PiS wybrał sędziów "z bazookami w dłoniach". "Pawłowicz i Piotrowicz mają wesprzeć panią Przyłębską"

- Dziewięcioletnia kadencja jest czynnikiem, który może powodować, że sędzia może się zbiesić. Dlatego do TK wsadzono takich janczarów, którzy wszystko dostali od PiS-u. Przecież Piotrowicza nie byłoby, gdyby nie PiS - ocenił w TOK FM Sławomir Sierakowski. Zdaniem Ewy Siedleckiej rządzący potrzebują pewnych graczy, bo sytuacja stojącej na czele TK Julii Przyłębskiej jest coraz trudniejsza.
Zobacz wideo

To, czy Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz i Jakub Stelina zasiądą w Trybunale Konstytucyjnym, zależy od decyzji prezydenta. To on wręcza nominację sędziom, których wybrał Sejm. Choć dwoje wybranych budzi bardzo duże kontrowersje, trudno sobie wyobrazić, żeby Andrzej Duda sprzeciwił się w sprawie Pawłowicz i Piotrowicza decyzji prezesa PiS. 

Zdaniem Ewy Siedleckiej z "Polityki" Jarosław Kaczyński, wskazując byłych posłów, zdecydował się na wzmocnienie pozycji Julii Przyłębskiej. Kierująca pracami TK to jedna z najbliższych obecnie prezesowi osób. Kaczyński wielokrotnie opowiadał o spotkaniach i obiadach u Przyłębskiej. Ale poparcie prezesa nie gwarantuje spokoju w trybunale. Bo Przyłębska jest coraz częściej krytykowana nie tylko przez sędziów, którzy wybrani byli przed dojściem do władzy Prawa i Sprawiedliwości. 

Julia Przyłębska i Jarosław KaczyńskiJulia Przyłębska i Jarosław Kaczyński Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Głośno było ostatnio o liście sędziego TK (wybranego przez PiS) Jarosława Wyrembaka, który domaga się dymisji Przyłębskiej. A to nie jedyny konflikt w trybunale. 

- Ona przecież pokłóciła się nawet z sędzią-dublerem Muszyńskim - przypomniała w TOK FM Ewa Siedlecka. A jeszcze niedawno to właśnie Muszyński był najbliższym współpracownikiem Przyłębskiej.  - Widać, że tam się źle dzieje między sędziami z tego samego gniazda. Moim zdaniem nominacja Pawłowicz i Piotrowicza to jest zasilenie TK takimi żołnierzami, którzy w rękach trzymają jakieś bazooki. Bo to "zamknijcie mordy" pani Pawłowicz (tak ówczesna posłanka PiS w 2017 roku krzyczała do opozycji podczas obrad Komisji Sprawiedliwości - red.), to jednak jest bazooka. Uważam, że myśl jest taka, że oni mają wesprzeć moralnie, werbalnie i psychologicznie panią Przyłębską - mówiła publicystka tygodnika "Polityka" w audycji Goście Passenta. 

A pewność, że w TK wszystko jest pod kontrolą PiS, to gwarant bezpiecznych rządów Zjednoczonej Prawicy. To przecież od demontażu trybunału zaczęło w 2015 roku Prawo i Sprawiedliwość

Długa kadencja. Pokusa uniezależnienia się 

Z kolei Sławomir Sierakowski zwrócił uwagę na to, że długość kadencji sędziego może mieć wpływ na osłabianie więzi z ugrupowaniem politycznym, które desygnowało kandydata/kandydatkę do Trybunału Konstytucyjnego. - Dziewięcioletnia kadencja jest czynnikiem, który może powodować, że sędzia może się zbiesić, zapomnieć, kto go wybrał. Dlatego do TK wsadzono takich janczarów, którzy wszystko dostali od PiS-u. Przecież Piotrowicza nie byłoby, gdyby nie Prawo i Sprawiedliwość - mówił twórca "krytyki Politycznej", przypominając, że politykowi nie udało się wywalczyć reelekcji w jesiennych wyborach do Sejmu

- Przecież Piotrowicz nie ma, według ekspertów, kwalifikacji, żeby zasiadać w Trybunale Konstytucyjnym - wtrącił Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej". - Ale ma podstawową kwalifikację polityczną, tzn. będzie się słuchał, co by się nie działo. A inni nominacji pisowscy potrafią się nagle uniezależnić - podsumował Sierakowski. 

Co z suwerenem?

Według Ewy Siedleckiej sprawa wyboru Piotrowicza doskonale pokazuje zmianę, jaką przeszedł PiS po wyborach. - Zauważcie, że przestał się powoływać na suwerena. W tej kadencji przestaliśmy mieć tandem: PiS-suweren - podkreśliła dziennikarka, przypominając, że przez całą minioną kadencję słyszeliśmy np., że to suweren wybrał PiS, dlatego partia może wdrażać nawet najbardziej kontrowersyjne rozwiązania. - Teraz PiS zaczyna się zachowywać wbrew suwerenowi. Cały paradygmat, że PiS jest głosem ludu, robi to, czego oczekuje lud, zaczyna się walić - oceniła.

- Bo lud zrobił swoje - wybrał PiS - i teraz może odejść - podsumował gospodarz audycji, Daniel Passent. 

Goście Passenta. Cała audycja do wysłuchania w aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM