Marka Chmaja na zlecenie m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (KO). Według RMF z analizy wynika, że Piotrowicz i Pawłowicz - jako osoby mające po 67 lat - nie mogą zostać wybrani do TK bo limit wieku dla sędziego wynosi tam 65 lat. 

Komisja w głosowaniu nie zgodziła się na przerwę. Przeciw byli posłowie PiS.

- Nie przypominam sobie w trakcie całej mojej pracy w komisji sprawiedliwości, aby rozpatrzenie wniosków o zaopiniowanie jakiejkolwiek kandydatury na jakiekolwiek stanowisko było poprzedzone jakimiś ekspertyzami i opiniami - powiedział przewodniczący komisji Marek Ast (PiS).

Krystyna Pawłowicz odpowiadając na wątpliwości niektórych posłów co do wieku kandydatów do TK podkreśliła, że przepisy nie wskazują żadnego krańcowego wieku ograniczającego możliwość zasiadania w Sądzie Najwyższym i w konsekwencji w TK. - Poza tym PO i PSL jest za stałym podnoszeniem wieku pracy. Podnieśliście wiek emerytalny do 67. roku życia wszystkim Polakom - dodała.

Pawłowicz odpowiadając na wątpliwości posłów, co do jej kontrowersyjnych wypowiedzi jako polityka PiS i rozpatrywania tych spraw przez poselską komisję etyki, odpowiedziała, że komisja etyki jest reliktem PRL. Jej zdaniem komisja etyki jest używana przez opozycję jako pałka do cenzurowania wolnych wypowiedzi politycznych. - Wszystko co powiedziałam podtrzymuję. Nic nie cofam - podkreśliła.

Odpowiadając Krzysztofowi Śmiszkowi (Lewica) kandydatka do TK powiedziała, że to dzięki niej poseł nie obronił doktoratu. - Musiał pan bronić doktoratu w Białymstoku, ponieważ takie panu zadałam pytania, że się pan skompromitował - powiedziała Pawłowicz.

Pawłowicz oświadczyła też, że prawo europejskie nigdy nie będzie miało pierwszeństwa przed polską konstytucją. Dopuszcza ona jednak możliwość prymatu prawa unijnego nad niektórymi ustawami.

Pawłowicz i Piotrowicz do TK

3 grudnia kończy się kadencja trzech sędziów TK: Marka Zubika, Piotra Tulei i Stanisława Rymara. Zgodnie z regulaminem Sejmu, wnioski w sprawie kandydatów do TK składa się marszałkowi w terminie 30 dni przed upływem kadencji.

Klub PiS w końcu października zgłosił jako kandydatów do TK Stanisława Piotrowicza, Krystynę Pawłowicz i Elżbietę Chojną-Duch. Centrum Informacyjne Sejmu przekazało wówczas, że procedura dotycząca wyboru kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego będzie musiała zostać powtórzona w nowej kadencji Sejmu. Wynikało to m.in. z zasady dyskontynuacji prac parlamentarnych.

Dlatego PiS jeszcze raz zgłosiło swoich kandydatów. Jednak dokonując zgłoszeń pod koniec ubiegłego tygodnia, PiS nie przedstawił kandydatury Chojny-Duch; zgłoszona została natomiast kandydatura Roberta Jastrzębskiego. W środę poinformowano, że kilkudziesięciu posłów wycofało swoje poparcie dla kandydatury Jastrzębskiego, a procedura zgłoszenia kandydata zostanie ponowiona - termin zgłoszeń najpewniej w tym tygodniu przedstawi marszałek Sejmu.

DOSTĘP PREMIUM