Wniosek ws. anulowanego głosowania w Sejmie. "Nawet jeśli prokuratura umorzy, to sprawa się nie przedawni - my do tego wrócimy"

"Oszukaństwem" nazywa Włodzimierz Czarzasty, anulowanie przez marszałkinię Sejmu głosowania kandydatów PiS do KRS. - Pan by wsadził panią Witek za to do więzienia? - pytał Jacek Żakowski lidera SLD. Czarzasty przypomniał, że za nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego grozi do trzech lat więzienia. - Masakra - tak podsumował zachowanie Elżbiety Witek i całego PiS.
Zobacz wideo

Kandydaci Zjednoczonej Prawicy przegrywają sejmowe głosowanie, więc... zostaje ono anulowane. I wybór członków KRS idzie po myśli rządzących. - Stała się rzecz bezprecedensowa - ocenił w Poranku Radia TOK FM Włodzimierz Czarzasty. Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej przyznał, że zachowanie PiS w sprawie głosowania nad kandydaturami do KRS zrobiło na nim wielkie wrażenie. - Oglądać ten cynizm z czterech metrów, bo to dzieje tuż koło mnie, patrząc im w te oczy kłamiące, na mówiących: przecież wszystko było w porządku... - opisywał w rozmowie z Jackiem Żakowski.

"Trzeba anulować, bo to przegramy". Lewica donosi do prokuratury 

Lewica złożyła dziś w prokuraturze wniosek w sprawie anulowania głosowania, bo jest przekonana, że doszło do złamania art. 231 Kodeksu karnego o nadużyciu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. - To jest oszukaństwo naszym zdaniem. Nawet jeśli założyć, że prokuratura to umorzy, bo jej szefem jest minister Ziobro, to sprawa się nie przedawni w przeciągu dwóch-trzech lat. My do tego wrócimy, jesteśmy od tego, żeby pokazywać te czyny. Będziemy o tym pamiętać - mówił Włodzimierz Czarzasty.

- Pan by wsadził panią Witek za to do więzienia? - pytał Jacek Żakowski. - Art. 231 chyba ma sankcję do trzech lat pozbawienia wolności. "Niech pani to anuluje" - no super, jeśli chodzi o łamanie wszelkich zasad. Słowo "super" oczywiście w kategoriach odwrotnych. Masakra - ocenił gość Poranka Radia TOK FM.

"Indywidua" w tzw. TK

Jacek Żakowski zwrócił uwagę, że sprawa ostatnich wyborów dokonanych przez sejmową większość (Do KRS i TK), jeszcze bardziej komplikuje sytuację ugrupowania, które przejmie władze po Zjednoczonej Prawicy. - Co z takimi indywiduami na posadach publicznych zrobić? Będzie problem - ocenił gospodarz Poranka Radia TOK FM. Choć dodał, że zgadza się z opiniami części prawników, którzy uważają, że Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz nie powinni być kandydatami, bo mają więcej niż 65 lat. - Prawo mówi, że 65 lat to jest wiek emerytalny sędziego - podkreślił. 

Publicysta, przy okazji nocnych wyborów w Sejmie cytował tekst Łukasza Warzechy z "Faktu", który zaproponował ministrowi kultury Piotrowi Glińskiemu, by wpłynął "na Polski Instytut Sztuki Filmowej, aby dofinansował serial o bohaterskich losach towarzysza Piotrowicza - producentem na pewno chętnie zostanie TVP". 

Chodzi oczywiście o wybielanie przez PiS przeszłości Stanisława Piotrowicza. Z życiorysu przedstawionego przy okazji sejmowych prac nad kandydaturą polityka PiS do TK, wyłania się obraz zaangażowanego opozycjonisty, walczącego z komunizmem i poświęcającego życie pomocy innym. Nie ma śladu po jego aktywności w PZPR, otrzymanym przez niego w czasach PRL-u Brązowym Krzyża Zasługi czy obronę w 2001 roku księdza-pedofila z Tylawy, w którego zachowaniu prokurator Piotrowicz nie dopatrzył się niczego złego. - Rzeczywiście granice śmieszności, właściwie tragikomedii zostały przekroczone w sposób ewidentnie widoczny - podsumował Jacek Żakowski. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM